Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 czerwca 2020

Bardzo kruche maślane ciasteczka z bławatkami


Zobaczyłam te ciasteczka na pintereście i przepadłam! Uwielbiam proste, kruche herbatniki, zwłaszcza jeśli mają w sobie coś, co sprawia, że nie tylko miło się je zajada, ale też przyjemnie patrzy. Idealne do popołudniowe kawy, czy herbaty.

Uwaga!
To wyjątkowo kruche ciasteczka, przez co ciężko będzie je przechowywać w słoiku bez ryzyka, że się pokruszą. Coś za coś. ;)


Źródło przepisu: http://www.beautyeveryday.com/blog/2016/5/2/spring-herb-shortbread-cookies-with-blooms

  • 100 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • sok z połowy cytryny/sok z limonki
  • płatki jadalnych kwiatów/tymianek/szałwia/mięta
  • 1 białko, roztrzepane
    +cukier kryształ, do posypania (u mnie domowy cukier z wanilią)

    Masło, cukier, mąkę i sok z cytryny/limonki zanieść, aż powstanie gładkie ciasto.
    Uformować wałeczek, aby po schłodzeniu dało się kroić ciasteczka.
    Owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce (najlepiej minimum 2 godziny).
    Po schłodzeniu kroć ciasteczka (na grubość ok 3 mm) i wykładać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
    Każde ciasteczko ozdobić płatkami kwiatów, lub ziołami.
    Posmarować roztrzepanym białkiem i posypać cukrem kryształem.
    Piec w 180 stopniach około 10 minut.
    Ostudzić.

niedziela, 17 maja 2020

Cytrynowe magdalenki bezglutenowe


Lubię bezglutenowe wypieki. Za ich strukturę i nieco inny smak. Raz na jakiś czas szukam czegoś innego i trafiam w 10. Tak było w przypadku TYCH MAGDALENEK. Mleko zastąpiłam jogurtem, dorzuciłam borówki, które akurat miałam w zanadrzu i wyszły pyszne, cytrynowe ciasteczka/mini babeczki. W smaku nie przypominają tradycyjnych magdalenek, są bardziej wyraziste i mniej „jajeczne".

Upiekłam w formie w kształcie serduszek z połowy porcji. Wyszło mi 12 małych ciasteczek i trzy standardowe babeczki.

  • 1 1/2 szklanki mąki bezglutenowej (u mnie ziemniaczana i kukurydziana 1:1)
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli (pominęłam)
  • 1/2 szklanki masła, roztopionego i ostudzonego)
  • 2 jajka
  • 2/3 szklanki mleka (dałam jogurt naturalny)
  • 1 łyżka startej skórki cytrynowej 
  • 2 łyżki soku z cytryny
    +borówki

    Piekarnik rozgrzać do 175 stopni C.
    W dużej misce wymieszać suche składniki.
    Mokre składniki połączyć i wmieszać do mokrych, pamiętając, aby nie mieszać zbyt długo (jak w przypadku muffinek).
    Odstawić na 10 minut.
    Foremki na magdalenki wysmarować masłem/olejem (ja miałam silikonową formę, której nie musiałam smarować tłuszczem).
    Ciastem napełnić wgłębienia na magdalenki.
    Można powtykać niewielką ilość borówek ( u mnie po jednej borówce amerykańskiej na każdą magdalenkę).
    Piec około 10 minut.
    Ostudzić i wyjąć z foremek.
    Można polukrować/posypać cukrem pudrem.


niedziela, 23 lutego 2020

Czekoladowe całuski Eliq Maranik


Słodkie migdałowe, składane ciasteczka z nadzieniem czekoladowym.
W oryginale autorka polewa połówkę zahartowaną białą czekoladą, ja jednak pominęłam ten krok. Poleca także polanie drugiej połowy gorzką czekoladą.

Czasami robię same ciasteczka migdałowe. Można delikatnie, w trakcie pieczenia zrobić w nich wgłębienie, aby można było nałożyć w środek konfiturę (najlepiej kwaśną).


Krem:
niepełna szklanka (150 g) czekolady gorzkiej

2 i 1/2 łyżki (40 ml) śmietany kremówki
1 łyżka syropu kukurydzianego lub miodu

1 łyżka masła w temperaturze pokojowej

Ciasteczka:
3/4 szklanki (175 g) masła w temperaturze pokojowej

3/4 szklanki cukru pudru (120 g)
żółtko z 1 jajka
1 szklanka (90 g) mielonych migdałów

szczypta soli
1 i 1/4 szklanki (175 g) mąki

Na polewę:niepełna szklanka (150 g) zahartowanej czekolady białej

    SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:


1. Czekoladę drobno posiekaj. Śmietanę zagotuj z syropem lub miodem. Gorącą miksturą zalej czekoladę i mieszaj całość tak długo, aż czekolada całkiem się rozpuści. Dodaj 1 łyżkę masła i dobrze wymieszaj. Pozostaw do ostygnięcia w temperaturze pokojowej.

2. Masło na ciasto utrzyj z cukrem pudrem na gładką, puszystą masę. Dodaj żółtko, migdały, mąkę i szczyptę soli. Ucieraj do połączenia się wszystkich składników. Zabezpiecz folią spożywczą i wstaw do lodówki na 90 do 120 minut.


3. Rozgrzej piekarnik do temperatury 160 stopni.

4. Dwie blachy do pieczenia pokryj woskowanym papierem.

5. Ciasto wyjmij z lodówki i uformuj z niego mniej więcej 50 jednakowej wielkości kulek. Ułóż je na dwóch blachach, zachowując dość duży odstęp, bo ciasto rozleje się podczas pieczenia.

6. Piecz przez 15-20 minut, póki ciastka nie nabiorą złotobrązowego koloru. Odstaw do wystygnięcia.

7. Ciastko odwróć spodem do góry. Za pomocą szprycy wyciśnij na nie krem, po czym dociśnij drugim ciastkiem. W ten sam sposób przygotuj wszystkie ciastka. Zaczekaj, aż krem stężeje.

8. Zahartuj białą czekoladę. Maczaj w niej ciastka z kremem tak, aby pokryła tylko połowę ciastka. Tak przygotowane ciastka wyłóż na woskowany papier.


sobota, 31 marca 2018

Ulubione maślane ciasteczka do wycinania (wersja cytrynowa)


To znany przepis, którego WERSJĘ WANILIOWĄ zamieściłam na samym początku tego bloga. 
Piekę je rokrocznie jako prezenty świąteczne i smaczną dekorację koszyka.
Dzisiaj wersja cytrynowa, na którą wpadłam DOPIERO w tym roku ;)
Jeśli jeszcze nie macie ciasteczek na Święta, upieczcie koniecznie.

/Około 2 duże blachy ciasteczek:/

  • 180g miękkiego masła
  • 170g cukru pudru
  • 1 jajko
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/5 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • skórka otarta z 1 cytryny (dokładnie wyparzonej)
  • 330g mąki pszennej
Masło ucieramy na puszystą masę, łączymy z cukrem pudrem. Dodajemy jajko, sól, i skórkę z cytryny. Mieszamy, wsypujemy mąkę. Ucieramy na gładką masę. Ciasto zawijamy w przezroczystą folię i na godzinę wkładamy do lodówki. Następnie rozwałkowujemy na grubość około 5 mm, wycinamy dowolne kształty. Układamy na blaszce wyściełanej pergaminem. Pieczemy w 180 stopniach przez 13-15 minut.

Można polukrować.

LUKIER:

  • 1 białko
  • 1-1,5 szklanki cukru pudru
  • sok z 1/4 cytryny
Wszystkie składniki ucieramy około 15 minut. W lukrze nie może być najmniejszych grudek. Ma być na tyle gęsty, by można zrobić z niego wzorek o dowolnym kształcie (nie może się rozlewać). Jeśli wyjdzie zbyt suchy, dodajemy odrobinę wody, a jeśli za rzadki wsypujemy odrobinę cukru pudru. Lukrem można malować po wystudzonych ciastkach albo przykleić nim masę cukrową czy marcepanową.

sobota, 16 grudnia 2017

Pierniczki z sezamem, siemieniem lnianym i migdałami


Kolejna wersja TYCH PIERNICZKÓW
W miejsce orzechów wskoczył miks ziaren z migdałami. 
Do tego skórka z cytryny i gotowe.
Całkiem niezła alternatywa dla alergików uczulonych na orzechy. 

  • 200 g miodu (130 ml)
  • 200 g zmielonych migdałów/siemienia lnianego/sezamu w różnych proporcjach
  • 100 g mąki pszennej
  • 0,75 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 jajko
  • przyprawa korzenna
  • skórka otarta zcytryny
  • łyżka cimnego rumu
+mąka do podsypywania

Miód z przyprawą, rumem i skórką pomarańczową podgrzać w kąpieli wodnej i ostudzić.
W dużej misie umieścić zmielone ziarna i migdały, mąkę z sodą i wymieszać.
Dodać ostudzony miód, i jajko.
Zmiksować.
Miskę owinąć szczelnie folią i odstawić do lodówki (najlepiej na całą noc).

Schłodzone ciasto wyjąć i rozwałkować na podsypanej mąką stolnicy na grubość około 6-7 mm.
Wykrawać ciasteczka.
Polecam zrobić dziurki (np. grubszą końcówką patyczków do szaszłyków), aby móc zawiesić pierniczki na choince.
Piec w 180 stopniach przez około 10 minut na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Ostudzić.
Ja moje pierniki polukrowałam lukrem cytrynowym (1 szklankę cukru pudry wymieszałam dokładne z sokiem z cytryny).

piątek, 24 listopada 2017

Czekoladowe ciasteczka z Reese's


Lekko ciągnące i chrupkie z wierzchu ciasteczka.
Z czekoladkami Reese's, uwielbianymi przez dzieciaki.

Przyznam szczerze, że nieszczególnie przepadałam za słodyczami z USA. 

Wszystkie były zawsze dla mnie za słone. Podobnie płatki śniadaniowe i wiele produktów spożywczych, w których zawsze wyczuć można było sodę, sól i inne niepożądane przez moje europejskie kubki smakowe rzeczy.
Przez Reese's miałam zupełnie inne podejście do masła orzechowego. Dawniej myślałam, że jest ono na wyłączność dla tych właśnie słodkości :D

Świat się zmienia, ludzie dorastają i się dystansują do pewnych rzeczy.
Ja do tej pory nie przepadam za słodyczami ze Stanów, ale te czekoladki mają potencjał.
Sprawdźcie koniecznie, jeśli tylko macie do nich dostęp. Jeśli nie, nałóżcie około pół łyżeczki masła orzechowego na każde ciasteczko.

  • 55 g masła
  • 150 g jasnego brązowego cukru
  • 25 g kakao, gorzkiego
  • 50 g czekolady (gorzkiej/mlecznej)
  • 1 jajko
  • 0,25 g sody oczyszczonej
  • 130 g mąki razowej/pszennej/orkiszowej
  • czekolada lub czekoladki Reese's/masło orzechowe

    Masło, cukier, kakao i czekoladę pogrzać na niewielkim ogniu, aż składniki się rozpuszczą.
    WAŻNE!!! Dobrze rozpuścić składniki w kąpieli wodnej. Jeśli wybieramy inną opcję, należy najpierw roztopić masło, aby natłuściło rondel.
    Odstawić do lekkiego ostygnięcia.
    Wbić jajko i wymieszać.
    Mąkę połączyć z sodą i wcześniej wymieszanymi mokrymi składnikami.
    Całość przełożyć do lodówki i schłodzić około pół godziny.
    Ze schłodzonego ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego i do każdej z nich wcisnąć po kawałeczku posiekanej czekolady z nadzieniem
    Reese's/pół łyżeczki masła orzechowego.
    Piec w 170 stopniach przez około 8-10 minut.
    Ostudzić.

środa, 16 sierpnia 2017

Pełnoziarniste ciasteczka z miodem i bakaliami, bez dodatku cukru



Dwa lata temu piekłam namiętnie te ciasteczka, odkąd Mój Chłopak pochwalił, że pięknie pachną :D
Wtedy upiekłam je na plenerową imprezę, a konkretnie na festiwal, na którym zajadaliśmy się nimi.

Przyznam, że kierowałam się kwestią braku jajek w przepisie, bo akurat nie miałam swoich własnych, a sklepowymi się lekko brzydzę.

Kilka razy upiekłam zgodnie z przepisem. Kombinowałam trochę i doszłam do wniosku, że są wystarczająco słodkie z samym miodem. Zmieniają jedynie lekko konsystencję, ale wiem, że i miękkie ciasteczka mają swoich "wyznawców".

Gorąco zachęcam do wypróbowania tego przepisu.

Zainspirowana TYMI CIASTECZKAMI


           /około 30 sztuk:/ 
  • 120 g masła
  • 160 g mąki pełnoziarnistej (ja najczęściej używam orkiszowej)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • *opcjonalnie: 0,5 łyżeczki przyprawy korzennej (u mnie do kaw i deserów)
  • 4 łyżki miodu 
  • 4 łyżki płatków migdałowych, połamanych
  • 4 łyżki suszonej żurawiny/rodzynek
  • 2 łyżki suszonej moreli/daktyli/fig**

**bakalii daję "na oko";)


WSZYSTKIE SKŁADNIKI POWINNY BYĆ W TEMPERATURZE POKOJOWEJ.
Masło, miód i przyprawę zmiksować na gładką, jednolitą masę.

Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, zmiksować.
Dosypać bakalie i połączyć.
Wykładać na blachy wyłożone papierem do pieczenia, tworząc pożądanej wielkości ciasteczka, lekko spłaszczając (konsystencja ciasta w dużej mierze zależy od rodzaju miodu).

Piec w 190 stopniach C około 12-15 minut.

czwartek, 15 czerwca 2017

Ciasteczka z Earl Greyem i czekoladą


  • 175 g masła, miękkiego
  • 4 saszetki herbaty Earl Grey
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii (opcjonalnie)
  • 0,5 szklanki drobnego  cukru
  • 0,5 szklanki drobnego brązowego cukru
  • 2 jajka
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 szklanka mąki razowej (u mnie orkiszowa)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (czubata)
Masło utrzeć z cukrami i Earl Grayem na jasną i puszystą masę.
Dodać jajko i ewentualnie ekstrakt z wanilii.
Dodać oba rodzaje mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia i dosypać do masy maślanej.
Na końcu dosypać czekoladę.
Całość wymieszać i wykładać porcjami (wielkości orzecha włoskiego) na blasze zabezpieczonej papierem W SPORYCH ODSTĘPACH.
Piec w 170 stopniach przez około 10-15 minut (aż będą rumiane).
Wyjąć i ostudzić.

tabliczka dobrej jakości ciemnej czekolady, posiekanej na bardzo drobno/startej na tarce

środa, 14 czerwca 2017

Ciasteczka owsiane crème brûlée


  • 50 g masła, miękkiego
  • 1 jajko
  • 50 g cukru (25 g cukru daktylowego*, 25 g drobnego cukru)
  • 0,25 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 75 g płatków owsianych
  • 4 łyżki mąki pszennej
  • 0,5 tabliczki czekolady Lindt o smaku crème brûlée**

Wszystkie składniki wymieszać za pomocą miksera/zagnieść ręcznie.
Formować kulki wielkości orzecha włoskiego i przekładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, lekko spłaszczając.
Piec w 165 stopniach około 15 minut.

*Można zastąpić cukrem trzcinowym/ksylitolem/cukrem kokosowym/zwykłym białym cukrem, ale szczególnie polecam cukier daktylowy
**Wpis nie jest sponsorowany



WERSJA II:

Część czekolady należy zastąpić garścią suszonych, niesiarkowanych moreli. Można też w wersji na bogaty po prostu dodać je do ciasta, zamiast zastępować nimi czekoladę. :)

środa, 24 maja 2017

Makaroniki z orzechów laskowych na bezie francuskiej


Makaroniki są ponoć trudne. Ja sama piekę je metodą francuską z prostego powodu — nie mam termometru cukierniczego, aby gotować syrop cukrowy i bawić się w precyzyjność. Oczywiście w tej metodzie również bardzo ważne są proporcje i staranne wykonanie.

Mówiąc szczerze, precyzja nigdy nie była moją mocną stroną. Wybieram zatem tę metodę i za każdym razem jakoś wychodzi :) Spróbujcie i odczarujcie mit „trudnych” makaroników.

Ciasteczka (blaty bezowe) zainspirowane TYM PRZEPISEM

Krem własny

Składniki na 2 nieduże blaszki pojedynczych makaroników:

  • 100 g białek (z około 3 jajek)
  • 110 g zmielonych migdałów/orzechów laskowych
  • 200 g cukru pudru
  • 50 g drobnego cukru do wypieków
  • nasionka z 1 laski wanilii (pominęłam)

Białka muszą być starsze - najlepiej 24 - 36 godzinne, trzymane w odkrytym pojemniku (miseczce) na blacie, w temperaturze pokojowej.


Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodając stopniowo drobny cukier, łyżka po łyżce i dalej ubijając. Dodać migdały/orzechy z cukrem pudrem, wymieszać szpatułką lub drewnianą łyżką, do połączenia składników i nie za długo.

Przygotować rękaw cukierniczy z okrągłą nasadką (około 1 cm).*
Masę makaronikową przełożyć do rękawa. Blachę wyłożyć matą teflonową lub niewoskowanym papierem do pieczenia. Wyciskać prostopadle do blachy nieduże makaroniki, o średnicy około 2,5 - 3 cm (biorąc pod uwagę, że na pewno trochę się rozleją na boki), pozostawiając między nimi spore odstępy. Po zapełnieniu całej blaszki, odstawić ją na 30 minut do 1 godziny, by makaroniki się wysuszyły. Dobrze wysuszone nie będą się kleiły przy dotyku, a na ich powierzchni utworzy się skorupka.

Piec w piekarniku rozgrzanym do 150ºC przez 8 - 10 minut.
Większe makaroniki należy piec dłużej. Poczekać do lekkiego przestudzenia, przenieść na kratkę. Idealne makaroniki mają chrupiącą skórkę i są mięciutkie, lekko ciągnące w środku, z charakterystyczną 'stopką'/'kołnierzykiem'. Nie powinny się także zarumienić.

*Można nakładać je malutką łyżeczką, jeśli nie zależy nam na idealnym kształcie

KREM:
  • 50 g gorzkiej czekolady (u mnie czekolada do gotowania)
  • 50 g śmietanki kremówki
Podgrzać składniki na małym ogniu, aż masa stanie się jednolita.
Ostudzić i przekładać nim makaroniki.
Przełożone przechowywać w lodówce do dwóch dni. Można zamrozić na miesiąc.

piątek, 19 maja 2017

Makaronikowe ciasteczka migdałowe/orzechowe z wiórkami czekolady


Podobno to świąteczne ciasteczka.
U mnie... załóżmy, że świętuję codzienność.
Ponoć piecze się je w Niemczech tradycyjnie na opłatkach, ale jak widać, uda się i bez.

Łatwiejsze do wykonania niż makaroniki, ale równie smaczne.

UWAGA! JA PIEKŁAM ZA KAŻDYM RAZEM Z DODATKIEM INNYCH ORZECHÓW (MIGDAŁÓW, ORZESZKÓW LASKOWYCH, ORZECHÓW WŁOSKICH). PRÓBOWAŁAM TEŻ WERSJI BEZ CZEKOLADY ORAZ Z CZEKOLADĄ O SMAKU TIKI-TAKI (DROBNO POSIEKANĄ). WYSZŁO ZA KAŻDYM RAZEM INACZEJ, ALE BARDZO SMACZNIE :)

Przepis cytuję Z TEJ STRONY:

Składniki na około 60 sztuk:

  • 4 białka (z dużych jajek)
  • szczypta soli
  • 200 g drobnego cukru do wypieków lub cukru pudru
  • 250 g zmielonych migdałów lub orzechów laskowych (bez skórki)
  • 100 g gorzkiej czekolady, startej na tarce
Dodatkowo:

  • opłatki do pieczenia ciastek (o średnicy 40 - 50 mm) lub okrągłe wycięte wafelki
  • całe migdały lub orzechy laskowe (bez skórki)

W misie miksera umieścić białka. Rozpocząć ubijanie białek na sztywną pianę, po pierwszym spienieniu się białek dodając szczyptę soli. Kiedy białka będą lekko sztywne rozpocząć dodawanie cukru, łyżka po łyżce, stopniowo, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Ubijać przez kilka minut do otrzymania sztywnej, błyszczącej bezowej masy.

Do ubitych białek dodać zmielone orzechy i startą czekoladę, dokładnie wymieszać szpatułką. Masę makaronikową przełożyć do rękawa cukierniczego i odciąć jego końcówkę na szerokość około 1 cm.

Na blaszce do pieczenia poukładać opłatki lub wafelki. Trzymając rękaw cukierniczy prostopadle nad powierzchnią opłatka wyciskać na niego masę makaronikową przykrywając nią prawie całą powierzchnię opłatka. Na środku ciastek umieszczać orzechy, lekko wciskając je w masę.

Piec w temperaturze 160ºC przez około 13 - 15 minut. Powinny lekko wyrosnąć, zarumienić się i lekko popękać. Wyjąć, wystudzić na kratce.

Przechowywać w szczelnym pojemniku do 2 - 4 tygodni.

środa, 17 maja 2017

Maślane orzechowe ciateczka z cukrem daktylowym


To ciasteczka upieczone z sentymentu.
Zrobiłam je dzisiaj dopiero drugi raz w życiu i tym razem nieco zmodyfikowałam oryginał.
Wczoraj w sklepie dorwałam cukier daktylowy i od razu wiedziałam, że będzie właśnie do nich :)
Pieczcie! Są wspaniałe!

Oryginał: przepis Marthy Stewart


UWAGA! MARTHA UŻYWA PEKANÓW. JA SWOICH WŁASNYCH ORZECHÓW WŁOSKICH.

  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 125 g masła
  • 3/4 szklanki cukru daktylowego (w oryginale był to ciemny brązowy cukier)
  • 1 duże żółtko
  • 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich (org. pekanów)
  • opcjonalnie: połówki orzechów do dekoracji (ja pominęłam)
Wszystkie składniki zmiksować w misie miksera, aż się dokładnie połączą.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Z ciasta robić kulki wielkości orzecha włoskiego i układać je w dość sporych odstępach.

Można powciskać w ciasteczka połówki orzechów.
Piec w 160 stopniach około 15 minut.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Serowe poduszki z brzoskwiniami

  • 100 g twarogu
  • 100 g masła
  • 1 łyżeczka cukru (np. z prawdziwą wanilią)
  • 1 szklanka mąki pszennej

    WSZYSTKO W TEMPERATURZE POKOJOWEJ
dodatkowo:
  • mąka, do podsypywania
  • brzoskwinie, posiekane na drobne kawałki (mogą być z syropu)
  • żółtko, do posmarowania wierzchu
  • cukier kryształ, na posypkę

    W misie miksera umieścić twaróg, masło, mąkę i cukier.
    Zagnieść na gładką masę lub wspomóc się mikserem/blenderem.
    Z ciasta uformować kulę, którą można schłodzić, żeby się lepiej wałkowała.
    Ciasto rozwałkować na prostokąt (ja robię kilka mniejszych prostokątów) i wzdłuż dłuższego boku układać kawałeczki brzoskwiń.
    Zawinąć ciasto tak, aby brzoskwinie się "schowały" i ucinać pojedyncze poduszeczki.
    Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i posmarować roztrzepanym żółtkiem.
    Posypać grubym cukrem i piec w 170 stopniach około 20 minut, aż będą rumiane.

środa, 29 marca 2017

Maślane ciasteczka z biała czekoladą i nutą cytryny (ze strony Wedla)


Zrobiłam je po raz pierwszy w wakacje rok, czy dwa lata temu.
Nawet nie wiedziałam, że jeszcze ich nie zamieściłam na blogu.

Źródło przepisu: http://wkuchnizwedlem.wedel.pl/przepis/maslane-ciasteczka-z-biaa-czekolada-i-nuta-cytryny-/

Bardzo maślane, kruche i delikatne ciasteczka w mojej interpretacji:

  • 3 żółtka
  • 125g masła
  • 50g cukru pudru
  • 20ml kwaśnej śmietany (pomięłam)
  • skórka otarta z dwóch cytryn (u mnie z jednej)
  • 100g czekolady białej E. Wedel (u mnie 50 g białej z jagodami, innej firmy)
  • 150g mąki pszennej (u mnie orkiszowa jasna)
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • Do dekoracji 50-100g grubego cukru/ (pominęłam**)

    Miękkie masło, żółtka, cukier puder, skórkę otartą z cytryny i kwaśną śmietanę połączyć razem na jednolitą masę. Do masy maślanej dodać pokrojoną w drobną kostkę czekoladę. Wymieszać.
    Na koniec dodać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i całość zagnieść. Z ciasta uformować wałeczki o średnicy około 4-5 centymetrów i odstawić do lodówki na 1 godzinę.
    Wałeczki z ciasta obtoczyć w grubym cukrze, jeżeli potrzeba można je odstawić jeszcze do lodówki.*
    Wałeczki obtoczone w cukrze pokroić na plastry o grubości 6-8mm i wyłożyć na blaszkę zabezpieczoną papierem do pieczenia. Piec w nagrzanym piekarniku 180 stopni C około 15 minut, na złoty kolor.

    * Ja nie formowałam żadnych wałeczków. Po prostu miskę z ciastem przykryłam folią spożywczą i schłodziłam.
    **Ciastka nawet ze zmniejszoną o połowę ilością czekolady są bardzo słodkie. Jeśli nie lubicie bardzo słodkich wypieków radzę pominąć ten krok.

czwartek, 23 marca 2017

Popękane ciasteczka czekoladowe


Byłam na kawie i dostałam do czarnego americano ciasteczko czekoladowe.
Dobrze kojarzyłam je z Internetu i stwierdziłam, że nie może być tak, żebym ja nie upiekła takich sama. Znalazłam i zrobiłam.


Źródło: CALL ME CUPCAKE
          /2 blachy ciasteczek:/

  • 175 g gorzkiej czekolady (użyłam miętowej)
  • 75 g masła
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 jajka, w temperaturze pokojowej
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1 1/2 szklanki mąki (użyłam orkiszowej jasnej)
  • 2 łyżki kakao
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • cukier puder, do obtoczenia ciasteczek przed pieczeniem

    Czekoladę i masło roztopić w kąpieli wodnej.
    Jajka utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę.
    Dodać OSTUDZONĄ czekoladę i ekstrakt z wanilii, zmiksować.
    Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i kakao.
    Dodać do powstałej masy czekoladowej i wmieszać razem.
    Ciasto owinąć folią i przełożyć na całą noc do lodówki (ja ten etap pominęłam).
    Formować pojedyncze kuleczki i obtaczać w cukrze pudrze.

    Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i nagrzać piekarnik do 165 stopni C.
    Ciasteczka układać na blachę i lekko spłaszczać.
    Piec około 10-15 minut (w zależności od wielkości ciasteczek).