Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woda różana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woda różana. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 czerwca 2018

Babeczki różane z truskawkami i kremem hibiskusowym


Lubię wodę różaną. Podobnie jak lawenda zmienia każdą rzecz w coś nieco intrygującego w smaku. W połączeniu z truskawkami gra idealnie. Hibiskus działa kolorem i daje lekko kwaśny posmak, dzięki czemu całość nie jest mdła. Idealnie na tą porę roku.


/Składniki na około 8 babeczek:/

  • 100 g miękkiego masła
  • 1 łyżka wody różanej
  • 1 jajko 
  • 100 g cukru
  • 100 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • truskawki (1-2 na babeczkę)

    Masło utrzeć z cukrem i wodą różaną.  Dodać jajko, zmiksować.
    Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i dodać do masy maślanej.
    Ciasto rozdzielić pomiędzy papilotki i do każdej babeczki powkładać po 1-2 truskawki.
    Piec w 10 stopniach około 25 minut.
    Ostudzić.

    krem hibiskusowy:
    • 100 ml śmietanki kremówki
    • 1 łyżeczka suszonego hibiskusa
    • 1 łyżka cukru pudru

    Śmietankę podgrzać z suszonymi płatkami hibiskusa.
    Ostudzić (w tym czasie nabierze smaku, aromatu i koloru).
    Przecedzić przez siko i przełożyć do lodówki na kilka godzin.
    Po tym czasie ubić na sztywno, dodając pod koniec cukier puder.
    Nakładać na babeczki.
    Po nałożeniu przechowywać w lodówce!

piątek, 26 lutego 2016

Magdalenki PĄCZKI RÓŻ


Coś tak prostego, pięknego i smacznego mogła wymyślić tylko Nigella. Królowa jest jedna i wszyscy wiemy, że jest Nią właśnie Ona :)

To najprostszy i najlepszy przepis na magdalenki jaki dotąd wypróbowałam. Wcześniej, kiedy nie miałam prawdziwych foremek magdalenkowych w kształcie muszelek, piekłam je w silikonowej formie na minibabeczki w kształcie serduszek. Teraz zaopatrzona już w te cudeńka, wodę różaną i podstawowe składniki, które każdy ma w swojej kuchni postawiłam na pączki róż Nigelli.
Foremki ochrzczone!
Polecam gorąco!

Cytuję za autorką:
  • 50 g niesolonego masła plus jedna łyżka do natłuszczenia formy
  • 1 duże jajko
  • 40 g drobnego cukru
  • szczypta soli
  • 35 g mąki pszennej, najlepiej włoskiej typu 00
  • 1 łyżka wody różanej
  • cukier puder do oprószenia

Stop masło na małym ogniu i odstaw, żeby ostygło.
Ubijaj w misce jajko z cukrem i solą przez 5 minut, najlepiej mikserem elektrycznym, aż zgęstnieje jak majonez.
Przesiej mąkę do miski z jajeczną mieszaniną; ja trzymam nad miską geste sitko i nim potrząsam.
Wymieszaj wszystko delikatnie drewnianą łyżką, oddziel jedną łyżkę stopionego masła do smarowania foremki, a resztę dodaj do ciasta razem z wodą różaną.
Wymieszaj starannie, ale niezbyt energicznie.
Odstaw miskę z ciastem na 1 godzinę do lodówki, a następnie wyjmij pół godziny przed pieczeniem, żeby odzyskało temperaturę pokojową.
Rozgrzej piekarnik do 220 stopni.
Natłuść obficie masłem wgłębienia blachy za pomocą pędzla (możesz stopić masło, jeśli uznasz, że trzeba) przed wypełnieniem ich połową ciasta (ta ilość wystarcza na 2 blachy).
Łyżeczka ciasta powinna wystarczyć na jedną magdalenkę: nie przejmuj się dokładnym wypełnianiem karbowanych wgłębień; w cieple piekarnika ciasto rozpłynie się, zanim wyrośnie.
Piecz je 5 minut, ale sprawdź po trzech.
Wysyp magdalenki z blachy na metalową kratkę, żeby wystygły, a następnie rozłóż na talerzu i oprósz cukrem pudrem. Tak samo postępuj z drugą połową ciasta.

MOJE UWAGI: 
Nigella napisała w książce, że z tego przepisu wychodzi Jej 48 magdalenek (nakładała ciasto łyżeczką, po jednej do każdej magdalenki), jednak mi wyszło ich 10. Moje foremki są widocznie większe, więc warto to uwzględnić to przy pieczeniu i nie panikować od razu, że coś nie wyszło :)
Myślę, że krok z chłodzeniem w lodówce jest w przypadku tego przepisu zbędny. Ja przeoczyłam ten moment w przepisie a magdalenki wyszły. Konsystencja była idealna.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Ciasteczka spiralki


Tęsknię za pieczeniem.
Po kilku dniach świąt, mając w zapasie jeszcze trochę makowca, ciasteczek i sernika z wesela mojego Kuzyna ja poczułam chęć upieczenia ciasteczek.
Przecież ciasteczka szczelnie zapakowane postoją... ;)
Kobieta musi być gotowa w każdej sytuacji. I w każdej sytuacji musi mieć zapas ciasteczek.

Po raz pierwszy ciastka w podobnej wersji widziałam jakieś 6-7 lat temu. Kuzynka na ferie przywiozła mi książkę z deserami, w których główną rolę grała czekolada.
Później natknęłam się na kilka podobnych. Dzisiaj postanowiłam wypróbować TEN. Zrobiłam z połowy porcji i dodałam nieco wody różanej.


Ciasteczka są bardzo kruche i wspaniale pachną.
Proste, szybkie i efektowne.
  • 80 g masła, miękkiego
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka wody różanej
  • 1 łyżka Nutelli
  • 1 czubata łyżeczka kakao
Wszystkie składniki (oprócz Nutelli i kakao) zagnieść w kulę.
Podzielić na dwie części i do jednej dodać Nutellę i kakao.
Przełożyć owinięte w folię do lodówki, aby się schłodziły i można było bez trudu rozwałkować.
Przełożyć na stolnicę i rozwałkować na dwa prostokąty (lub elipsy) i nałożyć jeden na drugi.
Zawijać jak struclę.
Owinąć w takiej formie folią spożywczą i schłodzić.
Po schłodzeniu kroić na plasterki około 5 mm i wykładać na blaszkę zabezpieczoną papierem do pieczenia.
Piec przez 10-12 minut w 170 stopniach.


środa, 12 sierpnia 2015

Ciasto pistacjowe z wodą różaną




Dwa lata zajęło mi poszukiwanie niesolonych pistacji. Dopiero jakimś cudem zdobył je dla mnie mój tata, który swoją drogą zaszczepił we mnie uwielbienie do nich.
Jestem trochę wzrokowcem, więc pistacje to dla mnie przede wszystkim cudne kolory i kształt przypominający pąki róż. Smak również doceniam, ale to już chyba sprawa drugorzędna w tym wypadku. Lubię zarówno te solone jak i te niesolone, na które czekałam dość długo, aby móc w końcu upiec smaczne ciasto, w którym dominować będzie i kolor i smak pistacji. Do ciasteczek często używam tych solonych, zwłaszcza w połączeniu z czekoladą. Często piekę ciastka francuskie z nutellą i solonymi pistacjami, które lekko kruszę i posypuję nimi czekoladowy krem.

To ciasto jest niezwykle aromatyczne. Woda różana sprawia, że orzeszki pomimo tego, że są już w zmielonej formie nadal nasuwają skojarzenia z małymi pączkami róż.

Zmieniłam nieco oryginalny przepis, pomijając kardamon (aby nie zdominował smaku) i nasączając ciasto jedynie sokiem z cytryny (a nie słodkim syropem). Zmniejszyłam też ilość cukru. Zaimast masła użyłam oleju, aby ciasto było dłużej świeże i wilgotne oraz dodałam nieco mąki razowej. Jestem bardzo zadowolona z efektu.

Oryginał:
marokańskie ciasto pistacjowe

*Użyłam okrągłej formy z kominem o średnicy 20 cm
  • 100 g niesolonych pistacji, zmielonych lub drobno posiekanych
  • 1 łyżka wody różanej
  • 150 g cukru trzcinowego
  • 150 g mąki pszennej
  • 35 g mąki razowej (użyłam orkiszowej)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • 120 g jogurtu naturalnego/kefiru/maślanki/zsiadłego mleka w temperaturze pokojowej
  • 125 ml oleju roślinnego
  • sok z połowy cytryny 

Suche składniki (pistacje, mąki z proszkiem do pieczenia oraz cukier) wymieszać w dużej misce.
W drugiej misce połączyć jajka z olejem, wodą różaną i jogurtem naturalnym.
Zmiksować ze sobą składniki z obu naczyń, do połączenia składników i przełożyć do formy lekko posmarowanej olejem (używam do tego pędzelka silikonowego).
Piec w 180 stopniach 45-50 minut.

Po upieczeniu można nabić ciasto patyczkiem w kilkunastu miejscach, podgrzać sok z cytryny i nasączyć je nim. Polecam ten zabieg. Dzięki temu ciasto zyskuje orzeźwiający cytrusowy posmak i aromat oraz jest jeszcze dłużej świeże.

poniedziałek, 25 maja 2015

Różyczki na Dzień Matki


Wszystkim Mamom na Świecie i we Wszechświecie najcieplejsze i najserdeczniejsze życzenia!

Obyście cieszyły się jak najlepszym zdrowiem, dostrzegały swoje piękno każdego dnia i czuły się kochane. Wszystkiego dobrego!

Z okazji Dnia Matki szczególnie polecam różane różyczki. Przepis cytuję za Dorotą z bloga moje wypieki.
Ciasteczka są wspaniałe. Woda różana daje wspaniały aromat, dzięki czemu zwykłe maślane ciasteczka zmieniają swój charakter. Można je śmiało sprezentować mamie (i nie tylko).


Składniki na około 20 sztuk:
  • 180 g masła, zimnego
  • 150 g cukru pudru
  • 350 g mąki pszennej
  • 1 duże jajko
  • 1 żółtko
  • 2 łyżeczki wody różanej (lub ekstraktu z wanilii) lub nasionka z 1 laski wanilii
  • szczypta soli
Wszystkie składniki wrzucić do malaksera i zmiksować, aż ciasto będzie tworzyło gładką kulę. Można również wszystkie składniki umieścić w misie, posiekać szybko nożem, krótko wyrobić, do połączenia. Ciasto owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce przez 30 - 60 minut.*
Po tym czasie ciasto wyjąć z lodówki, rozwałkować na grubość 1,5 - 2 mm. Wykrawać z ciasta kółka o średnicy 7 - 8 cm (nie większe). Układać je po 4, jak na załączonym zdjęciu. Zwinąć, następnie przekroić na pół. Powstaną 2 różyczki. Rozchylić płatki różyczek. Ułożyć je na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem do pieczenia; jeśli blaszka jest nieprzywierająca papier można pominąć.

UWAGA!
Ja moje różyczki zazwyczaj zwijam bez wycinania kółek.