Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 sierpnia 2020

Rugelach z kajmakiem i solonymi orzechami ziemnymi

Piekłam już podobne rogaliki, ale z zupełnie innym, orzechowo-cynamonowym nadzieniem. Obydwie wersje są świetne, jednak połączenie tego ciasta z kajmakiem i solonymi orzeszkami ziemnymi sprawiło, że piekłam je trzy razy w ciągu dwóch dni. Cukier znajduje się jedynie w kajmaku, więc ciasteczka nie są za słodkie. 

Zainspirowana:https://smakimaroka.pl/rogaliki-z-kajmakiem-i-solonymi-orzechami/

Ciasto:
300 g mąki pszennej
200 g sera białego z wiaderka/twarogu/mascarpone 
200 g masła

Nadzienie:
1/2 puszki kajmaku
3/4 szklanki orzeszków solonych, posiekanych/zmielonych 

+ roztrzepane żółtko z odrobiną wody, do posmarowania

Zagnieść gładkie ciasto i schłodzić w lodówce przez minimum 3 godziny.
Po tym czasie wyjąć i rozwałkować na prostokąt, lub podzielić na mniejsze części (ja tak robiłam) i rozwałkować każdą z nich. Jeśli ciasto będzie się lepić, należy podsypać le lekko mąką.
Na rozwałkowane nałożyć masę kajmakową, równomiernie ją rozprowadzając. 
Posypać orzechami i zwinąć w ciasny rulon.
Pokroić na
kilkucentymetrowe ciasteczka i wykładać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 
Ciasteczka posmarować żółtkiem i posypać pozostałymi orzechami.
Piec w 180 stopniach około 20-25 minut, w zależności od wielkości ciasteczek, aż będą rumiane.

wtorek, 23 czerwca 2020

Najlepsze kawowe herbatniki


Kupując kawę w okresie pandemii (online), zupełnie przypadkowo napatoczył mi się ten przepis.
Kto mnie zna, ten wie, że ciężko mi nie upiec czegoś, co jest kawowe. Jeśli są to ciasteczka, które mogę sobie później polewać czekoladą, to już raj na ziemi ;)

Są wspaniałe! Kruche, bardzo kawowe i dobrze się przechowują w słoiku. Można je ozdobić ulubioną czekoladą, lub zostawić bez. Polecam gorąco!


Ciasteczka:

  • 1 szklanka (150 g) mąki pszennej lub krupczatki
  • 2 łyżki bardzo drobno zmielonej kawy
  • 80 g zimnego masła (82% tłuszczu)
  • 1 żółtko
  • ⅓ szklanki (70 g) cukru trzcinowego w pudrze (można zwykły zmielić lub zmiksować
    w blenderze)
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany 18%
  • ziarenka z  ½ laski wanilii
  • 1-2 łyżki bardzo zimnego espresso (opcjonalnie)
Polewa:
  • 1 tabliczka ulubionej czekolady

    1. Do przesianej mąki pszennej, wymieszanej ze zmieloną kawą, dodać pokrojone, zimne masło. Całość siekać ostrym nożem do uzyskania kruszonki.
    2. Pośrodku zrobić wgłębienie, dodać cukier trzcinowy w pudrze, żółtko, łyżkę śmietany oraz  ziarenka wydrążone z laski wanilii i szybko zagnieść ciasto, tylko do połączenia składników. Jeżeli ciasto jest zbyt suche i nie chce się kleić, dodać jedną lub dwie łyżki bardzo zimnego espresso. Można również wyrobić ciasto za pomocą miksera przy użyciu odpowiedniej końcówki.
    3. Z ciasta uformować kulę, delikatnie spłaszczyć, zawinąć w folię spożywczą i odstawić do lodówki na około godzinę, żeby się schłodziło.
    4. Po tym czasie, gotowe ciasto rozwałkować na grubość około 3 mm, za pomocą wybranej foremki wycinać ciasteczka i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
    5. Piec w piekarniku nagrzanym do 180° Celsjusza przez 10 – 12 minut, uważając, aby się nie przypaliły, a następnie wystudzić.
    6. Przygotować polewę: czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej (w tym celu połamaną na kawałki czekoladę umieścić w miseczce nad garnkiem z wrzącą wodą, tak aby roztopiło ją ciepło pary).
    7. Wystudzone ciasteczka maczać w czekoladzie i odkładać na kratkę do zastygnięcia polewy.


sobota, 13 czerwca 2020

Bardzo kruche maślane ciasteczka z bławatkami


Zobaczyłam te ciasteczka na pintereście i przepadłam! Uwielbiam proste, kruche herbatniki, zwłaszcza jeśli mają w sobie coś, co sprawia, że nie tylko miło się je zajada, ale też przyjemnie patrzy. Idealne do popołudniowe kawy, czy herbaty.

Uwaga!
To wyjątkowo kruche ciasteczka, przez co ciężko będzie je przechowywać w słoiku bez ryzyka, że się pokruszą. Coś za coś. ;)


Źródło przepisu: http://www.beautyeveryday.com/blog/2016/5/2/spring-herb-shortbread-cookies-with-blooms

  • 100 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • sok z połowy cytryny/sok z limonki
  • płatki jadalnych kwiatów/tymianek/szałwia/mięta
  • 1 białko, roztrzepane
    +cukier kryształ, do posypania (u mnie domowy cukier z wanilią)

    Masło, cukier, mąkę i sok z cytryny/limonki zanieść, aż powstanie gładkie ciasto.
    Uformować wałeczek, aby po schłodzeniu dało się kroić ciasteczka.
    Owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce (najlepiej minimum 2 godziny).
    Po schłodzeniu kroć ciasteczka (na grubość ok 3 mm) i wykładać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
    Każde ciasteczko ozdobić płatkami kwiatów, lub ziołami.
    Posmarować roztrzepanym białkiem i posypać cukrem kryształem.
    Piec w 180 stopniach około 10 minut.
    Ostudzić.

poniedziałek, 16 marca 2020

Ciasto czekoladowe ze śliwkami kalifornijskimi


Przepis wygrzebany w moich zapiskach sprzed kilku naprawdę dobrych lat. Zaczerpnięty z jakiegoś magazynu, odświeżony ostatnimi czasy z racji sporego zapasu śliwek. Coś dla wielbicieli mokrych, klejących ciast i suszonych śliwek. W konsystencji przypomina coś pomiędzy brownie a piernikiem. Myślę, że z dodatkiem przypraw korzennych byłaby to niezła opcja, jeśli ktoś lubi. W oryginale do ciasta przygotowuje się sos karmelowy.


Składniki:

  • 250 g suszonych śliwek (polecam miękkie kalifornijskie)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 125 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 145 g drobnego cukru
  • 2 duże roztrzepane jajka
  • 185 g mąki + 3/4 łyżeczki sody + 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150 g ciemnej czekolady, roztopionej i ostudzonej

    Piekarnik rozgrzać do temperatury 180 stopni C.
    Formę o wymiarach 23 x 26 cm wysmarować i wyłożyć papierem do pieczenia.
    Do rondelka włożyć śliwki, wlać 250 ml wody, doprowadzić do wrzenia, następnie gotować na małym ogniu przez 3 minuty.
    Dodać sodę, odstawić z ognia do ostudzenia.
    Mikserem utrzeć masło z cukrem na puszysty krem.
    Stopniowo dodawać jajka, cały czas ubijając.
    Szpatułką wymieszać najpierw z przesianą mąką, sodą i proszkiem do pieczenia, następnie z przestudzonymi śliwkami wraz z zalewą.
    Na koniec dodać roztopioną i ostudzoną czekoladę. Również dobrze wymieszać.
    Ciasto wlać do przygotowanej formy.
    Piec 45-50 minut, do czasu, aż nie będzie już przylegać do boków formy.


    W międzyczasie można przygotować sos karmelowy:
    • 125 g masła
    • 125 g brązowego cukru
    • 250 ml śmietany kremówki
    • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

      Włożyć masło do rondelka, wsypać cukier i wlać śmietankę.
      Zagotować, mieszając.
      Gotować na bardzo małym ogniu przez 5 minut.
      Zdjąć z palnika i wymieszać z wanilią.

      Kroić ciepłe ciasto na kwadraty i polewać ciepłym sosem karmelowym.

niedziela, 22 grudnia 2019

Czekoladowy sernik z ricotty




To ciasto/deser pełni tego roku funkcję imieninowego tortu Mojej Mamy.
Delikatna masa z ricotty, czekolady i śmietanki z dodatkiem soku wyciśniętego z pomarańczy to bardzo dobre połączenie. Trochę przypomina sernik na zimno, trochę mus czekoladowy. Zamiast spodu z ciasteczek (jak w oryginale), upiekłam kruchy spód. Masa serowa nie wymaga pieczenia.

Przepis z książki „Czekolada” autorstwa Eliq Maranik.

Przepis z cytuję za autorką.

Porcja na 6-8 kawałków

Na spód:

  • 8 1/2 łyżki miękkiego masła
  • 200 g ciasteczek z mąki razowej

Na masę:

  • 3/4 szklanki/125 g czekolady gorzkiej (70%)
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 1 czubata szklanka/250 g serka ricotta
  • 1/3 szklanki/65 g bardzo drobnego cukru
  • sok z 1/2 cytryny (dałam z pomarańczy)

Do podana:

  • świeże truskawki (polecam w sezonie, ja posypałam kakao)

    Rozpuść masło przeznaczone na spód. Dodaj pokruszone ciastka i dobrze wymieszaj. Gotową masę przełóż do tortownicy z wyjmowanym dnem lub do kilku minitortownic. Mocno ugnieć.

    Czekoladę na nadzienie rozpuść w kąpieli wodnej. Pozostaw do ostygnięcia. Pamiętaj, że wszystkie składniki masy muszą mieć temperaturę pokojową, żeby całość się nie zważyła.

    Śmietanę ubij. Osobno do serka ricotta dodaj sok z cytryny (pomarańczy) i cukier. Cały czas ucierając, dodaj do niego porcjami bitą śmietanę. Na koniec dolej rozpuszczoną czekoladę i dobrze wymieszaj.

    Gotową masę wyłóż do tortownicy i wyrównaj. Wstaw do lodówki na co najmniej 2-3 godziny, aby dobrze stężała. Podawaj ze świeżymi truskawkami.

piątek, 13 września 2019

Biszkopt maślany ze śliwkami i cynamonem



Kto nie lubi biszkoptów?
Ja lubię. Zwłaszcza z owocami, w szczególności ze śliwkami i cynamonem. Jak lata temu (w 2013 roku!) zobaczyłam ten przepis, to już wiedziałam, że to ciasto będzie jednym z tych, które piecze się sezonowo i cyklicznie. Dodatek masła sprawia, że smakuje i pachnie tak, jak prawdziwe domowe ciasto powinno.

Przepis cytuję za Liską z White Plate

  • 185 g mąki pszennej
  • 80 g masła, stopionego i ostudzonego
  • 6 jajek (osobno białka i żółtka)
  • 140 g drobnego cukru
  • 700 g śliwek węgierek (przepołowionych, wypestkowanych)
  • do posypania: łyżka cukru trzcinowego + łyżeczka cynamonu
Kwadratową formę do pieczenia o boku 24-26 cm posmarować stopionym masłem.
Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Białka oddzielić od żółtek.
Białka ubić z 2 łyżkami cukru na sztywną pianę.
W drugiej misce utrzeć żółtka z pozostałym cukrem na kogel mogel.
Mąkę przesiać (koniecznie, dzięki temu ciasto będzie puszyste).
Do żółtek dodać 2 łyżki piany i dokładnie, ale delikatnie wymieszać.
Następnie mieszając szpatułką (nie mikserem!) dodać do żółtek na przemian masło i mąkę. Na końcu wmieszać pozostałą pianę z białek, starając się zachować strukturę piany (dzięki temu ciasto będzie puszyste).
Przelać do formy, na wierzchu ułożyć śliwki, rozcięciem do góry, posypać łyżką cukru wymieszaną z cynamonem.
Piec 45-55 minut.

Czasami piekę w formie na babeczki. Należy wtedy skrócić czas pieczenia.

wtorek, 6 listopada 2018

Ciasteczka dyniowe z masłem orzecowym i kawałkami czekolady (bardzo miękkie)



Nie miałam w domu jajek, była za to dynia.
Czasami lubię ten moment, kiedy czegoś brakuje i trzeba wypróbować jakiś inny przepis. To najlepszy pretekst, żeby odkryć coś nowego, nierzadko jest to przysłowiowy strzał w dziesiątkę.

Oryginalny przepis pochodzi z książki Słodkie sekrety Weroniki Madejskiej (autorka piecze bez glutenu i używa tylko roślinnych składników). Poniżej mocno zmodyfikowany przeze mnie.


            /12 sztuk (u mnie o wiele więcej, robiłam mniejsze ciasteczka)/

  • 50 g mąki jaglanej (u mnie pszenna i gryczana, pół na pół)
  • 50 g mąki owsianej
  • 30 g mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 150 g musu dyniowego (pulpy)
  • 50 g oleju kokosowego (u mnie 40 g masła i 10 g kremu kokosowego)
  • 1/3 łyżeczki soli (pominęłam)
  • 2 łyżeczki cynamonu (u mnie przyprawa do szarlotki)
  • 100 g ksylitolu (u mnie 100 g cukru trzcinowego)
  • 50 g masła orzechowego
  • 150 g posiekanej czekolady, opcjonalnie (u mnie 50 g gorzkiej czekolady)
    1. Wszystkie rodzaje mąki przesiej (nie przesiewam) dokładnie z proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną. Dodaj cynamon (przyprawę korzenną) i wymieszaj.
    2. W blenderze połącz mus, ksylitol (cukier), masło, olej kokosowy oraz sól i bardzo dokładnie wymieszaj. (Używam do tego zwykłej łyżki kuchennej)
    3. W misce wymieszaj mąkę z płynną masą i czekoladą.
    4. Ciasto nakładaj łyżeczką. Staraj się wydzielać równe porcje. Zachowaj odstępy, bo ciasteczka rozpłyną się w piekarniku.
    5. Piecz ok. 10 minut w 170 stopniach C.
    6. Ciasteczka powinny być wciąż miękkie. Za pomocą łopatki do ciasta przełóż je na kratkę do studzenia i upiecz kolejną porcję. (Przekładam ciasteczka za pomocą dłoni;)
    7. Ciasteczka będą twardniały w trakcie studzenia.


sobota, 18 sierpnia 2018

Lekko kokosowe ciasto ucierane z owocami


To jedno z moich ulubionych ucieranych ciast z owocami. Maślane, z dużą ilością owoców. O tej porze roku możemy przebierać i wybierać między tym, co dobre i lepsze :) U mnie z morelami, śliwkami i borówkami.

Ciasto podzieliłam na 3 części. Na jednej ułożyłam borówki, na drugiej morele, a na trzeciej śliwki węgierki. Ta ilość ciasta wystarczy na okrągłą tortownicę o boku 24 cm, lub kwadratową blaszkę o podobnych wymiarach.

  • 150 g miękkiego masła (absolutnie nie margaryny!)
  • 1 czubata łyżka kremu kokosowego (lub oleju kokosowego z pierwszego tłoczenia, dla zapachu)
  • 175 g drobnego cukru (lub cukru pudru)
  • 4 jajka
  • 250 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • owoce 
    +cukier puder, do oprószenia

    Masło utrzeć z cukrem, kremem/olejem kokosowym i jajkami na jasną, puszystą masę.
    Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i wymieszać.
    Ciasto rozłożyć w formie wyłożonej papierem do pieczenia (u mnie ceramiczna forma, która nie wymaga wykładania).
    Na wierzchu ułożyć owoce.
    Piec w 180 stopniach około godziny.
    Ostudzić i oprószyć cukrem pudrem.

poniedziałek, 23 lipca 2018

Jogurtowe babeczki z borówkami (bardzo miękkie)


Te babeczki dzięki dużej ilości jogurtu w stosunku do mąki są bardzo miękkie i sprężyste. Długo zatrzymują świeżość i są podzielne. Najlepiej upiec je w formach silikonowych, ponieważ kiepsko odchodzą od papierków. Mają niewielką ilość tłuszczu, dzięki czemu są lżejsze od innych tego typu słodkości.

          12 babeczek:
  • 6-7 łyżeczek drobnego cukru do wypieków
  • 50 g masła/oleju kokosowego/oleju rzepakowego
  • 1 duże jajko
  • 180 ml jogurtu naturalnego (czasami używam waniliowego jogurtu/serka homogenizowanego)
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (jeśli używam smakowego jogurtu, pomijam)
  • 170 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • garść jagód/borówki amerykańskiej

    Cukier utrzeć z masłem/olejem na gładką masę.
    Dodać jajko i utrzeć ponownie.
    Następnie dodać jogurt/serek i wanilię, wymieszać.
    Powoli dosypać mąkę wymieszaną z sodą i proszkiem do pieczenia.
    Na końcu dosypać owoce i dokładnie, ale delikatnie wymieszać.
    Ciasto rozdzielić pomiędzy 12 silikonowych papilotek.
    Piec w 180 stopniach przez około 20-25 minut.
    Ostudzić.
    Posypać cukrem pudrem i zajadać.

czwartek, 7 czerwca 2018

Babeczki różane z truskawkami i kremem hibiskusowym


Lubię wodę różaną. Podobnie jak lawenda zmienia każdą rzecz w coś nieco intrygującego w smaku. W połączeniu z truskawkami gra idealnie. Hibiskus działa kolorem i daje lekko kwaśny posmak, dzięki czemu całość nie jest mdła. Idealnie na tą porę roku.


/Składniki na około 8 babeczek:/

  • 100 g miękkiego masła
  • 1 łyżka wody różanej
  • 1 jajko 
  • 100 g cukru
  • 100 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • truskawki (1-2 na babeczkę)

    Masło utrzeć z cukrem i wodą różaną.  Dodać jajko, zmiksować.
    Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i dodać do masy maślanej.
    Ciasto rozdzielić pomiędzy papilotki i do każdej babeczki powkładać po 1-2 truskawki.
    Piec w 10 stopniach około 25 minut.
    Ostudzić.

    krem hibiskusowy:
    • 100 ml śmietanki kremówki
    • 1 łyżeczka suszonego hibiskusa
    • 1 łyżka cukru pudru

    Śmietankę podgrzać z suszonymi płatkami hibiskusa.
    Ostudzić (w tym czasie nabierze smaku, aromatu i koloru).
    Przecedzić przez siko i przełożyć do lodówki na kilka godzin.
    Po tym czasie ubić na sztywno, dodając pod koniec cukier puder.
    Nakładać na babeczki.
    Po nałożeniu przechowywać w lodówce!

czwartek, 17 maja 2018

Tort Amaretto (bez mąki)


To było dobrych parę lat temu. Przyjaciółka (wówczas wielka czokoholiczka) miała swoje jeszcze naste urodziny, jedne z ostatnich "przeddorosłych". Zobaczyłam bodajże w Magazynie Kuchnia ten przepis i już wiedziałam, że to będzie idealny tort urodzinowy dla Niej. Był równocześnie w tym samym roku Tortem Mojego Chłopaka. Dziś, po latach nabrało mnie na wspominki i upiekłam. Tym razem bez kremu, ale podaję oryginalny przepis. Zróbcie dla tych, których kochacie, albo dla siebie. 

Przepis podaje, że to porcja dla 8 osób (pojęcie względne) 
Przygotowanie: 60 minut 
Pieczenie: 30 miut
  • 250 g czekolady 70%
  • 150 g masła
  • 150 g cukru
  • 5 jajek
  • 30 g zmielonych migdałów
  • 4 łyżki Amaretto
  • 1 łyżka kakao
  • szczypta soli
krem:
  • 150 g śmietany 36%
  • 2 łyżki drobnego cukru
  • 1 łyżka amaretto
  • masło i mąka do wysmarowania formy (pominęłam, ponieważ piekłam w formie ceramicznej)

    1. Rozgrzej piekarnik do 160 stopni C. Wysmaruj masłem tortownicę. Oprósz ją mąką.
    2. Pokrusz czekoladę i wrzuć ją do rondla z pokrojonym masłem. Rondelek wstaw do garnka, w którym podgrzałaś wcześniej wodę do 50 stopni C (ja po prostu topię masło z czekoladą na małym ogniu, uważając, aby się nie przypaliło). Poczekaj, aż czekolada się stopi. Wymieszaj masło z czekoladą na gładką masę, dodaj amaretto i migdały, wymieszaj.
    3. Oddziel białka od żółtek. Żółtka utrzyj ze 100 g cukru. Ubij pianę z białek. Kiedy będzie już prawie gotowa, dodaj 50 g cukru i ubijaj, aż będzie sztywna. Dodaj łyżkę piany do masy czekoladowej, żeby ją zmiękczyć. Potem delikatnie wymieszaj resztę.
    4. Tortownicę z masą wstaw do piekarnika na ok. 25 minut. Wyłącz piekarnik i zostaw ciasto na 15 minut.
    5. Przygotuj krem: ubij śmietanę z cukrem, dodaj amaretto. Oprósz ciasto kakao.

    Podawaj lekko przestudzone z kremem amaretto.

środa, 9 maja 2018

Babeczki z ajerkoniakiem i borówkami


Bardzo puszyste, ucierane babeczki o przyjemnym posmaku ajerkoniaku. Dodany likier jajeczny sprawia, że konsystencja zwykłego ciasta ucieranego nie jest za sucha, ale aksamitna (myślę, że to słowo najlepiej wyraża jego strukturę). Borówki to zapasy z poprzedniego lata, ale śmiało można je pominąć. 

/Z tej porcji upiekłam 12 babeczek i 1 ciasto w malutkiej keksówce:/
  • 200 g oleju kokosowego extra virgin/masła
  • 150 g cukru pudru
  • 5 jajek
  • 180 ml ajerkoniaku
  • 250 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • garść borówek (u mnie mrożone, można pominąć)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej!!!

Olej/masło utrzeć na puszystą masę wraz z cukrem pudrem.
Dodawać kolejno po jednym jajku.
Do masy stopniowo dosypywać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia na przemian z ajerkoniakiem (mniej więcej w 3 partiach).
Ciasto przełożyć do foremek.
Piec w 180 stopniach około 20-25 minut.
Ostudzić.

wtorek, 24 kwietnia 2018

Drożdżowe ciaso maślane, z jagodami i kruszonką migdałową


Drożdżowe to jest to!
Uwielbiam wszelkiego rodzaju kombinacje, zwłaszcza tego maślanego na brioche, które może rosnąć w lodówce i poczekać, aż będę mieć czas. Wtedy wyjmuję, piekę i w całym domu pachnie drożdżowym ciastem. Najlepiej z owocami. Tym razem z mrożonymi borówkami, które się już kończą.
  • 150 ml mleka
  • 1,5 łyżeczki suszonych drożdży
  • 1 jajko
  • 1 łyżka cukru trzcinowego
  • 70 g masła
  • 300 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią/0,25 laski wanilii
Mleko podgrzać z cukrem waniliowym/przekrojoną wzdłuż wanilią, aby nabrało aromatu.
Jeśli używamy laski waniliowej, wyjąć ją z mleka.
Do ciepłego mleka wrzucić masło i ostudzić razem.
Mąkę wymieszać z cukrem i drożdżami.
Jajko roztrzepać, połączyć z mlekiem i powoli wlać do mąki.
Wyrobić gładkie ciasto, owinąć folią i wstawić do lodówki na kilkanaście godzin. 
Można zostawić do wyrośnięcia na blacie i upiec ciasto od razu.

Przygotować niewielką formę (u mnie ceramiczna o wym. 20x15 cm).
Przełożyć do niej ciasto i odstawić do wyrośnięcia na około godzinę.
Po tym czasie wyłożyć na nie owoce. 
Posypać KRUSZONKĄ: łyżkę oleju kokosowego extra virgin rozcieram z łyżką cukru trzcinowego, dwoma łyżkami mąki i płatkami/słupkami migdałów. 

Piec w 200 stopniach około 20-30 minut. 

Sprawdzić, czy wbity patyczek jest suchy i wyjąć ciasto.


 

niedziela, 8 kwietnia 2018

Tarta migdałowa z dżemem


Przepis znaleziony w zeszycie, wycięty kilka lat temu z magazynu Kuchnia. O ile dobrze pamiętam, był to jeden z hitów, jak nie okładkowy wypiek numeru :) REWELACYJNY zresztą! 

Po raz pierwszy upiekłam tę tartę w liceum, kiedy to mój tata przyleciał na święta. Wówczas było to Boże Narodzenie, ale sprawdzi się o każdej porze roku.

na podst. TEGO PRZEPISU

    Ciasto:

  •     125 g mąki
  •     75 g zimnego masła /czasami używam oleju kokosowego extra virgin
  •     25 g cukru
  •     sól
  •     1 żółtko
  •     1 łyżka lodowatej wody
  •     1 białko
    Masa:
  •     2-3 łyżki dobrego dżemu malinowego /u mnie brzoskwiniowy
  •     150 g miękkiego masła /oleju kokosowego extra virgin
  •     150 g cukru
  •     3 lekko ubite jajka
  •     1 żółtko
  •     150 g mielonych migdałów (lub orzechów laskowych)
  •     skórka otarta z 1 cytryn
  •     płatki migdałowe
  •     cukier puder
Robimy ciasto: miksujemy mąkę z masłem i cukrem oraz szczyptą soli. 
Gdy powstanie kruszonka, dodajemy żółtko i łyżkę lodowatej wody, miksujemy, aż powstanie ciasto. Spłaszczamy je, zawijamy w folię spożywczą i schładzamy godzinę w lodówce. 
Następnie rozwałkowujemy (najlepiej między dwiema warstwami folii - nie będzie się kleiło do wałka) do grubości 2-3 mm. 
Wykładamy ciastem dno i boki formy o średnicy 20 cm i głębokości 3-4 cm. 
Spód nakłuwamy widelcem i wkładamy jeszcze na 20 minut do lodówki. 
Rozgrzewamy piekarnik do 180°C. 
Ciasto przykrywamy pergaminem, obciążamy suchym grochem lub fasolą, pieczemy 20 minut 'na biało'.
Zdejmujemy groch i pergamin, podpieczone ciasto smarujemy roztrzepanym białkiem, pieczemy jeszcze 2 minuty.
Po wyjęciu lekko studzimy i smarujemy spód dżemem malinowym/ brzoskwiniowym. 
Robimy masę: miksujemy masło z cukrem, dodajemy po jednym całym jajku, a na koniec żółtko. Mieszamy z mielonymi migdałami i skórką cytrynową, rozsmarowujemy masę na dżemie, wyrównujemy wierzch. 
Pieczemy przez 20 minut, posypujemy płatkami migdałowymi, pieczemy jeszcze przez 15-20 minut. Przed podaniem możemy oprószyć cukrem pudrem.


UWAGA! 
Ciasta jest zdecydowanie za mało w stosunku do masy. Według mnie należy upiec więcej ciasta lub zmniejszyć ilość składników do masy o połowę. Ja zagniotłam więcej spodu i upiekłam małe tartaletki.
Ja nie wykładam ciasta grochem i smaruję je białkiem od razu, przed podpieczeniem.

sobota, 31 marca 2018

Ulubione maślane ciasteczka do wycinania (wersja cytrynowa)


To znany przepis, którego WERSJĘ WANILIOWĄ zamieściłam na samym początku tego bloga. 
Piekę je rokrocznie jako prezenty świąteczne i smaczną dekorację koszyka.
Dzisiaj wersja cytrynowa, na którą wpadłam DOPIERO w tym roku ;)
Jeśli jeszcze nie macie ciasteczek na Święta, upieczcie koniecznie.

/Około 2 duże blachy ciasteczek:/

  • 180g miękkiego masła
  • 170g cukru pudru
  • 1 jajko
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/5 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • skórka otarta z 1 cytryny (dokładnie wyparzonej)
  • 330g mąki pszennej
Masło ucieramy na puszystą masę, łączymy z cukrem pudrem. Dodajemy jajko, sól, i skórkę z cytryny. Mieszamy, wsypujemy mąkę. Ucieramy na gładką masę. Ciasto zawijamy w przezroczystą folię i na godzinę wkładamy do lodówki. Następnie rozwałkowujemy na grubość około 5 mm, wycinamy dowolne kształty. Układamy na blaszce wyściełanej pergaminem. Pieczemy w 180 stopniach przez 13-15 minut.

Można polukrować.

LUKIER:

  • 1 białko
  • 1-1,5 szklanki cukru pudru
  • sok z 1/4 cytryny
Wszystkie składniki ucieramy około 15 minut. W lukrze nie może być najmniejszych grudek. Ma być na tyle gęsty, by można zrobić z niego wzorek o dowolnym kształcie (nie może się rozlewać). Jeśli wyjdzie zbyt suchy, dodajemy odrobinę wody, a jeśli za rzadki wsypujemy odrobinę cukru pudru. Lukrem można malować po wystudzonych ciastkach albo przykleić nim masę cukrową czy marcepanową.

sobota, 3 lutego 2018

Jabłecznik maślano-biszkoptowy



Uwielbiam kruche ciasto i szarlotkę. 
Zresztą... Kto nie lubi szarlotki(?)
Znam ludzi, którzy nie lubią kawy, czy też czekolady, ale szarlotki (chyba!) nie da się nie lubić. 


Takie ciasto chodziło za mną od dawna, ale czekałam, aż inni nabiorą ochoty na coś z owocami.
Zauważyłam, że ciasta z owocami, a zwłaszcza z jabłkami mają u nas największe wzięcie, więc zrobiłam.

Puszyste ciasto z dużą ilością jajek i masłem. 
Pierwszy kawałek zjadłam jeszcze ciepły.

Delikatnie chrupka skorupka, dzięki użyciu cukru kryształu i miękkie, puszyste ciasto w środku.
Do tego kwaskowate jabłka i całość jak z bajki.

Bazowałam na TYM PRZEPISIE

  • 250 g masła, miękkiego
  • 200 g drobnego cukru (drobny kryształ)
  • skórka z 1 cytryny  (użyłam ekstraktu cytrynowego)
  • 5 jajek (temp. pokojowa)
  • 150 g mąki pszennej tortowej
  • 150 g mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
    • jabłka prażone (u mnie domowe, ze słoika)

    Masło ubijać z drobnym cukrem aż będzie jasne i puszyste.
    W międzyczasie dodać skórkę/ekstrakt z cytryny.
    Dodać żółtka.
    W oddzielnej misce ubić na sztywną pianę białek.
    Do ubitego masła i żółtek dodać mąkę pszenną, mąkę ziemniaczaną oraz proszek do pieczenia. Wymieszać do połączenia się składników na jednolitą masę.
    Dodać ubite białka i wymieszać szpatułką na jednolitą masę.

    Piekarnik nagrzać do 180 stopni C.
    Okrągłą formę o średnicy 22 cm posmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia
    (ja użyłam formy ceramicznej, więc pominęłam ten krok).
    Na spód wyłożyć połowę masy, następnie jabłka i przykryć je resztą masy, delikatnie je rozsmarowując.
    Piec około godziny, aż ciasto będzie zrumienione i upieczone w środku.

sobota, 20 stycznia 2018

Trufle pomarańczowe



 Inspiracja: Trufle Patrycji
  • 100g czekolady o zawartości kakao 70% (używam Lindt Orange)
  • 5 łyżek śmietanki kremówki
  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki likieru pomarańczowego (u mnie Old Nick Punch)
  • skórka otarta z 1 małej, sparzonej pomarańczy (pomijam, jeśli daję czekoladę z pomarańczą)
  • kakao (do obtoczenia trufli)
Śmietankę podgrzać na małym ogniu i rozpuścić w niej czekoladę.
Dodać masło.
Jeśli używamy czekolady bez pomarańczy, można dodać teraz skórkę pomarańczową.
Dodać likier.
Wszystko dokładnie wymieszać i odstawić do ostudzenia.
Przełożyć całość do lodówki i schłodzić, aż stężeje (nawet całą noc).

Wyjąć i  formować kulki truflowe.
Obtoczyć każdą kuleczkę w kakao i przełożyć do foremki papierowej na trufelki.
Przechowywać w lodówce.