Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 czerwca 2020

Najlepsze kawowe herbatniki


Kupując kawę w okresie pandemii (online), zupełnie przypadkowo napatoczył mi się ten przepis.
Kto mnie zna, ten wie, że ciężko mi nie upiec czegoś, co jest kawowe. Jeśli są to ciasteczka, które mogę sobie później polewać czekoladą, to już raj na ziemi ;)

Są wspaniałe! Kruche, bardzo kawowe i dobrze się przechowują w słoiku. Można je ozdobić ulubioną czekoladą, lub zostawić bez. Polecam gorąco!


Ciasteczka:

  • 1 szklanka (150 g) mąki pszennej lub krupczatki
  • 2 łyżki bardzo drobno zmielonej kawy
  • 80 g zimnego masła (82% tłuszczu)
  • 1 żółtko
  • ⅓ szklanki (70 g) cukru trzcinowego w pudrze (można zwykły zmielić lub zmiksować
    w blenderze)
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany 18%
  • ziarenka z  ½ laski wanilii
  • 1-2 łyżki bardzo zimnego espresso (opcjonalnie)
Polewa:
  • 1 tabliczka ulubionej czekolady

    1. Do przesianej mąki pszennej, wymieszanej ze zmieloną kawą, dodać pokrojone, zimne masło. Całość siekać ostrym nożem do uzyskania kruszonki.
    2. Pośrodku zrobić wgłębienie, dodać cukier trzcinowy w pudrze, żółtko, łyżkę śmietany oraz  ziarenka wydrążone z laski wanilii i szybko zagnieść ciasto, tylko do połączenia składników. Jeżeli ciasto jest zbyt suche i nie chce się kleić, dodać jedną lub dwie łyżki bardzo zimnego espresso. Można również wyrobić ciasto za pomocą miksera przy użyciu odpowiedniej końcówki.
    3. Z ciasta uformować kulę, delikatnie spłaszczyć, zawinąć w folię spożywczą i odstawić do lodówki na około godzinę, żeby się schłodziło.
    4. Po tym czasie, gotowe ciasto rozwałkować na grubość około 3 mm, za pomocą wybranej foremki wycinać ciasteczka i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
    5. Piec w piekarniku nagrzanym do 180° Celsjusza przez 10 – 12 minut, uważając, aby się nie przypaliły, a następnie wystudzić.
    6. Przygotować polewę: czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej (w tym celu połamaną na kawałki czekoladę umieścić w miseczce nad garnkiem z wrzącą wodą, tak aby roztopiło ją ciepło pary).
    7. Wystudzone ciasteczka maczać w czekoladzie i odkładać na kratkę do zastygnięcia polewy.


środa, 20 marca 2019

Kawowo-czekoladowo-rumowe babeczki mokka


 (przepis na podst. Gourmet, Styczeń 1994)

           /około 12 babeczek:/

  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 100 g czekolady gorzkiej (użyłam 64%)
  • 125  masła
  • 1/3 szklanki ciemnego rumu
  • 110 ml espresso/ciemnej mocnej kawy
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 jajko
Czekoladę i masło roztopić razem w kąpieli wodnej.
Zdjąć z ognia. Dodać ciemny rum i kawę, wymieszać.
Dodać cukier i dokładnie wymieszać łyżką.
Jajko roztrzepać widelcem i połączyć z czekoladową masą, dokładnie mieszając.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i powoli, stopniowo dosypywać do masy, cały czas mieszając (ja to zrobiłam w partiach, po 1/3 mąki).
Ciasto przełożyć do formy na muffinki, wyłożonej uprzednio papilotkami.
Piec w 170 stopniach około 25 minut, aż wierzch będzie ścięty i na patyczku nie będzie się obierać ciasto.


sobota, 11 listopada 2017

Miniserniczki kawowe, książki Doroty Świątkowskiej i Kahlua


Kawowe nastroje u mnie nieustannie.
W szkolnej bibliotece na kiermaszu charytatywnym dorwałam dwie książki autorki najpopularniejszego ciastkowego bloga w Polsce. To nic innego, jak wygodna forma znajdujących się w sieci przepisów, których nie trzeba drukować. Bardzo poręczne i pięknie wydane dwie niewielkie książeczki. Poniższy przepis jest bardzo luźną interpretacją przepisu na MINISERNICZKI CAPPUCCINO z jednej z nich "Do kawy".

Autorka proponuje nam spód z pokruszonych ciasteczek oraz czapę z bitej śmietany, z czego ja zrezygnowałam. Mąkę pszenną zastąpiłam ziemniaczaną i wymieszałam oba cukry w nieco innej proporcji. Do serniczków użyłam likieru Kahlua, który jest moim odkryciem i nową miłością.
Porcję podzieliłam na pół i wyszło mi 8 babeczek.
  • 250 g twarogu
  • 1 jajko
  • 0,25 szklanki śmietanki kremówki
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej (u mnie bardzo drobna, o smaku ajerkoniaku)
  • 0,5 szklanki cukru (pół na pół cukier trzcinowy i cukier puder)
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka likieru kawowego ( u mnie Kahlua)
Śmietankę podgrzać i zalać nią kawę.
W misie umieścić twaróg, oba rodzaje cukru, jajko, likier i śmietankę z kawą.
Zblendować blenderem, aż składniki się połączą (nie za długo, by nie napowietrzyć masy za bardzo).
Blachę na babeczki wyłożyć silikonowymi foremkami i wypełnić je masą serową, pamiętając, że serniczki nieco urosną.
Piec w 170 stopniach około 35-40 minut.
Studzić w uchylonym piekarniku.

Schłodzić w lodówce i podawać na zimno.


wtorek, 31 października 2017

Cappuccino Pavlova


Kawowa beza z chmurą bitej śmietany.
Powtórzę się, ale uwielbiam WSZYSTKO, co ma związek z kawą.
Dodam jeszcze, że przepis jest Nigelli, więc musi być dobrze.

Beza wygląda i smakuje jak klasyczne włoskie cappuccino.
Dzięki temu, że do śmietany nie dodajemy cukru, deser nie jest przesłodzony.

Gorzkie kakao wieńczy całość i sprawia, że pavlova nie tylko smakuje, ale też wygląda jak gigantyczna kawa ze spienionym mlekiem.

  • 250 g drobnego cukru 
  • 4 łyżeczki espresso instant (ja dałam bardzo miałką kawę rozpuszczalną o smaku ajerkoniaku)
  • 4 duże białka
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki mąki kukurydzianej (dałam ziemniaczaną)
  • 1 łyżeczka octu winnego (u mnie sok z cytryny)
  • 300 ml śmietanki kremówki, dobrze schłodzonej (u mnie 36%)
  • 1 łyżeczka kakao

    Piekarnik rozgrzać do 150 stopni C.*
    Białka ubić na sztywną pianę.
    Na papierze do pieczenia narysować okrąg o średnicy 23 cm.
    Odwrócić papier na drugą stronę.
    Cukier wymieszać z kawą.
    Do białek dodawać stopniowo cukier z kawą, cały czas mieszając, aż każda partia się rozpuści.
    Na samym końcu dodać mąkę kukurydzianą/ziemniaczaną i ocet/sok z cytryny.
    Delikatnie wymieszać metalową łyżką.
    Gotową masę bezową wyłożyć na papier do pieczenia i piec około godzinę.
    Po upieczeniu całkowicie ostudzić i delikatnie oderwać papier.

    Śmietanę ubić na sztywno i wyłożyć na ostudzoną bezę.
    Posypać kakao.
    Przechowywać w lodówce.

niedziela, 8 października 2017

Babeczki kawowo-czekoladowe


Chodziło za mną coś kawowego. Nie dość mi kawy ostatnio, ale staram się z nią nie przeginać.
Jestem jedną z tych osób, które mają niemałe problemy ze snem, więc ograniczam się do 2 kaw dziennie. Gdybym mogła, piłabym ją na okrągło.

W tych babeczkach zarówno kawa, jak i czekolada z kakao są mocno wyczuwalne.

To coś dla wielbicieli intensywnych smaków, czekolady, gorzkiego kakao i kawy.
Nie za słodkie, idealnie nadają się do podania z kremem (jak w oryginale), bitą śmietaną, polewą, czy nawet lodami.
Inspirowane: TYM PRZEPISEM
  • 140 g mąki pszennej tortowej (u mnie pół na pół jaglana z orkiszową tortową)
  • 30 g kakao
  • 3 łyżki kawy rozpuszczalnej w proszku (u mnie o smaku ajerkoniaku)
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki mleka
  • 90 ml oleju rzepakowego lub słonecznikowego (6 łyżek)
  • 80 g gorzkiej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i lekko przestudzonej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżka rumu waniliowego
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
W naczyniu wymieszać mąkę, kakao, kawę, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. 
Przesiać i odłożyć na bok.
Do drugiego naczynia wbić jajka, dodać mleko, olej, cukier, rum i roztopioną gorzką czekoladę. Wymieszać rózgą kuchenną/trzepaczką (nie mikserem).
Do mokrych składników dodać przesiane składniki suche, wymieszać trzepaczką tylko do połączenia się składników.
Formę do muffinek wyłożyć papilotkami i rozdzielić ciasto pomiędzy wszystkie foremki.
Piec w temperaturze 170ºC przez 25 minut lub dłużej, do tzw. suchego patyczka. 
Wyjąć, wystudzić na kratce.

sobota, 27 maja 2017

Rolada kawowo-kakaowa z kremem kokosowym


Ostatnio miałam trochę problemów z żołądkiem. To sprowokowało mnie do pieczenia biszkoptów i często wymyślałam z nimi coś nowego.

Jednego dnia oglądałam Bake Off, w którego odcinku uczestnicy piekli rolady.
No i przepadłam... :)

Moja propozycja to kawowo-kakaowy biszkopt z kremem cukierniczym na bazie mleczka kokosowego. Dla każdego kto lubi kawę i kokos (jak ja).

           /Biszkopt:/
  • 5 jajek
  • 150 g cukru, drobnego
  • 100 g mąki
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżka świeżo mielonej kawy

    Oddzielić białka od żółtek.
    Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając drobny cukier.
    Do piany z białek wlać żółtka, dodać przesianą mąkę z kakao i kawą.
    (Tutaj muszę się przyznać, że nie zawsze przesiewam. Ale ponoć się powinno;)

    Masę biszkoptową przelać na prostokątną formę do rolady, wyłożoną papierem do pieczenia.
    Piec przez 15 minut w 180 stopniach.

    Kuchenną ściereczkę posypać cukrem (drobnym/cukrem pudrem).
    Przełożyć na nią upieczoną roladę i ciasną zawinąć razem ze ściereczką.
    Odstawić do wystudzenia.

    /Krem kokosowy:/
    źródło przepisu na krem:
  • 5 żółtek
  • 100 g drobnego cukru do wypieków
  • 40 g mąki pszennej
  • 10 g skrobi ziemniaczanej
  • 400 ml mleka kokosowego

    Żółtka i cukier utrzeć do białości i puszystości. Dodać 50 ml mleka, mąki i zmiksować.

    Resztę mleka zagotować. Na wrzące mleko wlać masę żółtkową i gotować, mieszając często, 
    jak budyń, do zgęstnienia. Lekko ostudzić i przykryć pokrywką.

    Krem przełożyć na roladę i zawinąć.
    Przełożyć do lodówki i schłodzić.

    Gotowe ciasto można polać czekoladą stopioną z odrobiną oleju kokosowego.
    Przechowywać w lodówce.

wtorek, 13 grudnia 2016

Babeczki tiki-taki


Kilka razy zdarzało mi się upiec babeczki z posiekanymi michałkami. Teraz w ramach akcji "Z MIŁOŚCI DO RADOŚCI" kupowałam jak szalona wyroby firmy Wawel (nie, nie jest to sponsorowany post). Przyszła pora na jedne z lubianych słodkości i teraz tiki-taki wylądowały w babeczkowym świecie :)

           /6 babeczek:/
  • 60 g oleju kokosowego (w temperaturze pokojowej)
  • 3 łyżki cukru
  • 1 jajko
  • 75 g mąki orkiszowej (próbowałam też pół na pół z kasztanową)
  • 2 czubate łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2-3 łyżki mocnego espresso/tequili kawowej/rumu/likieru kawowego
  • 40-50 g tiki-taków/czekolady o tym smaku, drobno posiekanych

    Olej kokosowy utrzeć z cukrem na puszystą masę.
    Dodać jajko, zmiksować.
    Mąkę wymieszać z kakao i proszkiem do pieczenia.
    Stopniowo dosypywać mąkę na przemian z kawą/alkoholem.
    Papilotki na babeczki wypełnić ciastem.
    Piec w 170 stopniach około 25 minut.
    Ostudzić.

czwartek, 29 września 2016

Dzień Kawy i babka kawowa


Ciężko w trakcie remontu przygotować coś wymyślnego.
Z drugiej strony już od dawna wiem, że to co najprostsze jest zazwyczaj najlepsze.
Z okazji Międzynarodowego Dnia Kawy proponuję kawał dobrej babki do filiżanki ulubionej kawy.
Pięknego dnia i smacznego!

Na podstawie The Australian Women's Weekly

           /1 mała forma z kominem:/

  • 3 łyżeczki kawy instant + 1 łyżka gorącej wody (u mnie dwie)*
  • 3 jajka
  • 165 g drobnego cukru (u mnie brązowy, 150 g)
  • 150 g mąki pszennej (u mnie orkiszowa razowa)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka kakao
  • 150 g masła (roztopionego i ostudzonego)

           syrop kawowy: (pominęłam)

  • 165 g drobnego cukru
  • 180 ml wody
  • 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej*

    Masło stopić i ostudzić.
    Piekarnik rozgrzać do 180 stopni C.
    Kawę rozpuścić w wodzie.
    W misce ubić jajka, stopniowo dosypując cukier. Dodać masło, zamieszać.
    Dodać kawę.
    Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i kakao.
    Stopniowo dosypywać suche składniki do masy jajecznej, mieszając.
    Formę na babkę wysmarować masłem i oprószyć mąką/bułką tartą/mielonymi migdałami.
    Wlać ciasto.
    Wstawić do piekarnika i piec około 45-50 minut (do suchego patyczka).

    Syrop:
    Wszystkie składniki na syrop umieścić w garnuszku i podgrzewać do rozpuszczenia.
    Odstawić na 5 minut do ostudzenia.

    Upieczone ciasto przełożyć na większy talerz i polać syropem kawowym (zostawiając około 1/4 syropu na później).
    Odstawić na 15-20 minut.
    Po tym czasie polać resztą syropu.
    Podawać.**


    *można zastąpić świeżo zaparzonym espresso
    **UWAGA!
    Ja zrezygnowałam z syropu, ponieważ akurat dzisiaj nikt nie miał ochoty na aż tak słodkie ciasto. Jeśli wolicie bardziej suche wypieki to spokojnie możecie pominąć syrop.
    Istnieje opcja (i taką polecam) zmniejszenia o połowę ilości składników na syrop.
    Wtedy ciasto będzie bardziej intensywne, ale nie aż tak słodkie jak w pierwotnej wersji.  

czwartek, 14 lipca 2016

Magdalenki kawowe


Klasyk.
Oparte na przepisie na magdalenki PĄCZKI RÓŻ z dodatkiem mielonej kawy i rumu waniliowego.
Czy może być lepiej?
  • 50 g niesolonego masła plus jedna łyżka do natłuszczenia formy
  • 1 duże jajko
  • 40 g drobnego cukru
  • szczypta soli
  • 35 g mąki pszennej, najlepiej włoskiej typu 00
  • 1 łyżka kawy mielonej
  • 1 łyżka rumu waniliowego
  • cukier puder do oprószenia

Stop masło na małym ogniu i odstaw, żeby ostygło.
Ubijaj w misce jajko z cukrem i solą przez 5 minut, najlepiej mikserem elektrycznym, aż zgęstnieje jak majonez.
Przesiej mąkę z kawą do miski z jajeczną mieszaniną.
Wymieszaj wszystko delikatnie drewnianą łyżką, oddziel jedną łyżkę stopionego masła do smarowania foremki, a resztę dodaj do ciasta razem z rumem waniliowym.
Wymieszaj starannie, ale niezbyt energicznie. 
Odstaw miskę z ciastem na 1 godzinę do lodówki, a następnie wyjmij pół godziny przed pieczeniem, żeby odzyskało temperaturę pokojową. 
Rozgrzej piekarnik do 220 stopni.
Natłuść obficie masłem wgłębienia blachy za pomocą pędzla (możesz stopić masło, jeśli uznasz, że trzeba).
Piecz je 5 minut, ale sprawdź po trzech.
Wysyp magdalenki z blachy na metalową kratkę, żeby wystygły.
MOJE UWAGI: TO ZMODYFIKOWANY PRZEPIS NIGELLI!
Nigella napisała w książce, że z tego przepisu wychodzi Jej 48 magdalenek (nakładała ciasto łyżeczką, po jednej do każdej magdalenki), jednak mi wyszło ich 10. Moje foremki są widocznie większe, więc warto to uwzględnić to przy pieczeniu i nie panikować od razu, że coś nie wyszło :)
Myślę, że krok z chłodzeniem w lodówce jest w przypadku tego przepisu zbędny. Ja przeoczyłam ten moment w przepisie a magdalenki wyszły. Konsystencja była idealna.

sobota, 7 listopada 2015

Tiramisu


Nie wiem jak to możliwe, że dopiero teraz pojawia się ten wpis.
Tiramisu to jeden z moich ulubionych deserów i uważam, że każdy koniecznie musi spróbować (najlepiej zrobić samemu, albo zjeść włoskie, prawdziwe).
Dlaczego?
Dlatego, że musi spełniać kilka kryteriów, aby smakowało właściwie.
Po pierwsze MASCARPONE! Nie żadne serki kremowe o słonawym posmaku, nie twaróg ani nie serek homogenizowany (tak, tak też robią!).
Po drugie ZÓŁTKA a nie śmietanka kremówka! Porządnie sparzone żółtko jest bezpieczne. Bez żółtka nie ma tiramisu i kropka.
Po trzecie KAKAO (ja zawsze polecam to z wiatraczkiem;). Koniecznie gorzkie kakao. Robiłam też wersję z czekoladą, ale to już nie to samo. Kakao musi być.
Resztę (tzn. biszkopty, kawę i alkohol) trzeba wybierać po prostu dobrej jakości. Jeśli będziemy się tym kierować tiramisu będzie smaczne.

Spotkałam się już z różnymi wersjami. Kiedy po raz pierwszy w życiu zjadłam tiramisu w sieciowej kawiarni to nie byłam zachwycona. Wręcz przeciwnie, stwierdziłam, ze nigdy więcej.
Kolejne podejście było już w domu. Postanowiłam, że zrobię sama. Zasugerowałam się opakowaniem serka mascarpone, które zalecało użycie śmietanki kremówki i.. znowu się zawiodłam.Pewnego razu kupiłam lody w pudełeczku o smaku tiramisu i stwierdziłam, ze coś musiało być nie tak za każdym razem kiedy jadłam je poprzednio. Gałkowe też były zazwyczaj niczego sobie. Drążyłam dalej :) W końcu jak coś ma w sobie kawę to nie może tak być, żeby było niedobre. Szukałam przepisów w Internecie i znalazłam! I na tiramisu i na naleśniki z kremem tiramisu. Modyfikowałam, próbowałam, z białkami, bez białek, z mniejszą i większą ilością żółtek. Teraz już wiem, że nie liczy się ilość a jakość.

Dla mnie ważne, tiramisu nie było za mdłe (nie może być niesłodkie ani za słodkie). Nie lubię też zbyt mocno nasączonych biszkoptów i za dużo alkoholu. Takie prezentuję tutaj:

/5 pucharków lub niewielkie naczynie/ 
  • 250 g serka mascarpone 
  • 2 żółtka 
  • 2,5 łyżki cukru pudru
  • małe opakowanie biszkoptów (typu lady fingers)
  • kakao dobrej jakości
  • filiżanka mocnej kawy 
  • 1 łyżka likieru amaretto/rumu (można więcej) 

Kawę lekko ostudzić i dolać do niej likieru.
Do pucharków lub naczynia na spód wyłożyć biszkopty.
Za pomocą łyżeczki do herbaty delikatnie nasączać je mieszanką kawowo-alkoholową (niektórzy sugerują, aby biszkopty moczyć w kawie, ja wolę robić to ostrożnie)
Żółtka utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę (można umieścić miskę nad garnkiem z parującą wodą, wówczas będzie jeszcze bezpieczniej).
Następnie bardzo delikatnie do masy z jajka i żółtek wmieszać serek mascarpone.
Przełożyć po łyżce masy na nasączone biszkopty i posypać kakao.
Powyższą czynność powtórzyć.
Przełożyć do lodówki i schłodzić (najlepiej całą noc).
Gotowe :)

W lecie można udekorować tiramisu owocami (polecam jagodowe).

sobota, 10 października 2015

Ciasteczka kawowe (ziarenka)


Nie była bym sobą, gdybym nie wypróbowała TEGO PRZEPISU.
Nie była bym też sobą, gdybym czegoś w nim nie zmieniła.
Tak już mam, że wszystko co kawowe mnie kusi. Tym bardziej, jeśli widzę, że przepis pochodzi z miejsca, w którym kawa jest świętością.

Ja sama uwielbiam rytuał picia kawy.
Każdego dnia, zaraz po przebudzeniu parzę filiżankę, która wprawia w dobry nastrój. Kiedy dni stają się krótsze i trzeba wyjść z domu jeszcze po ciemku nie wyobrażam sobie inaczej. Po prawdzie bez względu na porę roku KOCHAM KAWĘ. Wszystko co kawowe. Uwielbiam jej zapach, smak, kolor.

Ten przepis jest dla takich jak ja. I nie tylko :)

/30-40 ciasteczek/
  • 150 g mąki pszennej
  • 80 g mąki orkiszowej razowej
  • 160 g masła, miękkiego
  • 110 g cukru
  • 1 łyżka kawy rozpuszczalnej
  • 1 łyżka espresso

    CIASTECZKA MOŻNA POLAĆ ULUBIONĄ CZEKOLADĄ ROZTOPIONĄ W KĄPIELI WODNEJ! Polecam! Dzięki temu jeszcze bardziej przypominają ciemne kawowe ziarna :)

Najpierw należy przygotować espresso.
Następnie połączyć masło z cukrem (można pomóc sobie mikserem).
Dodać kawę (należy kawę rozpuszczalną rozpuścić w łyżce uprzednio przygotowanego espresso).
Dodawać oba rodzaje mąki i zagnieść gładkie ciasto.
Schłodzić w lodówce (min. dwie godziny).
Po tym czasie wyjąć ciasto i formować owalne ziarenka, nacinając je nożem lub za pomocą wykałaczki zrobić charakterystyczne dla ziaren kawowych pęknięcie.
Wyłożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Piec w 170 stopniach przez około 15-20 minut, aż będą rumiane.

Ostudzić.

sobota, 3 października 2015

Ciasteczka MOKKA z orzechami i amaretto



Październikowe poranki są już baaardzo rześkie.
Zaspani studenci w drodze na uczelnię mają okazję się dobudzić ;)
Ja nie mam problemu z wczesnym wstaniem z łóżka, jednak z wyjściem na zewnątrz, kiedy temperatura spada poniżej piętnastu stopni... Z tym już gorzej.

Dla wszystkich zmarzluchów, nocnych marków, rannych ptaszków i miłośników kawy z czekoladą podaję przepis na ciasteczka. Mocno kakaowe, z dodatkiem prawdziwej kawy, orzechów i likieru amaretto. Wspaniała kompozycja smaków i aromatów.

Żródło inspiracji: MOCHA & ORANGE SABLÉ ICEBOX COOKIES.

/Składniki na jedną dużą blachę ciasteczek:/

  • 125 g masła
  • 0,5 szklanki cukru pudru
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka kawy mielonej (u mnie o smaku amaretto)
  • 1/4 szklanki kakao dobrej jakości 
  • 0,5 szklanki dowolnych orzechów, posiekanych (u mnie włoskie)
  • 1 łyżeczka likieru amaretto

    Wszystkie składniki zagnieść, aby się ze sobą połączyły.

    Rozłożyć folię spożywczą i wyłożyć na niej ciasto, tworząc wałeczek.
    Można po owinięciu folią ukształtować go w formę prostokątnego bloku, aby ciasteczka miały prostokątny kształt.

    Schłodzić w lodówce (najlepiej przez noc).

    Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
    Zimne ciasto pokroić na 3-4 milimetrowe ciastka i wykładać na blaszce.
    Piec w 170 stopniach około 10-12 minut.

    *mokka to połączenie kawy z czekoladą (najczęściej zwieńczone bitą śmietaną)


sobota, 25 lipca 2015

Babeczki kawowo-rumowe z FR





Niewiele jest słodyczy na półkach w sklepach, które mnie przekonują. Lubię czekolady wszelkiego rodzaju, bo zawsze można wyczarować z nich coś nowego. Czekolada to jest to! A inne słodkości to już osobna kwestia. Jestem wymagająca co do składu produktów, które jem, więc niewiele jest takich łakoci, które by mnie satysfakcjonowały. Ale... Są wyjątki! Jednym z nich jest Ferrero Rocher :) To smak dzieciństwa. Zdecydowanie. Z tym się nie dyskutuje. Jeśli coś wzbudza we mnie wspomnienia, zwłaszcza tak miłe to wszystkie inne za i przeciw stają się mniej ważne.

Mam w domu duże opakowanie Ferrero Rocher. Po prostu nie była bym sobą, gdybym nie spróbowała czegoś z tym skombinować.
Widziałam kilkanaście przepisów na wykorzystanie tych smakołyków, ale żadne z nich nie wydawały mi się odpowiednie. Potrzebowałam czegoś mało słodkiego, lżejszego, prostego i delikatnego, żeby było bazą i nie konkurowało a podbijało smak FR. No i jest! Moim zdaniem zdałam egzamin na kombinatorkę (przynajmniej w dziedzinie babeczek).

/12 babeczek:/
  • 125 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 60 g cukru trzcinowego
  • 2 duże jajka
  • 2-3 łyżki rumu (u mnie waniliowy)
  • 2 łyżki mleka
  • 1 czubata łyżka kawy mielonej
  • 125 g mąki pszennej
  • 3/4 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
  • 12 pralinek Ferrero Rocher


Wszystkie składniki (prócz pralinek) umieścić w misie miksera i zmiksować do połączenia.
Ciasto przełożyć do 12 wgłębień na babeczki i powciskać w każdą po jednym FR.

Piec w 170 stopniach około 25 minut.

czwartek, 23 lipca 2015

Urodzinowe miniciasto kakaowe (na majonezie (!)) z malinami






To już nikogo chyba nie dziwi, że majonez można wykorzystać w takiej formie. Ja jakiś czas temu natknęłam się na ten przepis i postanowiłam wypróbować. Nie zawiodłam się. Na urodziny mojego chłopaka zaserwowałam minitorcik z borówkami, lekko modyfikując przepis na babeczki i polałam go roztopioną w kąpieli wodnej gorzką czekoladą.
Lipiec u mnie obfituje we wszelakie uroczystości, więc na urodziny mojej mamy także postanowiłam wykorzystać ten banalny, ale świetny przepis.
Ciasto jest miękkie, kakaowe i rozpływa się w ustach. Dodatek malin (lub borówek) jest idealnym dopełnieniem kakaowo-kawowego aromatu. Polecam gorąco!

Malutka tortownica: 
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 0,5 szklanki kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 3/4 szklanki cukru brązowego
  • 0,5 szklanki majonezu (w temp. pokojowej)
  • 0,5 szklanki mleka
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • owoce jagodowe (maliny, borówki)

    Kawę zaparzyć w gorącym mleku. Ostudzić do temp. pokojowej. Połączyć z majonezem i wymieszać rózgą kuchenną.
    Dodać cukier, zamieszać.
    Dosypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i kakao.

    Ciasto przełożyć do małej tortownicy (18-20 cm) wyłożonej papierem do pieczenia.
    Na wierzch wyłożyć owoce.

    tutaj w wersji z borówkami, oblane czekoladą

    Piec w 170 stopniach około 35 minut. Wyjąć i ostudzić. Można polać rozpuszczoną w kąpieli wodnej ciemną czekoladą.  

wtorek, 7 lipca 2015

Brownie z likierem kawowym i borówkami




Zawsze myślałam, że przepis na idealne brownie mam już wypróbowany.
Z drugiej strony wiadome, że jeśli zobaczę coś kawowego to prędzej czy później to wypróbuję.
Mając likier kawowy w domu nie mogłam nie wypróbować tego przepisu.
Zmniejszyłam ilość cukru, czekolady i pominęłam kawę rozpuszczalną (z racji, że robiłam moje babeczki z borówkami wolałam, aby kawa nie była aż tak wyczuwalna).
Gorąco polecam!

/18 babeczek:/
  • 160 g masła
  • 4 jajka
  • 140 g czekolady, gorzkiej
  • 1 szklanka cukru
  • szczypta soli
  • 1,5 szklanki mąki
  • 0,5 szklanki likieru kawowego
  • borówki

    Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
    Masło roztopić, zdjąć z palnika. Dodać czekoladę i zostawić na dwie minuty. Zamieszać do rozpuszczenia, aż powstanie gęsty sos czekoladowy. Lekko ostudzić.
    W misce roztrzepać jajka, dodać cukier i likier kawowy. Zamieszać wszystko razem.
    Dodać wcześniej przygotowany sos czekoladowy. Połączyć. Dodać mąkę ze szczyptą soli.
    Wymieszać łyżką/rózgą kuchenną.

    Formę na muffiny włożyć papilotkami i nałożyć do nich ciasto czekoladowe.
    Do każdej babeczki powciskać kilka-kilkanaście borówek.

    Piec około 25 minut w 180 stopniach.