Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakalie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakalie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 listopada 2017

Keks bananowy z bakaliami


Keksa piekę głównie dla bliskich.
Sama również bardzo lubię bakalie, orzechy i chrupkie dodatki, ale niestety aparat ortodontyczny nieco utrudnia sprawę i momentami sprawia trudności przy jedzeniu takich rzeczy.
To ciasto nieco się różni od innych keksów. Jest miękkie i długo zachowuje świeżość.
Uwielbiam ciasta z dodatkiem bananów.

Korzystałam z przepisu Liski z tej strony.
Cytuję:

           Keks bananowy z orzechami
  • 1/2 szkl cukru pudru (lub drobnego cukru)
  • 50 g masła, roztopionego i schłodzonego // u mnie olej rzepakowy
  • 1/4 szkl mleka
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1,5 szkl mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 2 średnie banany, ugniecione widelcem
  • 1/2 szkl orzechów włoskich, lekko posiekanych // u mnie płatki migdałowe
  • 1/2 szkl suszonych moreli, lekko posiekanych // u mnie żurawina nasączona w rumie

Keksówkę posmarować masłem.
Piekarnik nagrzać do temp. 175 st C.
Cukier, masło, mleko, jajko, wanilię i sól wrzucić do miski i zmiksować.
Mąkę, proszek, sodę i sól przesiać i dodać do masy maślanej. Zmiksować.
Dodać banany, wymieszać, następnie dodać orzechy i morele.
Przelać ciasto do keksówki i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec 45-50 minut do czasu zrumienienia wierzchu. Keks jest upieczony, kiedy drewniany patyczek wbity w ciasto pozostaje suchy.
Ostudzić.
Smacznego!

środa, 16 sierpnia 2017

Pełnoziarniste ciasteczka z miodem i bakaliami, bez dodatku cukru



Dwa lata temu piekłam namiętnie te ciasteczka, odkąd Mój Chłopak pochwalił, że pięknie pachną :D
Wtedy upiekłam je na plenerową imprezę, a konkretnie na festiwal, na którym zajadaliśmy się nimi.

Przyznam, że kierowałam się kwestią braku jajek w przepisie, bo akurat nie miałam swoich własnych, a sklepowymi się lekko brzydzę.

Kilka razy upiekłam zgodnie z przepisem. Kombinowałam trochę i doszłam do wniosku, że są wystarczająco słodkie z samym miodem. Zmieniają jedynie lekko konsystencję, ale wiem, że i miękkie ciasteczka mają swoich "wyznawców".

Gorąco zachęcam do wypróbowania tego przepisu.

Zainspirowana TYMI CIASTECZKAMI


           /około 30 sztuk:/ 
  • 120 g masła
  • 160 g mąki pełnoziarnistej (ja najczęściej używam orkiszowej)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • *opcjonalnie: 0,5 łyżeczki przyprawy korzennej (u mnie do kaw i deserów)
  • 4 łyżki miodu 
  • 4 łyżki płatków migdałowych, połamanych
  • 4 łyżki suszonej żurawiny/rodzynek
  • 2 łyżki suszonej moreli/daktyli/fig**

**bakalii daję "na oko";)


WSZYSTKIE SKŁADNIKI POWINNY BYĆ W TEMPERATURZE POKOJOWEJ.
Masło, miód i przyprawę zmiksować na gładką, jednolitą masę.

Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, zmiksować.
Dosypać bakalie i połączyć.
Wykładać na blachy wyłożone papierem do pieczenia, tworząc pożądanej wielkości ciasteczka, lekko spłaszczając (konsystencja ciasta w dużej mierze zależy od rodzaju miodu).

Piec w 190 stopniach C około 12-15 minut.

środa, 14 czerwca 2017

Ciasteczka owsiane crème brûlée


  • 50 g masła, miękkiego
  • 1 jajko
  • 50 g cukru (25 g cukru daktylowego*, 25 g drobnego cukru)
  • 0,25 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 75 g płatków owsianych
  • 4 łyżki mąki pszennej
  • 0,5 tabliczki czekolady Lindt o smaku crème brûlée**

Wszystkie składniki wymieszać za pomocą miksera/zagnieść ręcznie.
Formować kulki wielkości orzecha włoskiego i przekładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, lekko spłaszczając.
Piec w 165 stopniach około 15 minut.

*Można zastąpić cukrem trzcinowym/ksylitolem/cukrem kokosowym/zwykłym białym cukrem, ale szczególnie polecam cukier daktylowy
**Wpis nie jest sponsorowany



WERSJA II:

Część czekolady należy zastąpić garścią suszonych, niesiarkowanych moreli. Można też w wersji na bogaty po prostu dodać je do ciasta, zamiast zastępować nimi czekoladę. :)

piątek, 14 kwietnia 2017

Wielkanocna babka drożdżowa, zaparzana


Kilka lat temu znalazłam tę babkę na jednym z moich ulubionych blogów u Liski, która to wypatrzyła ją tutaj. Okazuje się, że wędruje on po Internecie po wielu stronach. Ja robię ją po raz kolejny, więc będzie teraz i u mnie.

  • 25 dag mąki
  • 4 dag drożdży (ja użyłam dwie łyżeczki suszonych)
  • 3/4 szklanki mleka
  • 4 żółtka
  • 8 dag cukru
  • cukier waniliowy (wyłuskałam ziarenka z połowy wanilii)
  • 8 dag masła (u mnie olej kokosowy)
  • garść rodzynek
  • szczypta soli (pominęłam)

    1. Z drożdży, 1 łyżeczki cukru, 1 łyżki mąki i 1/4 szklanki mleka sporządzamy rozczyn i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
    (Ja używałam drożdże suszone, więc pominęłam ten etap).

    2. Pozostałe mleko gotujemy i wrzącym zalewamy połowę mąki. Mieszamy dokładnie i czekamy aż przestygnie.

    3. Gdy rozczyn wyrośnięty, a ciasto przestygnięte mieszamy je dokładnie ze sobą i odstawiamy pod przykryciem w ciepłe miejsce, aby trochę podrosło – trwa to ok. 15 minut. W tym czasie ucieramy żółtka z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę oraz roztapiamy masło (olej kokosowy).

    4. Do ciasta dodajemy żółtka, szczyptę soli i bardzo dokładnie wyrabiamy, dosypując stopniowo pozostałą mąkę. Wlewamy wystudzone masło i jeszcze wyrabiamy, na końcu wsypujemy rodzynki. Ciasto znów musi rosnąć ok. pół godziny.

    Po tym czasie przekładamy je do średniej formy na babkę lub małej z kominkiem i pieczemy w temperaturze 180 stopni ok. 40 minut.

    5. Po upieczeniu posypujemy babkę cukrem pudrem, lukrujemy, lub dajemy na nią polewę.

środa, 22 lutego 2017

Ciasteczka z musli





Są bardzo dobre!
W sam raz słodkie, delikatne, lekko chrupiące i mięciutkie zarazem!
Dla każdego, kto lubi bakalie, ziarna i różnego rodzaju płatki.

Przepis bierze udział w akcji kulinarnej BAKALIE MAJĄ MOC.
Jednocześnie informuję o zniżce 5% w sklepie internetowym www.sklepagnex.pl
Przy zamówieniu należy wpisać hasło: ZDROWE-BAKALIE. Rabat obowiązuje do 30.04.2017 r.

Koniecznie wypróbujcie!

  • 175g masła, stopionego i ostudzonego
  • 0,5 szklanki wiórków kokosowych
  • 0,5 szklanki płatków migdałowych
  • 0,25 szklanki nasion chia/sezamu
  • 0,5 szklanki mąki pszennej
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,25 szklanki cukru trzcinowego
  • 1 łyżka miodu
  • 2 jajka
  • 2 szklanki domowego musli (płatki owsiane, płatki kukurydziane, żurawina, rodzynki, morwa, ulubione orzechy)

    Wszystkie składniki połączyć ze sobą w dużej misce.
    Można schłodzić w lodówce. przed pieczeniem, aby lepiej się formowały.
    Dwie blachy wyłożyć papierem do pieczenia.
    Formować kulki wielkości orzecha włoskiego, pozostawiając odstępy.
    Lekko spłaszczać dłonią.
    Piec w 175 stopniach około 15 minut, do zezłocenia.
    Ostudzić.

sobota, 11 lutego 2017

Babeczki z płatkami owsianymi, suszoną morwą i mango (mini chlebki)



Interpretacja przepisu KOMARKI na gryczany chlebek z mango.
U mnie wersji do podziału dla Przyjaciółki.


  • 2 jajka
  • 1 szklanka mąki
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1/4 szklanki płatków owsianych
  • 1/2 szklanki cukru brązowego
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 0,5 łyżeczki cynamonu
  • 0,5 łyżeczki imbiru w proszku
  • 1 owoc mango
  • 1/3 szklanki morwy białej, suszonej
  • skórka otarta z połowy cytryny

Jajka roztrzepać z olejem.
W dużej misce wymieszać cukier, mąkę, płatki owsiane, morwę, skórkę z cytryny proszek,
sodę i przyprawy.
Jajka z olejem wlać do suchych składników i delikatnie połączyć (łyżką, nie mikserem!).
Dodać posiekane w kostkę mango i przełożyć do papilotek.
Można posypać cukrem brązowym.
Piec w 190 stopniach około 20 minut, do zrumienienia.
Ostudzić.


sobota, 28 stycznia 2017

Biszkoptowe babeczki ze śliwkami w czekoladzie i skórką z pomarańczy


W moim otoczeniu mam kilku fanów keksa biszkoptowego, którego staram się robić na wszelkiego rodzaju święta. Odnalazłam pudełeczko śliwek w czekoladzie i stwierdziłam, że to czas na taki mały eksperyment z babeczkami opartymi na tradycyjnym keksie. Dorzuciłam trochę suszonej skórki z pomarańczy, łyżkę rumu i pomieszałam dwa rodzaje mąki.
Efekt poniżej :)

          /7 babeczek:/
  • garść posiekanych śliwek w czekoladzie (użyłam firmy Wawel)
  • łyżeczka suszonej skórki z pomarańczy/skórka tarta ze świeżej pomarańczy
  • 1 łyżka rumu
  • 3 jajka (białka i żółtka osobno)
  • 100 g cukru, drobnego
  • 65 g mąki pszennej
  • 60 g mąki ryżowej

    Białka ubić na sztywną pianę.
    Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą masę.
    Do żółtek delikatnie dodać oba rodzaje mąki i mieszać łyżką.
    Dodać rum, skórkę pomarańczową i śliwki. Wymieszać.
    Dodać ubite białka i bardzo delikatnie mieszać łyżką, aż składniki się połączą.
    Blachę na babeczki wyłożyć papilotkami (polecam silikonowe).
    Ciasto rozłożyć pomiędzy foremki.
    Piec w 180 stopniach około 25 minut.

piątek, 30 grudnia 2016

Noworoczne babeczki brownies z suszonymi śliwkami

Zazwyczaj jak mi zostaje majonez po sałatce (a zostaje mi zawsze) to piekę takie babeczki. Zmieniam dodatki, ale baza na kakaowe ciasto z dodatkiem majonezu jest świetna.

Nowy Rok zawsze kojarzy mi się z suszonymi owocami do keksu.
Mój tata przywozi kilogramami suszone na słońcu śliwki kalifornijskie, które na szczęście nie są przesiąknięte aromatem dymu. Smakują zupełnie inaczej niż nasze polskie wędzone śliwki, co dla mnie jest ich wielkim atutem.

Polecam wszystkim brownielubnym, czokoholikom, tym którzy lubią suszone owoce i też tym co nie lubią tradycyjnych wędzonych śliwek.

Bazowałam na TYM PRZEPISIE
  • 40 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 25 g kakao
  • 140 g czekolady (70% kakao)
  • 3 jajka (ja dałam 4 małe)
  • 100 g cukru, drobnego
  • 100 g majonezu
  • kalifornijskie suszone śliwki

    Wszystkie składniki powinny być ogrzane do temperatury pokojowej!
    Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej.
    Jajka utrzeć z cukrem na gładką masę.
    Dodać do jajek ciepłą czekoladę.
    Następnie dodać majonez, wymieszać.
    Powoli wsypać suche składniki (mąkę, proszek i kakao).
    Zmiksować/dokładnie wymieszać.
    Przełożyć do formy na ciasto lub do foremek na babeczki, uprzednio zabezpieczonych papierem do pieczenia/papilotkami.
    Do każdej babeczki powkładać po jednej posiekanej na 3-4 kawałki śliwce.
    Piec w 160 stopniach przez 30-35 minut.
    Patyczek wbity w ciasto będzie lekko mokry (jak w przypadku wszystkich brownies).

piątek, 9 grudnia 2016

Czekoladowe ciasteczka z suszoną morwą i kardamonem (na mące kasztanowej, bezglutenowe)




  • 30 g czekolady gorzkiej
  • 30 g czekolady mlecznej
  • 20 g masła
  • 1 jajko
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżka cukru kardamonowego (lub zwykłego + szczypta kardamonu)
  • 3 łyżki mąki kasztanowej

Masło stopić z czekoladą, ostudzić.
Dodać cukier, jajko i wymieszać dokładnie.
Dodać mąkę, wymieszać ponownie.
Na końcu dodać garść suszonej morwy białej.
Wszystkie składniki połączyć, aż powstanie czekoladowa masa ciasteczkowa.
Ciasto szczelnie owinąć folią.
Schłodzić w lodówce minimum godzinę.

Po schłodzeniu wyjąć i formować ciasteczka wielkości orzecha włoskiego.
Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec w 180 stopniach około 8-10 minut

garść morwy białej

niedziela, 20 listopada 2016

Placek cynamonowy z jabłkami


Przepis pochodzi z magazynu Kuchnia sprzed kilku lat.
Wycięłam, wkleiłam do zeszytu i przyznam, że często otwieram i wracam do tego ciasta.
Jest bardzo smaczne i można je modyfikować na wiele sposobów.
Nie wymaga wiele zachodu a to zawsze na plus :)
Ilustracja Zofii Różyckiej.


W MOJEJ WERSJI:

1 szklanka mąki pszennej, 1 szklanka mąki orkiszowej razowej
Przyprawy: 1 łyżeczka cynamonu, 1 łyżeczka imbiru, 0,5 łyżeczki cukru kardamonowego
Zamiast orzechów użyłam 0,5 szklanki drobno posiekanych suszonych daktyli

Z tej porcji upiekłam dwa ciasta w małych keksówkach.


piątek, 20 maja 2016

Ciasteczka z amarantusem i rodzynkami


Przeżywam nadal fascynację ziarnami ze wszystkich stron świata. Zwłaszcza tymi mniej popularnymi, choć zmienia się to w niesamowitym tempie.

Tym razem postawiłam na amarantus, którego już nie raz próbowałam. Kilka lat temu w babeczkach ze śliwkami, później w ciasteczkach z bananem. To co znajduje się poniżej jest jak dotąd najlepsze! Koniecznie spróbujcie!

Przepis cytuję z książki "Ziarna dają siłę" z moimi zmianami*:

  • 80 g niesolonego masła
  • 50 g masła orzechowego
  • 2 łyżki stołowe miodu
  • 150 g (1 szklanka) mąki pszennej*
  • 0,5 łyżeczki mielonego imbiru**
  • 100 g (2 szklanki) preparowanego ziarna amarantusa
  • 75 g (1/3 szklanki) cukru pudru***
  • 75 g (1/3 szklanki) brązowego cukru***
  • 85 g (0,5 szklanki) rodzynków
  • 1 jajko, lekko roztrzepane****
    *standardowa (250 ml) "polska" szklanka to równowartość 170 g mąki pszennej
    **zastąpiłam cynamonem*** zmniejszyłam ilość cukru do 100 g drobnego cukru do wypieków + 1 łyżki cukru waniliowego
    ****dałam dwa małe
    *****ja formowałam bez użycia łyżki

    Rozgrzej piekarnik do 180 stopni.
    Dwie duże blachy wyłóż papierem do pieczenia.
    Do małego rondelka włóż masło, masło orzechowe oraz miód i podgrzewaj, od czasu do czasu mieszając, póki zawartość się nie roztopi. Odstaw do ostygnięcia.
    Do dużej miski wsyp mąkę i mielony imbir**.
    Dodaj ziarno amarantusa, cukier puder*** i cukier brązowy, rodzynki, ostudzoną mieszaninę masła z miodem oraz jajko i starannie wymieszaj.
    Zwilżaj wodą dłonie.
    Łyżką stołową nabieraj ciasta i formuj z niego kulki*****.
    Ułóż kulki na blasze w odległości 4 cm jedna od drugiej.
    Każdą kulkę trzeba rolować w dłoniach przez około 30 sekund, aż ciasto zacznie się kleić.
    Spłaszcz nieco kulki widelcem i piecz 10-12 minut, aż się zrumienią.
    Wyjmij blachę z piekarnika i odstaw na 5 minut do ostygnięcia, następnie zdejmij z niej ciasteczka i odłóż na drucianą kratkę do całkowitego ostygnięcia.

    WSKAZÓWKI:
    Jeśli ciasteczka mają być bezglutenowe, zwykłą mąkę zastąp mąką z amarantusa albo mieszanką 75 g mąki ryżowej i 75 g mąki bezglutenowej.
    Ciasteczka można przechowywać w szczelnym pojemniku do 5 dni.




piątek, 13 maja 2016

Ciasteczka z czekoladą, płatkami quinoa i migdalami/orzechami w kilku wersjach



Kolejny słodki przepis z książki Ziarna dają siłę.
Oryginalnie nazwane są czekoladowymi ciasteczkami z płatkami quinoa i orzechami pekan, jednak ja nie miałam w zanadrzu pekanów a ciastka, w których czekolada jest posiekana i dorzucona do innych składników to zdecydowanie ciasteczka Z CZEKOLADĄ a nie ciasteczka CZEKOLADOWE.
Takie tam drobnostki, ale według mnie czasem mogą mieć znaczenie.
Nie zmienia to faktu, że przepis jest świetny!

Podaję dwie wersje: moją zmodyfikowaną oraz "książkową" oryginalną.
Poniżej przepisów znajdują się wskazówki jak wykonać wersje specjalne dla alergików i unikających poszczególnych składników (gluten, orzechy).
Sposób wykonania i pieczenia jest taki sam we wszystkich przypadkach.

         Moja wersja:

         /około 30 ciasteczek:/
  • 110 g miękkiego, niesolonego masła
  • 0,5 szklanki cukru brązowego
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
  • 0,5 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 125 g płatków quinoi
  • 150 g mlecznej czekolady, posiekanej
  • 50 g płatków migdałowych
___________________________________________________________________________
       
         Oryginalny przepis:

         /około 18 ciasteczek:/
  • 130 g niesolonego masła
  • 125 g (2/3 szklanki) brązowego cukru
  • 1 jajko, lekko roztrzepane
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • 110 g (3/4 szklanki) mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 110 g (1 szklanka) płatków quinoi
  • 150 g mlecznej czekolady, pokruszonej
  • 65 g (2/3 szklanki) orzechów pekan, posiekanych

    Rozgrzej piekarnik do 180 stopni i wyłóż 2 blachy papierem do pieczenia.
    Za pomocą miksera utrzyj masło z cukrem na kremową masę.
    Dodaj jajko i wanilię i zmiksuj.
    Dosyp mąki oraz proszku do pieczenia do utartego masła i wymieszaj.
    Dodaj płatki quinoi, czekoladę i orzechy pekan (migdały) i wymieszaj.
    Łyzką stołową nabieraj porcje ciasta i formuj z niego kule.
    Układaj je ma blasze do pieczenia, zachowując czterocentymetrowe odstępy.
    Widelcem oprószonym maką spłaszcz kule i piecz 12-15 minut do zrumienienia ciasta.
    Wyjmij blachę z piekarnika, odstaw na 5 minut do ostygnięcia, następnie przenieś ciasteczka na drucianą kratkę.


    WSKAZÓWKI:

    W wersji bezglutenowej zastąp zwykłą mąkę 55 g (1/3 szklanki) mąki ryżowej i 55 g mąki bezglutenowej.

    W wersji bez orzechów zastąp orzechy pekan posiekanymi daktylami albo suszoną żurawiną.

    Ciastka możesz przechowywać w szczelnym pojemniku do 5 dni.


piątek, 8 kwietnia 2016

Ciasteczka szarlotkowe


Niedokładnie, ale około roku temu piekłam te ciasteczka.
Modyfikując zaledwie kilka rzeczy w tamtym przepisie uzyskałam zupełnie inny efekt.
Spróbujcie, jeśli lubicie żurawinę, szarlotkę i ciemną czekoladę.
Jeśli czegoś z wyżej wymienionych nie, możecie (tak jak ja to zrobiłam) coś zmodyfikować.
Np. żurawinę zastąpić rodzynkami/morelami/innymi suszonymi owocami, albo pominąć przyprawę do szarlotki.
Eksperymentujcie! To daje najwięcej radości i najciekawsze efekty.


/2-3 duże blachy ciasteczek/
  • 1 szklanka mąki
  • 1 łyżeczka przyprawy do szarlotki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki masła w temperaturze pokojowej
  • 0,5 szklanki cukru pudru
  • 1 duże jajko
  • 1/3 szklanki niesłodzonego musu jabłkowego (jabłko starte na tarce i podduszone w rondelku)
  • 1 1/3 szklanki płatków owsianych
  • 2-3 garście suszonej żurawiny
  • 2 blachy wyłożone papierem do pieczenia
  • gorzka (70 % czekolada, do polania ciasteczek)
Mąkę, proszek do pieczenia,  przyprawę do szarlotki wymieszać.
W dużej misce utrzeć masło, oba rodzaje cukru, jajko i mus jabłkowy. Do "mokrych" składników dosypać mąkę z proszkiem, sodą i cynamonem. Dokładnie połączyć. Na końcu dosypać płatki owsiane z bakaliami. Wymieszać.
Wykładać na blachę w dość sporych odstępach.

UWAGA! JEŚLI CIASTO SIĘ ZBYT MOCNO KLEI NALEŻY JE SCHŁODZIĆ OKOŁO PÓŁ GODZINY LUB GODZINĘ W LODÓWCE!

Piec w rozgrzanym piekarniku około 12 minut (aż będą matowe na powierzchni).
Po upieczeniu i ostudzeniu polać czekoladą roztopioną w kąpieli wodnej.

wtorek, 23 lutego 2016

Kuki z wiśniami suszonymi (dla czokoholików)



/Około 30 sporych ciasteczek:/

  • 150 g gorzkiej czekolady (100 + 50)
  • 60 g masła
  • 2 jajka
  • 100 g cukru trzcinowego
  • 110 g mąki pełnoziarnistej 
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczyptę soli
  • 100 g suszonych wiśni (mogą być kandyzowane, można też użyć żurawiny)
100 g czekolady umieścić w rondelku wraz z masłem i roztopić w kąpieli wodnej.
Dodać szczyptę soli, ostudzić.
Jajka utrzeć z cukrem na puszystą masę i dodać ostudzoną czekoladę z masłem.
Zmiksować, po czym dosypywać powoli mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia.
Na końcu dodać suszone owoce i ewentualnie 50 g posiekanej czekolady*.
Wyłożyć 2-3 blachy papierem do pieczenia.
Formować ciasteczka (jeśli ciasto jest zbyt rzadkie, należy je schłodzić w lodówce około pół godziny) wielkości orzecha włoskiego i kłaść na blasze w sporych odstępach.
Piec w 170 stopniach około 15 minut (aż utworzą charakterystyczną skorupkę na wierzchu).

*Można pominąć dodatkowe 50 g czekolady, albo pokruszyć je na wierzch ciasteczek.
Ja kilka ciasteczek posypałam posiekanymi krówkami.

wtorek, 12 stycznia 2016

Bajaderki


Wszyscy je znają.
Jeśli nie z domu to z cukierni, imprez okolicznościowych i takich tam innych... No, znacie :)
W moim przypadku z cukierni i imprez, bo w domu nigdy nikt tego nie próbował. Dopóki nie zostało trochę biszkoptów, dżemu jagodowego i nie wysiadł piecyk. Wtedy stan rzeczy uległ zmianie.

Wtedy po raz pierwszy spróbowałam zrobić je w domu. Zmodyfikowałam po swojemu i ku mojemu zdumieniu smakowały wszystkim zjadaczom.

Bajaderki (jak zapewne wszyscy wiedzą) są sposobem na "drugie życie" resztek ciast/ciastek i wszelkiego rodzaju suchych i bezmasiastych słodkich wypieków. Tym razem wykorzystałam pierniczki z choinki i śliwki suszone.
Polecam!
  • 200 g ciasteczek/biszkoptów/ciast bez mas, kremów, galaretek, można dodać trochę bakalii (ja dodałam użyłam mieszanki pierników i suszonych śliwek kalifornijskich)
  • 1/3 szklanki mleka (u mnie ryżowe)
  • 1 łyżka Nutelli
  • 1 łyżka kakao
  • 0,25 szklanki gęstego dżemu/konfitury (u mnie malinowa)
  • 1 łyżka rumu

    do obtoczenia:
  • kakao
  • wiórki kokosowe
  • posiekane orzeszki/migdały
  • polewa czekoladowa
Mleko zagotować wraz z kakao w rondelku.
Dodać pokruszone ciasta/ciasteczka i bakalie.
Następnie dodać dżem i alkohol.
Wymieszać i zostawić do ostudzenia.

Jeśli masa jest zbyt rzadka należy dodać trochę suchych składników (kakao/wiórek kokosowych, zmielonych migdałów/orzechów, ciasteczek).
Jeśli jest zbyt gęsta można dodać więcej mleka/odrobinę masła i wymieszać ponownie.

Po ostudzeniu formować kulki o dowolnej wielkości o obtaczać w ulubionych dodatkach.
Schłodzić w lodówce.

sobota, 2 stycznia 2016

Sernik czekoladowy ze śliwkami w rumie


Na dobry początek 2016 roku polecam dobry sernik.*
Ten nawet tym z Was, którzy nie przepadają za wypiekami z twarogiem w roli głównej.

Po raz pierwszy opierając się na tym przepisie zrobiłam malutkie serniczki w formie babeczek i wyszły wspaniale. W prezencie świątecznym dostałam uroczą formę w kształcie choinki, więc postanowiłam wypróbować upiec jeden większy sernik z tego przepisu i wyszedł równie dobrze.

Jest mocno czekoladowy, z delikatną nutką rumu i mięsistymi, wyrazistymi śliwkami kalifornijskimi. Naprawdę smakuje wspaniale.

/7 mini serniczków czekoladowych:/**
  • 300 g mielonego twarogu
  • 1 jajko
  • 75 g cukru pudru
  • 50 g czekolady 70%
  • 1 łyżeczka mąki kukurydzianej
  • suszone śliwki (polecam kalifornijskie), posiekane i nasączone rumem 
*Na jeden większy sernik należy podwoić/potroić ilość składników. W zależności od potrzeby :)
**Wszystkie składniki powinny być ogrzane do temperatury pokojowej.

Minimum dwie godziny wcześniej namoczyć śliwki w rumie (można nawet całą noc).
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej.
Przygotować formę na muffinki (najlepiej sprawdzą się tutaj papilotki silikonowe) lub odpowiednią blachę na sernik.
Twaróg zmiksować z cukrem pudrem, jajkiem i mąką kukurydzianą.
Dodać roztopioną i ostudzoną czekoladę. Wymieszać delikatnie i dokładnie (najlepiej drewnianą łyżką).
Śliwki lekko odsączyć i dodać 1-2 łyżki rumu, który pozostał.
Masę przełożyć do 7 silikonowych foremek/jednej większej.
Do każdej porcji powciskać kilka kawałeczków śliwek.
Wstawić do piekarnika i piec w 150 stopniach około godzinę.

Ostudzić.
Po ostudzeniu przechowywać w lodówce.

czwartek, 24 grudnia 2015

Strucla makowa, czyli figa z makiem


Trochę może za późno, ale może komuś się przyda.
Jak nie w tym roku to na następny :)
To naprawdę świetny przepis.
Znalazłam go kilka lat temu gdzieś w Internecie, ale nie jestem w stanie podać źródła, bo przepisałam tradycyjnie do zeszytu. Minimalnie zmodyfikowałam i teraz się z Wami dzielę.
Polecam!

P.S.: Figa z makiem nabiera sensu. Właściwie to mak z figą ;)

/Składniki na 2 duże/3 mniejsze strucle:/
  • 450 g mąki pszennej
  • 20 g świeżych drożdży/odpowiednia ilość suszonych
  • 130 ml ciepłego mleka
  • 100 g cukru pudru 
  • 1 łyżka cukru z wanilią
  • 4 żółtka (jedno białko należy zachować do masy makowej)
  • 150 g miękkiego masła

Drożdże zalać letnim mlekiem i dodać łyżkę cukru (jeśli są świeże to dodać łyżkę mąki i zaczekać aż zaczyn zacznie pracować).
Mąkę wsypać do miski, zrobić w niej wgłębienie i wlać rozczyn.
Dodać pozostałe składniki i wyrobić gładkie ciasto.
Misę z ciastem przykryć czystą lnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 1,5-2 godziny, aż podwoi swoją objętość.

W tym czasie przygotować masę makową:
  • 250 g maku
  • 75 g cukru 
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżka masła
  • bakalie (ok. 150 g)*
  • 1 białko
*u mnie suszone figi, żurawina, morele, rodzynki i orzechy włoskie

Mak opłukać na sicie, wstawić do garnka, zalać gorącą wodą (tyle, aby przykryła mak) i zagotować.
Pogotować przez kilka minut, mieszając (najlepiej do momentu aż nie będzie już wody).
Odstawić do ostygnięcia pod przykryciem.

Mak zemleć w maszynce na małych oczkach 4 razy (pierwsze 2 razy sam a następne z bakaliami).
W garnuszku rozpuścić masło z miodem i cukrem. Połączyć z makiem.
Ubić pianę z białka na sztywno.
Dodać do maku i wymieszać wszystko razem.

***

Wyrośnięte ciasto podzielić na 2 lub trzy części.
Każdą z nich rozwałkować na prostokąt minimalnie dłuższy niż blachy, w którym będą pieczone strucle.
Mak rozsmarować dokładnie na każdym prostokącie, zostawiając około 3 cm po bokach.
Zawinąć strucle do środka wzdłuż dłuższego boku, by zabezpieczyć farsz przed ucieczką ;)
Zwijać strucle wzdłuż dłuższego boku i przełożyć każdą strucle do blachy wyłożonej papierem do pieczenia. Można zrobić to na kilka sposobów:
1) upiec na jednej dużej blaszce, układając ciasta obok siebie
2) upiec w 2-3 osobnych keksówkach
3) upiec w wysmarowanej masłem formie z kominem

Ciasta posmarować roztrzepanym z odrobiną wody żółtkiem.

Piec w 180 stopniach około 50 minut.


Ja upiekłam dwie strucle w keksówkach (jedną w większej, drugą w mniejszej).
Każdą z nich polukrowałam lukrem cytrynowym, aby dłużej zachowały świeżość.

środa, 18 listopada 2015

Chlebek bananowy z suszonymi śliwkami


W temacie chlebków i ciast bananowych jestem dość obeznana :) Najwyższa pora, aby zamieścić jakiś tutaj.

Pierwszym jaki wypróbowałam był klasyczny, aromatyczny i miękki chlebek Sophie Dahl. Jest wspaniały. Często gościł na moim stole i na pewno nie raz do niego powrócę. Kiedy go upiekłam nie poprzestałam na poszukiwaniach i tak do dnia dzisiejszego, jeśli widzę interesujący przepis na ciasto z dodatkiem bananów, prędzej czy później je wypróbuję.

Przepis poniżej to zdecydowanie bardziej chlebek niż ciasto. Jest konkretny, mało słodki i bogaty w zdrowe składniki. Śmiało można go potraktować jako śniadaniową alternatywę, przekąskę na drugie śniadanie, podwieczorek, kolację. To propozycja Agnieszki Maciąg, którą jakiś czas temu znalazłam w miesięczniku URODA ŻYCIA. Cytuję i polecam gorąco!

/10-12 porcji:/

  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 0,5 szklanki zmielonego siemienia lnianego
  • 2 dojrzałe banany, obrane i rozgniecione na papkę
  • 3/4 szklanki pokrojonych suszonych śliwek bez pestek
  • skórka stara z 1 dobrze sparzonej i wyszorowanej cytryny (pominęłam)
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego (dałam pół)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki oleju z pestek winogron (dałam rzepakowy)
  • szczypta soli


Nagrzej piekarnik do 180 stopni.
Siemię lniane możesz zemleć w młynku, by miało konsystencję mąki.
Foremkę do pieczenia o wymiarach 30x11 cm (klasyczna keksówka) posmaruj obficie masłem i posyp tartą bułką (ja używam do tego otrębów).
Zmieszaj ze sobą w dużej misce: mąkę, zmielone siemię lniane, cukier, cynamon, proszek do pieczenia, sodę oraz sól.
W mikserze na wolnych obrotach wymieszaj jajka oraz olej (ja zrobiłam wszystko łyżką i widelcem).
Dodaj rozgniecione banany, skórkę z cytryny oraz wszystkie suche składniki.
Mieszaj, aż uzyskasz jednolitą konsystencję ciasta. Na końcu dodaj pokrojone śliwki i całość ponownie wymieszaj.
Ciasto przełóż do foremki. Piecz w piekarniku na środkowej półce przez 55-60 minut. Przed wyjęciem sprawdź specjalnym patyczkiem, czy ciasto jest w środku suche. Jeśli nie, to przykryj je z wierzchu folią aluminiową, by się nie przypaliło, i piecz tak długo, aż będzie gotowe.

*Agnieszka Maciąg poleca go z masłem albo powidłami własnej roboty.