Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka jaglana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka jaglana. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 listopada 2018

Ciasteczka dyniowe z masłem orzecowym i kawałkami czekolady (bardzo miękkie)



Nie miałam w domu jajek, była za to dynia.
Czasami lubię ten moment, kiedy czegoś brakuje i trzeba wypróbować jakiś inny przepis. To najlepszy pretekst, żeby odkryć coś nowego, nierzadko jest to przysłowiowy strzał w dziesiątkę.

Oryginalny przepis pochodzi z książki Słodkie sekrety Weroniki Madejskiej (autorka piecze bez glutenu i używa tylko roślinnych składników). Poniżej mocno zmodyfikowany przeze mnie.


            /12 sztuk (u mnie o wiele więcej, robiłam mniejsze ciasteczka)/

  • 50 g mąki jaglanej (u mnie pszenna i gryczana, pół na pół)
  • 50 g mąki owsianej
  • 30 g mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 150 g musu dyniowego (pulpy)
  • 50 g oleju kokosowego (u mnie 40 g masła i 10 g kremu kokosowego)
  • 1/3 łyżeczki soli (pominęłam)
  • 2 łyżeczki cynamonu (u mnie przyprawa do szarlotki)
  • 100 g ksylitolu (u mnie 100 g cukru trzcinowego)
  • 50 g masła orzechowego
  • 150 g posiekanej czekolady, opcjonalnie (u mnie 50 g gorzkiej czekolady)
    1. Wszystkie rodzaje mąki przesiej (nie przesiewam) dokładnie z proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną. Dodaj cynamon (przyprawę korzenną) i wymieszaj.
    2. W blenderze połącz mus, ksylitol (cukier), masło, olej kokosowy oraz sól i bardzo dokładnie wymieszaj. (Używam do tego zwykłej łyżki kuchennej)
    3. W misce wymieszaj mąkę z płynną masą i czekoladą.
    4. Ciasto nakładaj łyżeczką. Staraj się wydzielać równe porcje. Zachowaj odstępy, bo ciasteczka rozpłyną się w piekarniku.
    5. Piecz ok. 10 minut w 170 stopniach C.
    6. Ciasteczka powinny być wciąż miękkie. Za pomocą łopatki do ciasta przełóż je na kratkę do studzenia i upiecz kolejną porcję. (Przekładam ciasteczka za pomocą dłoni;)
    7. Ciasteczka będą twardniały w trakcie studzenia.


niedziela, 8 października 2017

Babeczki kawowo-czekoladowe


Chodziło za mną coś kawowego. Nie dość mi kawy ostatnio, ale staram się z nią nie przeginać.
Jestem jedną z tych osób, które mają niemałe problemy ze snem, więc ograniczam się do 2 kaw dziennie. Gdybym mogła, piłabym ją na okrągło.

W tych babeczkach zarówno kawa, jak i czekolada z kakao są mocno wyczuwalne.

To coś dla wielbicieli intensywnych smaków, czekolady, gorzkiego kakao i kawy.
Nie za słodkie, idealnie nadają się do podania z kremem (jak w oryginale), bitą śmietaną, polewą, czy nawet lodami.
Inspirowane: TYM PRZEPISEM
  • 140 g mąki pszennej tortowej (u mnie pół na pół jaglana z orkiszową tortową)
  • 30 g kakao
  • 3 łyżki kawy rozpuszczalnej w proszku (u mnie o smaku ajerkoniaku)
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki mleka
  • 90 ml oleju rzepakowego lub słonecznikowego (6 łyżek)
  • 80 g gorzkiej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i lekko przestudzonej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżka rumu waniliowego
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
W naczyniu wymieszać mąkę, kakao, kawę, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. 
Przesiać i odłożyć na bok.
Do drugiego naczynia wbić jajka, dodać mleko, olej, cukier, rum i roztopioną gorzką czekoladę. Wymieszać rózgą kuchenną/trzepaczką (nie mikserem).
Do mokrych składników dodać przesiane składniki suche, wymieszać trzepaczką tylko do połączenia się składników.
Formę do muffinek wyłożyć papilotkami i rozdzielić ciasto pomiędzy wszystkie foremki.
Piec w temperaturze 170ºC przez 25 minut lub dłużej, do tzw. suchego patyczka. 
Wyjąć, wystudzić na kratce.