Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amaretto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amaretto. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lipca 2020

Kruche tartaletki z gruszkami i migdałami

Dawno nie piekłam czegoś z gruszkami. Dla mnie połączenie tych owoców z migdałami to strzał w dziesiątkę. Uwielbiam piec kruche ciasta, ciasteczka i tartaletki. To mój ulubiony rodzaj ciasta, więc często eksperymentuję. Tym razem zmiksowałam dwa przepisy. Z jednego zabrałam spód, z drugiego masę migdałową a gruszek użyłam swoich, takich, jakie miałam w słoiku :)

spód:


  • 1 żółtko
  • 30 g cukru pudru
  • 75 g masła
  • 45 g mąki pszennej
  • 75 g mąki razowej
Z podanych składników zagnieść ciasto. 
Owinąć folią i włożyć do lodówki na pół godziny.Wyjąć, rozwałkować i wyłożyć ciastem spody tartaletek. Można wyłożyć je dodatkowo papierem do pieczenia i obciążyć.Piekarnik rozgrzać do 180 stopni i piec około 10 minut, aż się zarumienią.W międzyczasie przygotować masę:
  • 50 g zmielonych migdałów
  • 25 g miękkiego masła
  • 1 jajko
  • 30 g cukru 
  • 1 łyżeczka śmietany
  • 1 łyżeczka Amaretto
  • gruszki w syropie

    Wszystkie składniki (pomijając gruszki) zmiksować na jasną i puszystą masę migdałową.
    Na podpieczone spody wykładać ćwiartki/połówki gruszek, przykrywając je masą.
    Piec jeszcze około 20 minut, aż masa się zetnie i będzie złocista.


czwartek, 17 maja 2018

Tort Amaretto (bez mąki)


To było dobrych parę lat temu. Przyjaciółka (wówczas wielka czokoholiczka) miała swoje jeszcze naste urodziny, jedne z ostatnich "przeddorosłych". Zobaczyłam bodajże w Magazynie Kuchnia ten przepis i już wiedziałam, że to będzie idealny tort urodzinowy dla Niej. Był równocześnie w tym samym roku Tortem Mojego Chłopaka. Dziś, po latach nabrało mnie na wspominki i upiekłam. Tym razem bez kremu, ale podaję oryginalny przepis. Zróbcie dla tych, których kochacie, albo dla siebie. 

Przepis podaje, że to porcja dla 8 osób (pojęcie względne) 
Przygotowanie: 60 minut 
Pieczenie: 30 miut
  • 250 g czekolady 70%
  • 150 g masła
  • 150 g cukru
  • 5 jajek
  • 30 g zmielonych migdałów
  • 4 łyżki Amaretto
  • 1 łyżka kakao
  • szczypta soli
krem:
  • 150 g śmietany 36%
  • 2 łyżki drobnego cukru
  • 1 łyżka amaretto
  • masło i mąka do wysmarowania formy (pominęłam, ponieważ piekłam w formie ceramicznej)

    1. Rozgrzej piekarnik do 160 stopni C. Wysmaruj masłem tortownicę. Oprósz ją mąką.
    2. Pokrusz czekoladę i wrzuć ją do rondla z pokrojonym masłem. Rondelek wstaw do garnka, w którym podgrzałaś wcześniej wodę do 50 stopni C (ja po prostu topię masło z czekoladą na małym ogniu, uważając, aby się nie przypaliło). Poczekaj, aż czekolada się stopi. Wymieszaj masło z czekoladą na gładką masę, dodaj amaretto i migdały, wymieszaj.
    3. Oddziel białka od żółtek. Żółtka utrzyj ze 100 g cukru. Ubij pianę z białek. Kiedy będzie już prawie gotowa, dodaj 50 g cukru i ubijaj, aż będzie sztywna. Dodaj łyżkę piany do masy czekoladowej, żeby ją zmiękczyć. Potem delikatnie wymieszaj resztę.
    4. Tortownicę z masą wstaw do piekarnika na ok. 25 minut. Wyłącz piekarnik i zostaw ciasto na 15 minut.
    5. Przygotuj krem: ubij śmietanę z cukrem, dodaj amaretto. Oprósz ciasto kakao.

    Podawaj lekko przestudzone z kremem amaretto.

niedziela, 29 października 2017

Ciasteczka amaretti

Klasyka.
Migdałowe beziki z likierem Amaretto.

Czego chcieć więcej do mocnej małej czarnej?
  • 2 małe białka
  • 140 g zmielonych  na mąkę migdałów (powinny być bez skórki, ale ja się tym nieszczególnie przejmuję;)
  • 125 g  cukru pudru/drobnego cukru do wypieków
  • 1 łyżka Amaretto

    Białka ubić na sztywną pianę.
    Pod koniec ubijania dodawać cukier, stopniowo.
    Ostrożnie wmieszać migdały.
    Pod koniec mieszania dodać Amaretto.
    Przygotować dwie duże blachy do pieczenia, wykładając je papierem.
    Nakładać po czubatej łyżeczce masy w sporych odstępach.
    Piec w 175 stopniach C około 15 minut,
 

sobota, 14 października 2017

Ciasto migdałowe (babka)


UWAGA!
UŻYŁAM PRAWDZIWEGO MASŁA, MĄKI ORKISZOWEJ TORTOWEJ I ZAMIAST OLEJKU DOLAŁAM DWIE ŁYŻKI AMARETTO

Stare jak świat, a już na pewno mój świat.
Ciasto zapisane ręcznie w zeszycie mamy, który przeszedł niejedno pieczenie i nie tylko pieczenie.

Zamówiła na weekend, więc upiekłam.
Polecam!

Wspaniała babka dla wielbicieli migdałów, Amaretto, babek piaskowych, wszelkiego rodzaju ucieranych ciast i ciasteczek amaretti.

poniedziałek, 4 września 2017

Babeczki/ciasto migdałowo-czekoladowe z gruszkami



Wszyscy znamy połączenie gruszek z migdałami.
Z czekoladą też, abo nawet przede wszystkim.
Tutaj w jednym gruszki, migdały i czekolada. 

Jest pysznie, daję słowo!

Autorka podaje w przepisie jak krok po kroku przygotować gruszki gotowane w przyprawach korzennych. Ja użyłam gruszek z syropu domowej roboty.
Pominęłam polewę i zamiast ciasta upiekłam w formie babeczek.


Na podstawie: Ciasto czekoladowo-migdałowe z gruszkami Doroty
  • 150 g gorzkiej czekolady 70%
  • 50 ml likieru migdałowego Amaretto
  • 120 g masła
  • 120 g drobnego cukru do wypieków
  • 4 duże jajka
  • 100 g zmielonych migdałów
  • 20 g mąki pszennej
  • 1 łyżka kakao
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
    +gruszki z syropu

    Przygotować blachę na babeczki, wykładając ją papilotkami/formę na ciasto (o średnicy 24 cm) wykładając ją papierem do pieczenia.Czekoladę wraz z likierem roztopić  w kąpieli wodnej.
    Lekko ostudzić.
    Masło z cukrem utrzeć na gładką masę, dodając kolejno po jednym jajku.
    Dodać roztopioną czekoladę (może być ciepła), zmiksować do połączenia.
    Wsypać zmielone migdały, mąkę z proszkiem i kakao.

    Wymieszać łyżką.
    Przełożyć do formy, równomiernie rozkładając ciasto (pomiędzy wgłębienia).
    Do każdej babeczki/na ciasto powciskać kawałeczki gruszek.

    Piec w temperaturze 180 stopniach C przez około 20-25 minut (jeśli pieczemy babeczki) /40-45 minut (jeśli ciasto) lub do tzw. suchego patyczka.

    Wyjąć, wystudzić.

wtorek, 26 lipca 2016

Serniczki czekoladowe


Zainspirowana: sernikiem Liski


           /Składniki na 6 serniczków w foremkach muffinkowych:/

  • 250 g twarogu, zmielonego przynajmniej trzykrotnie
  • 50 g cukru pudru
  • 1 jajko
  • 50 g czekolady deserowej (roztopionej w kąpieli wodnej)
  • 1 łyżka amaretto, rumu, innego likieru (u mnie tecquilla kawowa)

    Ser zmiksować z jajkiem i cukrem.
    Pod koniec dodać roztopioną i ostudzoną czekoladę i likier.
    Rozdzielić do 6 foremek na babeczki (najlepiej silikonowych).
    Piec w 160 stopniach około 40 minut.
    Ostudzić w piekarniku, uchylając drzwi.
    Po ostudzeniu schłodzić w lodówce.

sobota, 7 listopada 2015

Tiramisu


Nie wiem jak to możliwe, że dopiero teraz pojawia się ten wpis.
Tiramisu to jeden z moich ulubionych deserów i uważam, że każdy koniecznie musi spróbować (najlepiej zrobić samemu, albo zjeść włoskie, prawdziwe).
Dlaczego?
Dlatego, że musi spełniać kilka kryteriów, aby smakowało właściwie.
Po pierwsze MASCARPONE! Nie żadne serki kremowe o słonawym posmaku, nie twaróg ani nie serek homogenizowany (tak, tak też robią!).
Po drugie ZÓŁTKA a nie śmietanka kremówka! Porządnie sparzone żółtko jest bezpieczne. Bez żółtka nie ma tiramisu i kropka.
Po trzecie KAKAO (ja zawsze polecam to z wiatraczkiem;). Koniecznie gorzkie kakao. Robiłam też wersję z czekoladą, ale to już nie to samo. Kakao musi być.
Resztę (tzn. biszkopty, kawę i alkohol) trzeba wybierać po prostu dobrej jakości. Jeśli będziemy się tym kierować tiramisu będzie smaczne.

Spotkałam się już z różnymi wersjami. Kiedy po raz pierwszy w życiu zjadłam tiramisu w sieciowej kawiarni to nie byłam zachwycona. Wręcz przeciwnie, stwierdziłam, ze nigdy więcej.
Kolejne podejście było już w domu. Postanowiłam, że zrobię sama. Zasugerowałam się opakowaniem serka mascarpone, które zalecało użycie śmietanki kremówki i.. znowu się zawiodłam.Pewnego razu kupiłam lody w pudełeczku o smaku tiramisu i stwierdziłam, ze coś musiało być nie tak za każdym razem kiedy jadłam je poprzednio. Gałkowe też były zazwyczaj niczego sobie. Drążyłam dalej :) W końcu jak coś ma w sobie kawę to nie może tak być, żeby było niedobre. Szukałam przepisów w Internecie i znalazłam! I na tiramisu i na naleśniki z kremem tiramisu. Modyfikowałam, próbowałam, z białkami, bez białek, z mniejszą i większą ilością żółtek. Teraz już wiem, że nie liczy się ilość a jakość.

Dla mnie ważne, tiramisu nie było za mdłe (nie może być niesłodkie ani za słodkie). Nie lubię też zbyt mocno nasączonych biszkoptów i za dużo alkoholu. Takie prezentuję tutaj:

/5 pucharków lub niewielkie naczynie/ 
  • 250 g serka mascarpone 
  • 2 żółtka 
  • 2,5 łyżki cukru pudru
  • małe opakowanie biszkoptów (typu lady fingers)
  • kakao dobrej jakości
  • filiżanka mocnej kawy 
  • 1 łyżka likieru amaretto/rumu (można więcej) 

Kawę lekko ostudzić i dolać do niej likieru.
Do pucharków lub naczynia na spód wyłożyć biszkopty.
Za pomocą łyżeczki do herbaty delikatnie nasączać je mieszanką kawowo-alkoholową (niektórzy sugerują, aby biszkopty moczyć w kawie, ja wolę robić to ostrożnie)
Żółtka utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę (można umieścić miskę nad garnkiem z parującą wodą, wówczas będzie jeszcze bezpieczniej).
Następnie bardzo delikatnie do masy z jajka i żółtek wmieszać serek mascarpone.
Przełożyć po łyżce masy na nasączone biszkopty i posypać kakao.
Powyższą czynność powtórzyć.
Przełożyć do lodówki i schłodzić (najlepiej całą noc).
Gotowe :)

W lecie można udekorować tiramisu owocami (polecam jagodowe).

sobota, 3 października 2015

Ciasteczka MOKKA z orzechami i amaretto



Październikowe poranki są już baaardzo rześkie.
Zaspani studenci w drodze na uczelnię mają okazję się dobudzić ;)
Ja nie mam problemu z wczesnym wstaniem z łóżka, jednak z wyjściem na zewnątrz, kiedy temperatura spada poniżej piętnastu stopni... Z tym już gorzej.

Dla wszystkich zmarzluchów, nocnych marków, rannych ptaszków i miłośników kawy z czekoladą podaję przepis na ciasteczka. Mocno kakaowe, z dodatkiem prawdziwej kawy, orzechów i likieru amaretto. Wspaniała kompozycja smaków i aromatów.

Żródło inspiracji: MOCHA & ORANGE SABLÉ ICEBOX COOKIES.

/Składniki na jedną dużą blachę ciasteczek:/

  • 125 g masła
  • 0,5 szklanki cukru pudru
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka kawy mielonej (u mnie o smaku amaretto)
  • 1/4 szklanki kakao dobrej jakości 
  • 0,5 szklanki dowolnych orzechów, posiekanych (u mnie włoskie)
  • 1 łyżeczka likieru amaretto

    Wszystkie składniki zagnieść, aby się ze sobą połączyły.

    Rozłożyć folię spożywczą i wyłożyć na niej ciasto, tworząc wałeczek.
    Można po owinięciu folią ukształtować go w formę prostokątnego bloku, aby ciasteczka miały prostokątny kształt.

    Schłodzić w lodówce (najlepiej przez noc).

    Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
    Zimne ciasto pokroić na 3-4 milimetrowe ciastka i wykładać na blaszce.
    Piec w 170 stopniach około 10-12 minut.

    *mokka to połączenie kawy z czekoladą (najczęściej zwieńczone bitą śmietaną)


piątek, 21 sierpnia 2015

Kremowe, bezmaszynowe lody amaretto


Kiedy w sklepach ukazał się Kukbuk nie mogłam się oprzeć :) Prędzej czy później wiedziałam, że go zakupię. Pierwszy numer jaki wpadł mi w ręce zawierał jeden z najlepszych na świecie przepisów na lody (bezjajeczne, bezmaszynowe, bezglutenowe). Wspaniałe lody CHAŁWOWE. Byłam w tamtym okresie świeżo po odkryciu lodów chałwowych Grycana, które uwielbiam. To była świetna alternatywa. Spróbowałam i pokochałam!!! Najlepsze lody domowej roboty jakie udało mi się zrobić (zamieszczam poniżej zdjęcie z oryginalnym przepisem). Mój dzisiejszy wpis to lekka modyfikacja przepisu na lody chałwowe. Czasem warto spróbować. Spróbowałam i wyszło! Polecam obydwie wersje. Sami spróbujcie, którą wolicie.

/Składniki na 5 lodów amaretto:/
130 ml mleka skondensowanego, słodzonego
250 ml śmietanki kremówki
2 łyżki likieru Amaretto/rumu
4 łyżki zmielonych migdałów (wcześniej uprażonych i ostudzonych)

Zimne mleko ze śmietanką ubić na puszystą masę.
Dodać rum i migdały.
Połączyć na jednolitą masę i przełożyć do foremek na lody (lub jak ja do jednorazowych papierowych kubeczków).
Przełożyć do zamrożenia.