Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wanilia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wanilia. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 grudnia 2020

Księżyce szafranowe z migdałami i wanilią



Zobaczyłam ten przepis na długo przed upieczeniem moich ciasteczek. Szafran, wanilia, migdały i kokos... To musiało być coś dla mnie! Mimo to schodziło mi jakoś długo, nim je upiekłam. Przypomniałam sobie o nich, kiedy zobaczyłam nitki szafranu w szafce kuchennej i postanowiłam upiec na święta. 
Ciasteczka są pyszne, kruche, delikatne i wychodzi ich spora ilość z podanych składników. Do tego wyglądają uroczo i przechowują się dobrze w szczelnie zamkniętym słoju. 

Źródło przepisu: https://whiteplate.com/2017/04/kruche-ksiezyce-migdalowe-z-szafranem-i-wanilia

Składniki

  • 50 g mielonych migdałów 
  • 50 g mielonych płatków/wiórków kokosowych
  • 50 g cukru trzcinowego
  • 200 g masła
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (dałam rum waniliowy)
  • 1/2 łyżeczki szafranu (należy wlać do niego 2 łyżki ciepłej wody i odstawić na 15 minut)
  • 3 żółtka
  • 260 g mąki pszennej

    Piekarnik nagrzać do 190 stopni C.
    Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
    Wszystkie składniki umieścić w misie malaksera i zmiksować, aż wszystkie składniki się dobrze połączą.
    Masę zawinąć w folię spożywczą i schłodzić w lodówce przez min. 30 minut.
    Ze schłodzonej masy odrywać niewielkie porcje ciasta (u mnie nieco mniejsze, niż orzech włoski), dłonią je rolować na długość 6-7 cm i delikatnie formować półksiężyce.
    Ciasteczka układać na blasze – można dosyć gęsto, nie rosną, więc nie ma obawy, że się skleją.
    Piec około 20 minut, aż będą złocistobrązowe.
    Ostudzić.
    Można posypać cukrem pudrem.

wtorek, 23 czerwca 2020

Najlepsze kawowe herbatniki


Kupując kawę w okresie pandemii (online), zupełnie przypadkowo napatoczył mi się ten przepis.
Kto mnie zna, ten wie, że ciężko mi nie upiec czegoś, co jest kawowe. Jeśli są to ciasteczka, które mogę sobie później polewać czekoladą, to już raj na ziemi ;)

Są wspaniałe! Kruche, bardzo kawowe i dobrze się przechowują w słoiku. Można je ozdobić ulubioną czekoladą, lub zostawić bez. Polecam gorąco!


Ciasteczka:

  • 1 szklanka (150 g) mąki pszennej lub krupczatki
  • 2 łyżki bardzo drobno zmielonej kawy
  • 80 g zimnego masła (82% tłuszczu)
  • 1 żółtko
  • ⅓ szklanki (70 g) cukru trzcinowego w pudrze (można zwykły zmielić lub zmiksować
    w blenderze)
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany 18%
  • ziarenka z  ½ laski wanilii
  • 1-2 łyżki bardzo zimnego espresso (opcjonalnie)
Polewa:
  • 1 tabliczka ulubionej czekolady

    1. Do przesianej mąki pszennej, wymieszanej ze zmieloną kawą, dodać pokrojone, zimne masło. Całość siekać ostrym nożem do uzyskania kruszonki.
    2. Pośrodku zrobić wgłębienie, dodać cukier trzcinowy w pudrze, żółtko, łyżkę śmietany oraz  ziarenka wydrążone z laski wanilii i szybko zagnieść ciasto, tylko do połączenia składników. Jeżeli ciasto jest zbyt suche i nie chce się kleić, dodać jedną lub dwie łyżki bardzo zimnego espresso. Można również wyrobić ciasto za pomocą miksera przy użyciu odpowiedniej końcówki.
    3. Z ciasta uformować kulę, delikatnie spłaszczyć, zawinąć w folię spożywczą i odstawić do lodówki na około godzinę, żeby się schłodziło.
    4. Po tym czasie, gotowe ciasto rozwałkować na grubość około 3 mm, za pomocą wybranej foremki wycinać ciasteczka i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
    5. Piec w piekarniku nagrzanym do 180° Celsjusza przez 10 – 12 minut, uważając, aby się nie przypaliły, a następnie wystudzić.
    6. Przygotować polewę: czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej (w tym celu połamaną na kawałki czekoladę umieścić w miseczce nad garnkiem z wrzącą wodą, tak aby roztopiło ją ciepło pary).
    7. Wystudzone ciasteczka maczać w czekoladzie i odkładać na kratkę do zastygnięcia polewy.


sobota, 25 kwietnia 2020

Sernik waniliowy


Lubię piec serniki. W moim domu zazwyczaj na każde święta któryś z nich się pojawia. Często z nimi eksperymentuję, jednak lubię wracać do klasyki. To bardzo eleganckie ciasto, które nawet bez dodatków prezentuje się pięknie.

Ten jest waniliowy, bez spodu, z dodatkiem mleka słodzonego i mascarpone, co czyni go wyjątkowo kremowym i delikatnym. Z pozoru zwykły, jednak za sprawą ziarenek wyłuskanych z wanilii jest wyjątkowy.

Przepis zaczerpnęłam ze strony White Plate.
Oryginał ze spodem i polewą TUTAJ.

  • 800 g twarogu
  • 200 g mascarpone
  • 170 g cukru pudru
  • 200 g słodzonego mleka skondensowanego
  • 4 jajka
  • 3 żółtka
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • ziarenka wyłuskane z laski wanilii

    Piekarnik rozgrzać do temperatury 170 stopni C.

    Twaróg, mascarpone, mleko skondensowane, cukier puder, mąkę, jajka, żółtka i ziarenka waniliowe zmiksować do czasu, aż powstanie gładka masa. Następnie wylać ją na uprzednio przygotowaną formę (wysmarowaną masłem i wyłożoną papierem; ja używam do serników ceramicznej, więc pomijam ten etap).
    Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec godzinę.

    Można polać czekoladą, lub jak autorka zaleca polewą  śmietankową:

    • 300 ml śmietany 30%
    • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
    • 20 g cukru pudru

      Śmietanę, cukier i wanilię zmiksować. Posmarować masą upieczony sernik i wstawić go na kolejne 10 minut do piekarnika.
      Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozwolić sernikowi ostygnąć. Następnie wstawić go do lodówki na 4 godziny. Udekorować owocami.

poniedziałek, 15 lipca 2019

Najlepsze kruche ciasto z migdałami, kremem waniliowym i porzeczkami


Będąc malutką dziewczynką uwielbiałam budyń. Z biegiem lat, kiedy zaczęłam eksperymentować, zdałam sobie sprawę jak wielka jest różnica pomiędzy tym kupnym z torebki (dla jasności, nie potępiam go absolutnie!!!) a domowym, z żółtkami i prawdziwą wanilią, albo czekoladą w wersji czekoladowej. Jak słyszę/czytam "budyń", mam przed oczami ten malinowy w różowym kolorze, który na opakowaniu zawsze był w idealnym kształcie, z jakiejś wymyślnej formy. Z malinami miał mało wspólnego, ale można było polać sokiem :)

Wracając do rzeczy, kiedy napotykam na przepis z budyniem ZAWSZE go chociaż czytam. Tak samo mam z porzeczkami, które darzę podobnym sentymentem. Nie mogło być inaczej! Upiekłam, modyfikując proporcje i krem, lekko podpiekając spód.

Podpatrzyłam U DOROTY.

Podaję moje proporcje i sposób wykonania.


Kruche ciasto z migdałami:
  • 150 g zmielonych migdałów
  • 150 g masła, schłodzonego
  • 100 g cukru pudru do wypieków
  • 150 g mąki pszennej
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 jajko
  • 1 żółtko

    Masło siekam na drobniejsze kawałki i umieszczam w sporej misce z jajkiem i żółtkiem.
    Migdały blenduję w blenderze, następnie łączę z z proszkiem do pieczenia i cukrem pudrem.
    Suche składniki dosypuję do masła i jajek, szybko zagniatam ciasto i chłodzę w lodówce około dwie-trzy godziny, lub całą noc i piekę ciasto dopiero nazajutrz.

    Schłodzone ciasto wyciągam z lodówki i wykładam większą częścią spód i boki ceramicznej formy o wymiarach 16 x 22 cm, lub okrągłej/kwadratowej o średnicy/boku 22 cm. Resztę ciasta wkładam do lodówki. Ciasto podpiekam, aż się zrumieni (około 30 minut w 170 stopniach C.) Na podpieczony spód wykładam

    domowy krem budyniowy na żółtkach:

    • 2 żółtka
    • 3 czubate łyżki cukru pudru (w tym 1 z prawdziwą wanilią)*
    • 1,5 łyżki mąki pszennej
    • 150 ml mleka

    *można dać 3 łyżki cukru pudru i dodać ziarenka wyskrobane z 1/4 laski wanilii/ekstrakt waniliowy/pastę waniliową

    Żółtka utrzeć z cukrem na kogel-mogel. Dodać mąkę, wymieszać, następnie wlać połowę mleka, i jeszcze raz wymieszać.
    Resztę mleka zagotować w rondlu i wyłączyć ogień. Dodać kogel-mogel i postawić na małym ogniu, cały czas mieszając, aby się nie przypaliło, aż całość zgęstnieje.
    Kiedy powstanie pożądana "budyniowa" konsystencja, zdjąć z ognia i ostudzić.

    Na krem budyniowy wyłożyć porzeczki (u mnie około 200-250 g).

    Pozostałe ciasto rozwałkować i ułożyć na wierzchu, lub ulepić/wyciąć z foremek dowolne kształty (u mnie kwiatki) i ułożyć na wierzchu. Piec jeszcze około 30 minut, aż wierzch będzie rumiany.

wtorek, 24 kwietnia 2018

Drożdżowe ciaso maślane, z jagodami i kruszonką migdałową


Drożdżowe to jest to!
Uwielbiam wszelkiego rodzaju kombinacje, zwłaszcza tego maślanego na brioche, które może rosnąć w lodówce i poczekać, aż będę mieć czas. Wtedy wyjmuję, piekę i w całym domu pachnie drożdżowym ciastem. Najlepiej z owocami. Tym razem z mrożonymi borówkami, które się już kończą.
  • 150 ml mleka
  • 1,5 łyżeczki suszonych drożdży
  • 1 jajko
  • 1 łyżka cukru trzcinowego
  • 70 g masła
  • 300 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią/0,25 laski wanilii
Mleko podgrzać z cukrem waniliowym/przekrojoną wzdłuż wanilią, aby nabrało aromatu.
Jeśli używamy laski waniliowej, wyjąć ją z mleka.
Do ciepłego mleka wrzucić masło i ostudzić razem.
Mąkę wymieszać z cukrem i drożdżami.
Jajko roztrzepać, połączyć z mlekiem i powoli wlać do mąki.
Wyrobić gładkie ciasto, owinąć folią i wstawić do lodówki na kilkanaście godzin. 
Można zostawić do wyrośnięcia na blacie i upiec ciasto od razu.

Przygotować niewielką formę (u mnie ceramiczna o wym. 20x15 cm).
Przełożyć do niej ciasto i odstawić do wyrośnięcia na około godzinę.
Po tym czasie wyłożyć na nie owoce. 
Posypać KRUSZONKĄ: łyżkę oleju kokosowego extra virgin rozcieram z łyżką cukru trzcinowego, dwoma łyżkami mąki i płatkami/słupkami migdałów. 

Piec w 200 stopniach około 20-30 minut. 

Sprawdzić, czy wbity patyczek jest suchy i wyjąć ciasto.


 

poniedziałek, 11 września 2017

Sernikobrownies (babeczki)

Macie czasem dylemat typu: sernik, czy brownies?
Jeśli tak, to przepis dla Was! Ja często staję przed takim wyborem.
Wtedy w zanadrzu mam ten przepis.
I nie waham się go "użyć" . ;)

  • 200 g gorzkiej czekolady (stopionej w kąpieli wodnej)
  • 200 g masła
  • 400 g cukru pudru
  • 5 jajek
  • 110 g mąki pszennej
  • 400 g sera kremowego/twarogu
  • cukier waniliowy/ekstrakt waniliowy (1 łyżeczka)
  • 120 g malin
Masło zmiksować z 250 g cukru.
Dodać 3 jajka, jedno po drugim, miksując przed dodaniem kolejnego.

Wlać stopioną czekoladę, dalej miksować.
Następnie dodać mąkę, wymieszać. 
3/4 powstałej masy wyłożyć do foremek.

W drugiej misce utrzeć ser, resztę cukru (150 g), 2 jajka i cukier/ekstrakt waniliowy. Masa powinna być gładka.

Wylać masę serową na czekoladową. Na wierzch wylać resztę masy czekoladowej (jeśli zostało) i powciskać w każdą babeczkę po 2-3 maliny.

Piec w 170 stopniach około 20-30 minut (aż obie masy się zetną).

UWAGA!

Można zamiast babeczek upiec jedno ciasto. Wtedy pieczemy je w 170 stopniach około 45-60 minut.
 
 

środa, 30 sierpnia 2017

Kruche tartaletki z domowym budyniem waniliowym i śliwkami (najlepsze!)


Przepadłam.
Zrobiłam i zjadłam taką tartaletkę letnią, prawie już całkiem ostudzoną.
Domowy (KONIECZNIE!) budyń waniliowy, z ziarenkami wanilii na kruchym spodzie i moje ulubione śliwki. Połączenie doskonałe.
Wiem, że budyń albo się kocha, albo nienawidzi. 

Ja budyń uwielbiam za to, że kojarzy się mi z dzieciństwem.
Jak wszystko co mleczne, ale budyń w szczególności.
Oprócz tego zawsze na słowo "budyń" wspominam o wiele młodszą (wówczas pięcioletnią) koleżankę Glorię ze szpitala, która miała cukrzycę i mama kupowała Jej tylko śmietankowy, bo miał najmniej węglowodanów.

Są takie rzeczy, które zawsze będę darzyć sentymentem.


           /12 tartaletek:/

  • 75 g masła 
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 jajko
  • 75 g mąki pszennej
  • 50 g mąki ziemniaczanej

    Wszystkie składniki szybko zagnieść na gładkie ciasto.
    Gotowym ciastem wylepić foremki na tartaletki (można schłodzić, aby się lepiej formowały).
    Podpiec na złoty kolor w 160 stopniach około 20 minut.

    Przygotować krem:
    • 125 ml mleka
    • ziarenka z 1/4 laski wanilii
    • 2 łyżki cukru pudru
    • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
    • 1 łyżeczka mąki pszennej
    • 1 żółtko
      +dodatkowo: śliwki posiekane na połówki/ćwiartki (w zależności od wielkości)

      Mleko zagotować z laską wanilii i poczekać, aż wanilia "puści" ziarenka (można je wyskrobać, ważne, aby mleko miało esencję waniliową) i usunąć laskę z rondla.
      W misce utrzeć żółtko z cukrem na kogel-mogel.
      Dodać oba rodzaje mąki i połączyć.
      Do kogla-mogla dodać połowę zagotowanego mleka.
      Wymieszać.
      Połączyć z pozostałym mlekiem i zagotować, cały czas mieszając, do zgęstnienia.
      Zdjąć z ognia ostudzić (może być letni).
      Nakładać na podpieczone spody.
      Na budyń układać śliwki, skórką do góry.
      Piec w 180 stopniach około 15-25 minut, aż całość nabierze lekko złotawego koloru.

piątek, 7 lipca 2017

Czekoladowe serniki na zimno, z mascarpone i dużą ilością czekolady



To deser BARDZO CZEKOLADOWY, BARDZO TŁUSTY I BARDZO KREMOWY!
Aksamitna konsystencja i ogrom czekolady to główne zalety tych maleństw.
Są bardzo niepozorne, ale już jedna porcja sprawia, że człowiek wypełnia wszelakie deficyty czekolady ;) Dla prawdziwych fanów czekolady.

Na podstawie tego przepisu na sernik czekoladowy

Ja spód każdej babeczki wyłożyłam ciasteczkiem lawendowym.
Myślę, że spokojnie można pominąć ten etap.
Można też użyć dowolnych ciasteczek, lub zrobić zgodnie z oryginałem ciasteczkowy spód:

  • 50 g pełnoziarnistych ciasteczek
  • 20g masła, roztopionego
  • 1 łyżeczka kakao

Ciastka, kakao, roztopione masło umieścić w malakserze i zmiksować do otrzymania masy o konsystencji 'mokrego piasku'. Masę ciasteczkową wyłożyć na dno formy/foremek, wyrównać. Włożyć do lodówki na czas przygotowania masy serowej.

           Masa serowa:

  • 250 g serka mascarpone
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 150 ml śmietanki kremówki
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii/cherry brandy
  • 150 g gorzkiej czekolady, roztopionej
  • opcjonalnie: świeże wiśnie/wiśnie z alkoholu

Mascarpone delikatnie zmiksować (na niewielkich obrotach) z cukrem pudrem.

Śmietankę podgrzać na niewielkim ogniu i rozpuścić w niej czekoladę.
Połączyć oba naczynia i dodać wanilię i/lub brandy.
Opcjonalnie dodać wiśnie.

Przełożyć do przygotowanych foremek/formy.
Chłodzić w lodówce min. 6 godzin.


czwartek, 6 lipca 2017

Lody truskawkowe z wanilią


To TEN PRZEPIS, podzielony na 3 i lekko zmodyfikowany.
Podaje mniejszą ilość składników, tak jak ja je zrobiłam.

           /Około 0,5 litra lodów:/

  • 1/3 szklanki pełnotłustego mleka
  • 1/3 szklanki śmietanki kremówki
  • 2 żółtka
  • 1/3 szklaki cukru, drobnego/cukru pudru
  • 160 g truskawek, dojrzałych i odszypułkowanych
  • nasionka z połowy laski wanilii

    Truskawki zblendować.
    Mleko podgrzać ze śmietanką, wydrążonymi ziarenkami waniliowymi i laską wanilii.
    Gotować na niewielkim ogniu i doprowadzić do wrzenia.
    Wyjąć laskę wanilii.
    Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą masę.
    Do kremu z żółtek dodać połowę zagotowanej mieszanki śmietankowo-waniliowej.
    Połączyć oba naczynia z mlekiem i podgrzewać, ale NIE DOPROWADZIĆ DO WRZENIA.
    Zdjąć z palnika i dodać puree z truskawek.
    Schłodzić w lodówce.
    Przelać do maszyny do lodów (ja niestety nie mam) lub od razu do pojemniczków na lody.
    Można też przygotować lody bez maszyny przepisowo, tak jak się powinno. Ja zazwyczaj idę na skróty.

    Zalecane przygotowanie lodów bez maszyny: schłodzone składniki zmiksować, przelać do pojemnika, włożyć do zamrażarki. Podczas chłodzenia mniej więcej co 30 minut przez pierwsze 3 godziny zmiksować, by nie wytworzyły się kryształki lodu i lody były bardziej puszyste.

    Lody wyjąć 20-30 minut przed podaniem, aby zmiękły.

piątek, 14 kwietnia 2017

Wielkanocna babka drożdżowa, zaparzana


Kilka lat temu znalazłam tę babkę na jednym z moich ulubionych blogów u Liski, która to wypatrzyła ją tutaj. Okazuje się, że wędruje on po Internecie po wielu stronach. Ja robię ją po raz kolejny, więc będzie teraz i u mnie.

  • 25 dag mąki
  • 4 dag drożdży (ja użyłam dwie łyżeczki suszonych)
  • 3/4 szklanki mleka
  • 4 żółtka
  • 8 dag cukru
  • cukier waniliowy (wyłuskałam ziarenka z połowy wanilii)
  • 8 dag masła (u mnie olej kokosowy)
  • garść rodzynek
  • szczypta soli (pominęłam)

    1. Z drożdży, 1 łyżeczki cukru, 1 łyżki mąki i 1/4 szklanki mleka sporządzamy rozczyn i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
    (Ja używałam drożdże suszone, więc pominęłam ten etap).

    2. Pozostałe mleko gotujemy i wrzącym zalewamy połowę mąki. Mieszamy dokładnie i czekamy aż przestygnie.

    3. Gdy rozczyn wyrośnięty, a ciasto przestygnięte mieszamy je dokładnie ze sobą i odstawiamy pod przykryciem w ciepłe miejsce, aby trochę podrosło – trwa to ok. 15 minut. W tym czasie ucieramy żółtka z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę oraz roztapiamy masło (olej kokosowy).

    4. Do ciasta dodajemy żółtka, szczyptę soli i bardzo dokładnie wyrabiamy, dosypując stopniowo pozostałą mąkę. Wlewamy wystudzone masło i jeszcze wyrabiamy, na końcu wsypujemy rodzynki. Ciasto znów musi rosnąć ok. pół godziny.

    Po tym czasie przekładamy je do średniej formy na babkę lub małej z kominkiem i pieczemy w temperaturze 180 stopni ok. 40 minut.

    5. Po upieczeniu posypujemy babkę cukrem pudrem, lukrujemy, lub dajemy na nią polewę.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Domowy ajerkoniak (advocaat) waniliowy



Przepisów na domowy likier jajeczny jest jak grzybów po deszczu.
Jedne są z mlekiem, inne z mlekiem skondensowanym, jeszcze inne ze śmietanką kremówką.
Znalazłam też taki, w którym było masło!

Ja postanowiłam, że zrobię mój domowy ajerkoniak z tego co akurat mam w domu.

  • 4 żółtka
  • 60 ml śmietanki kremówki
  • 60 ml przegotowanej i ostudzonej wody
  • 100 g cukru pudru
  • 1 laska wanilii
  • 100 ml spirytusu

    Na ogniu postawić garnek z wodą (tak jak do kąpieli wodnej).
    Wodę zagotować i wyłączyć ogień.
    Na garnku ustawić miskę (tak, aby nie dotykała wody) i wlać do niej śmietankę, wodę, cukier puder i żółtka. Wszystko dokładnie zmiksować i zdjąć z ognia.
    Ostudzić. Można umieścić miskę z masą jajeczną w zimnej wodzie, aby przyspieszyć ten proces.
    Kiedy masa ostygnie, powoli wlewać spirytus, cały czas delikatnie mieszając.
    Do butelki włożyć wanilię przekrojoną na pół (ziarenka można wykorzystać np. do sernika lub do TYCH CIASTECZEK).
    Wlać gotowy ajerkoniak i przełożyć butelkę do lodówki.

czwartek, 22 grudnia 2016

Orzeszki (ciasteczka) z kajmakiem DWIE WERSJE



PIERWSZY RAZ je upiekłam! Dopiero pierwszy raz.
Upolowałam w końcu porządne foremki na te ciacha. Widziałam wiele, ale takich, które po użyciu raz nadawały by się do kosza. A tego nie lubię.

          /Ciasto na ciasteczka:/

1:

  • 100 g masła
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 0,5 szklanki mąki  razowej (polecam orkiszową)
  • 0,25 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 0,25 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko
  • wanilia/cynamon, do smaku
  • kajmak (do przełożenia)
2:
  • 100 g masła
  • 200 g mąki pszennej
  • 50 g cukru pudruszczypta skórki pomarańczowej
  • szczypta cynamonu/wanilii

Wszystkie składniki zagnieść na gładką masę.
Wyklejać ciastem foremki na orzeszki w kształcie połówki skorupki.
Piec w 180 stopniach około 10 minut (do zrumienienia).
Ostudzić.

Gotowe skorupki nadziewać masą kajmakową. Można wymieszać ją w propocji 1:1 z masłem orzechowym. 

czwartek, 1 grudnia 2016

Rogaliki z serem



Nie będę się rozwodzić na ich temat.
Przepis zaczerpnęłam prosto od DOROTY i jedyne co zmieniłam to posypka - zamiast cukru pudru posypałam rogaliki zwykłym, białym kryształem i oto są. Pominęłam też sól (często to robię w słodkich wypiekach).

Są takie trochę śnieżne. Białe, puszyste, pachnące i wspaniałe.

           /około 25 rogalików:/

  • 280 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży
  • 150 ml mleka
  • 1 jajko
  • 40 g stopionego masła
  • 30 g cukru pudru
  • 200 g twarogu w kostce
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
  • żółtko roztrzepane z odrobiną wody/mleka i cukier kryształ na posypkę

    Twaróg rozgnieść z cukrem i żółtkiem widelcem, do dokładnego połączenia.
    Wstawić do lodówki.

    Mąkę, cukier i drożdże umieścić w dużej misce.
    Masło stopić i połączyć z mlekiem. Dodać jajko i zagnieść gładkie ciasto.
    Odstawić do wyrośnięcia na około godzinę.
    Po tym czasie ciasto rozwałkować, lekko podsypując mąką.
    Wycinać trójkąty i formować rogaliki (lub jak u mnie formować różne kształty :D )
    Wyłożyć na blachę zabezpieczoną papierem do pieczenia.
    Odstawić do ponownego wyrośnięcia na około 0,5 godziny.
    Posmarować każdy rogalik roztrzepanym jajkiem z wodą i ewentualnie posypać cukrem.

    Piec w 190 stopniach około 15 minut, do zezłocenia.

niedziela, 6 listopada 2016

Bananowe chlebki (babeczki)

Uwielbiam chlebki bananowe.
Był taki czas, że skończył się jeden i od razu piekłam następny.
Raz klasyczny, raz z czekoladą, innym razem z otrębami, śliwkami suszonymi (tutaj).

Najlepsze są z tych bardzo dojrzałych, czarnych i odurzająco pachnących słodyczą bananów.

Poniżej dzielę się przepisem, który powstał w oparciu o klasyczny bananowy chlebek Sophie Dahl, od którego zaczęła się moja miłość do wypieków z bananami.

           /6 babeczek:/ 
  • 1 bardzo duży, dojrzały banan
  • 3 łyżki cukru trzcinowego 
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 jajko
  • 30 g masła, miękkiego (można roztopić i ostudzić)
  • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej 
  • 85 g mąki orkiszowej (u mnie pełnoziarnista)
  • opcjonalnie: posiekana czekolada, ulubione orzechy

Banana rozgnieść widelcem na papkę.
Dodać jajko, masło i cukier. Wymieszać do połączenia składników.
Powoli dodawać mąkę wymieszaną z sodą oczyszczoną.
6 papilotek na babeczki wyłożyć ciastem.
(Można posypać czekoladą lub dodać ulubione orzechy.
Piec w 175 stopniach około 20-25 minut.

wtorek, 30 sierpnia 2016

Szarlotka bezglutenowa



          /mała tortownica 16-18 cm lub forma do zapiekania:/

  • 225 g mąki bezglutenowej, mieszanki 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 łyżki cukru pudru 
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 125 g masła/oleju kokosowego extra virgin
  • 1 jajko
  • prażone jabłka

    Wszystkie składniki z wyjątkiem jabłek umieścić w dużej misie i zagnieść/zmiksować.
    Można podzielić na dwie części.
    Schłodzić w lodówce przez około godzinę.
    Piekarnik rozgrzać do 180 stopni.
    Połową ciasta wyłożyć blachę i podpiec do lekkiego zrumienienia (około 10 minut).
    Na podpieczony spód wyłożyć jabłka i przykryć pozostałą częścią ciasta.
    Piec jeszcze około 30 minut.

    Po upieczeniu posypać cukrem pudrem/polać lukrem.
    Można podać z lodami lub/i bitą śmietaną.

    Bazowałam na TYM PRZEPISIE
    Poniżej w wersji tartaletkowej z użyciem mieszanki mąki kukurydzianej z mąką kokosową:


czwartek, 14 lipca 2016

Magdalenki kawowe


Klasyk.
Oparte na przepisie na magdalenki PĄCZKI RÓŻ z dodatkiem mielonej kawy i rumu waniliowego.
Czy może być lepiej?
  • 50 g niesolonego masła plus jedna łyżka do natłuszczenia formy
  • 1 duże jajko
  • 40 g drobnego cukru
  • szczypta soli
  • 35 g mąki pszennej, najlepiej włoskiej typu 00
  • 1 łyżka kawy mielonej
  • 1 łyżka rumu waniliowego
  • cukier puder do oprószenia

Stop masło na małym ogniu i odstaw, żeby ostygło.
Ubijaj w misce jajko z cukrem i solą przez 5 minut, najlepiej mikserem elektrycznym, aż zgęstnieje jak majonez.
Przesiej mąkę z kawą do miski z jajeczną mieszaniną.
Wymieszaj wszystko delikatnie drewnianą łyżką, oddziel jedną łyżkę stopionego masła do smarowania foremki, a resztę dodaj do ciasta razem z rumem waniliowym.
Wymieszaj starannie, ale niezbyt energicznie. 
Odstaw miskę z ciastem na 1 godzinę do lodówki, a następnie wyjmij pół godziny przed pieczeniem, żeby odzyskało temperaturę pokojową. 
Rozgrzej piekarnik do 220 stopni.
Natłuść obficie masłem wgłębienia blachy za pomocą pędzla (możesz stopić masło, jeśli uznasz, że trzeba).
Piecz je 5 minut, ale sprawdź po trzech.
Wysyp magdalenki z blachy na metalową kratkę, żeby wystygły.
MOJE UWAGI: TO ZMODYFIKOWANY PRZEPIS NIGELLI!
Nigella napisała w książce, że z tego przepisu wychodzi Jej 48 magdalenek (nakładała ciasto łyżeczką, po jednej do każdej magdalenki), jednak mi wyszło ich 10. Moje foremki są widocznie większe, więc warto to uwzględnić to przy pieczeniu i nie panikować od razu, że coś nie wyszło :)
Myślę, że krok z chłodzeniem w lodówce jest w przypadku tego przepisu zbędny. Ja przeoczyłam ten moment w przepisie a magdalenki wyszły. Konsystencja była idealna.

wtorek, 14 czerwca 2016

Tradycyjne rurki z waniliowym kremem cukierniczym

Rurki z kremem znam od dzieciństwa.
Jadłam i te klasyczne, które są na bazie śmietany i masła a także te drugie, drożdżowe.
Zdecydowanie wolę kruchutkie śmietankowe ciasto, które w czasach mojego dzieciństwa mama przekładała kremem karpatkowym. Ja wolę mniej maślany, bardziej zwarty budyniowy krem. Z żadnym cukrem wanilinowym, ale z prawdziwą wanilią!

Celowo nie podaję ilości rurek, ponieważ zależy to od tego jak duże foremki macie oraz jak zawijacie Wasze rury :)

ciasto na rurki:


WAŻNE! ŚMIETANA I MASŁO PRZED UŻYCIEM POWINNY BYĆ SCHŁODZONE!

  • 125 g masła
  • 125 g śmietany, kwaśnej
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 250 g mąki pszennej
  • cukier brązowy (do obtoczenia)
  • białko jajka,roztrzepane (opcjonalnie, do posmarowania przed pieczeniem)
Mąkę przesiać, dodać plasterki masła i dokładnie posiekać nożem.
Dodać cukier z wanilią.
Stopniowo dodawać śmietanę i zagniatać ciasto.
Po dokładnym wyrobieniu ciasto owinąć w folię i schłodzić przez kilka godzin.
Po schłodzeniu ciasto rozwałkować, pokroić w paski i owinąć wokół rurki.
Można opcjonalnie posmarować je białkiem, aby były bardziej rumiane, lub obtoczyć w cukrze z pomijaniem tej czynności.
Piec do zrumienienia.

krem cukierniczy:
  • 125 ml mleka
  • 2 żółtka
  • 20 g cukru 
  • 0,5 laski wanilii
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka mąki pszennej
Żółtka ucieramy razem z cukrem oraz przesianą mąką.
Mleko podgrzewamy wraz z wanilią i czekamy około 10 minut, aż ziarenka wanilii połączą się z mlekiem.
Waniliowe mleko wlewamy do żółtek i mąki i bardzo dokładnie mieszamy.
Przekładamy ponownie na ogień i gotujemy chwilę.

Tak przygotowanym kremem napełniamy upieczone wcześniej rurki.



sobota, 30 stycznia 2016

Karpatka

Karpatka w moim domu była zawsze... legendarnym zakalcem.
Mama niejednokrotnie płakała przy jej wykonaniu. Zawsze wychodził jej jeden blat, drugi opadał.
W ten sposób mama jeden przekrawała na pół, robiąc po prostu mniejsze ciasto.
Zdenerwowana zawsze groziła, że już nigdy więcej jej nam nie upiecze. Ale... Karpatka i tak była ulubionym ciastem mojego taty i oczywiście moim (to były czasy kiedy mała Justynka lubiła wszystko to, co tata). Biedna mama skazana na nerwy piekła ją raz na jakiś czas, a ja Jej pomagałam ucierać krem, co było wielką radością.

Kilkanaście lat później stwierdziłam, że upiekę karpatkę.
Wyszła! Co to było za szczęście. Wówczas prawie całą zjadł tata.

Minęły dwa lata i postanowiłam ją upiec z okazji urodzin, w ramach "tortu" z okazji urodzin dla Mojego Wojtka.

Przeglądając różne przepisy zauważyłam, że różnią się jedynie ilością jajek w cieście. Tym razem zrobiłam ciasto z 5 jaj (w starym przepisie było 4) i uważam, że jest lepsze. Upiekłam jeden duży blat ciasta, który jak niegdyś mama, przekroiłam na pół. Oprócz tego wyszły mi trzy spore ptysie. Krem zrobiłam z połowy porcji, pozbywając się niemiłosiernie dużej ilości masła (nie lubię maślanych kremów). Wyszła. Co najważniejsze Solenizant stwierdził, że była "NAJPYSZNIEJSZĄ karpatką na świecie".

CIASTO:
  • 100 g masła
  • 1 szklanka wody
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 4 jajka
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
W rondelku umieścić wodę i masło. Zagotować i zdjąć z ognia.
Dodać mąkę (bez proszku) i dokładnie mieszać drewnianą łyżką, aż ciasto będzie gładkie.
Ostudzić.
Po ostudzeniu ciasto umieścić w misie miksera, dosypać proszek do pieczenia i powoli miksując dodawać po jednym jajku.
Dużą blachę natłuścić i posypać delikatnie mąką.
Wyłożyć ciasto tak, aby pokryło całą blachę (można upiec dwa mniejsze blaty, ale polecam ten sposób). Jeśli zostanie ciasta zawsze można (jak ja) upiec ptysie ;)
Piec w 200 stopniach około 25-30 minut.
UWAGA!!! NIE WOLNO OTWIERAĆ PIEKARNIKA W TRAKCIE PIECZENIA, BO CIASTO OPADNIE!
Ostudzić. Przekroić na pół (jeśli mamy dwa mniejsze blaty, pominąć ten krok).

Wyjąć, ostudzić i przygotować KREM:
  • 1,5 szklanki mleka
  • 50 g cukru pudru
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 50 g masła
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 jajka

    Szklankę mleka zagotować z masłem i cukrem.
    Pół szklanki mleka umieścić w misie i zmiksować z jajkami oraz mąką.
    Dodać masę jajeczną do zagotowanego mleka i zagotować, MIESZAJĄC CAŁY CZAS!
    Gotować około minuty, do zgęstnienia kremu.

    Gorący krem wyłożyć na jedną część ciasta, zostawiając spory margines, aby po złożeniu krem nie wypłynął.
    Na krem nałożyć drugą część ciasta. Poczekać aż karpatka ostygnie i przełożyć ją do lodówki.
    Po schłodzeniu posypać cukrem pudrem, pokroić i podawać.