Pokazywanie postów oznaczonych etykietą magdalenki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą magdalenki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 października 2020

Magdalenki dyniowe



 
Wpadłam w szał pieczenia magdalenek i odkrywam coraz więcej nowości. 
Poniżej przedstawiam jesienną propozycję na pyszne dyniowo-cynamonowe maleństwa, które za sprawą pulpy dyniowej bardzo długo utrzymują świeżość. Przepis zaczerpnięty z tej strony. 

Pozwoliłam sobie pominąć polewę cynamonową, zastępując ją gorzką czekoladą i orzechami laskowymi. Dodałam też odrobinę proszku do pieczenia.
  • 2 duże jajka
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 8 łyżek stopionego masła (lub oleju) + 2 do wysmarowania foremek
  • 3 łyżki dyniowej pulpy
Piekarnik rozgrzać do 190 stopni C.
Foremki na magdalenki wysmarować masłem/olejem.
Jajka ubić z cukrem i masłem/olejem na puszystą masę.
Dodać do masy jajecznej dyniowe puree wraz z cynamonem. 
Powoli dosypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i dokładnie, ale delikatnie wymieszać.
Masę na magdalenki przelać do foremek (1 łyżka na 1 magdalenkę, jeśli foremki są standardowej wielkości).
Foremki z ciastem przełożyć do lodówki na 5 minut, po czym wstawić je rozgrzanego piekarnika i piec na rumiano około 11-13 minut.
Wyjąć z piekarnika i ostudzić. 
Po ostudzeniu wyłożyć ciasteczka na talerz i posypać cukrem pudrem, lub polać czekoladą i ewentualnie posypać posiekanymi orzechami.


niedziela, 17 maja 2020

Cytrynowe magdalenki bezglutenowe


Lubię bezglutenowe wypieki. Za ich strukturę i nieco inny smak. Raz na jakiś czas szukam czegoś innego i trafiam w 10. Tak było w przypadku TYCH MAGDALENEK. Mleko zastąpiłam jogurtem, dorzuciłam borówki, które akurat miałam w zanadrzu i wyszły pyszne, cytrynowe ciasteczka/mini babeczki. W smaku nie przypominają tradycyjnych magdalenek, są bardziej wyraziste i mniej „jajeczne".

Upiekłam w formie w kształcie serduszek z połowy porcji. Wyszło mi 12 małych ciasteczek i trzy standardowe babeczki.

  • 1 1/2 szklanki mąki bezglutenowej (u mnie ziemniaczana i kukurydziana 1:1)
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli (pominęłam)
  • 1/2 szklanki masła, roztopionego i ostudzonego)
  • 2 jajka
  • 2/3 szklanki mleka (dałam jogurt naturalny)
  • 1 łyżka startej skórki cytrynowej 
  • 2 łyżki soku z cytryny
    +borówki

    Piekarnik rozgrzać do 175 stopni C.
    W dużej misce wymieszać suche składniki.
    Mokre składniki połączyć i wmieszać do mokrych, pamiętając, aby nie mieszać zbyt długo (jak w przypadku muffinek).
    Odstawić na 10 minut.
    Foremki na magdalenki wysmarować masłem/olejem (ja miałam silikonową formę, której nie musiałam smarować tłuszczem).
    Ciastem napełnić wgłębienia na magdalenki.
    Można powtykać niewielką ilość borówek ( u mnie po jednej borówce amerykańskiej na każdą magdalenkę).
    Piec około 10 minut.
    Ostudzić i wyjąć z foremek.
    Można polukrować/posypać cukrem pudrem.


czwartek, 14 lipca 2016

Magdalenki kawowe


Klasyk.
Oparte na przepisie na magdalenki PĄCZKI RÓŻ z dodatkiem mielonej kawy i rumu waniliowego.
Czy może być lepiej?
  • 50 g niesolonego masła plus jedna łyżka do natłuszczenia formy
  • 1 duże jajko
  • 40 g drobnego cukru
  • szczypta soli
  • 35 g mąki pszennej, najlepiej włoskiej typu 00
  • 1 łyżka kawy mielonej
  • 1 łyżka rumu waniliowego
  • cukier puder do oprószenia

Stop masło na małym ogniu i odstaw, żeby ostygło.
Ubijaj w misce jajko z cukrem i solą przez 5 minut, najlepiej mikserem elektrycznym, aż zgęstnieje jak majonez.
Przesiej mąkę z kawą do miski z jajeczną mieszaniną.
Wymieszaj wszystko delikatnie drewnianą łyżką, oddziel jedną łyżkę stopionego masła do smarowania foremki, a resztę dodaj do ciasta razem z rumem waniliowym.
Wymieszaj starannie, ale niezbyt energicznie. 
Odstaw miskę z ciastem na 1 godzinę do lodówki, a następnie wyjmij pół godziny przed pieczeniem, żeby odzyskało temperaturę pokojową. 
Rozgrzej piekarnik do 220 stopni.
Natłuść obficie masłem wgłębienia blachy za pomocą pędzla (możesz stopić masło, jeśli uznasz, że trzeba).
Piecz je 5 minut, ale sprawdź po trzech.
Wysyp magdalenki z blachy na metalową kratkę, żeby wystygły.
MOJE UWAGI: TO ZMODYFIKOWANY PRZEPIS NIGELLI!
Nigella napisała w książce, że z tego przepisu wychodzi Jej 48 magdalenek (nakładała ciasto łyżeczką, po jednej do każdej magdalenki), jednak mi wyszło ich 10. Moje foremki są widocznie większe, więc warto to uwzględnić to przy pieczeniu i nie panikować od razu, że coś nie wyszło :)
Myślę, że krok z chłodzeniem w lodówce jest w przypadku tego przepisu zbędny. Ja przeoczyłam ten moment w przepisie a magdalenki wyszły. Konsystencja była idealna.

piątek, 26 lutego 2016

Magdalenki PĄCZKI RÓŻ


Coś tak prostego, pięknego i smacznego mogła wymyślić tylko Nigella. Królowa jest jedna i wszyscy wiemy, że jest Nią właśnie Ona :)

To najprostszy i najlepszy przepis na magdalenki jaki dotąd wypróbowałam. Wcześniej, kiedy nie miałam prawdziwych foremek magdalenkowych w kształcie muszelek, piekłam je w silikonowej formie na minibabeczki w kształcie serduszek. Teraz zaopatrzona już w te cudeńka, wodę różaną i podstawowe składniki, które każdy ma w swojej kuchni postawiłam na pączki róż Nigelli.
Foremki ochrzczone!
Polecam gorąco!

Cytuję za autorką:
  • 50 g niesolonego masła plus jedna łyżka do natłuszczenia formy
  • 1 duże jajko
  • 40 g drobnego cukru
  • szczypta soli
  • 35 g mąki pszennej, najlepiej włoskiej typu 00
  • 1 łyżka wody różanej
  • cukier puder do oprószenia

Stop masło na małym ogniu i odstaw, żeby ostygło.
Ubijaj w misce jajko z cukrem i solą przez 5 minut, najlepiej mikserem elektrycznym, aż zgęstnieje jak majonez.
Przesiej mąkę do miski z jajeczną mieszaniną; ja trzymam nad miską geste sitko i nim potrząsam.
Wymieszaj wszystko delikatnie drewnianą łyżką, oddziel jedną łyżkę stopionego masła do smarowania foremki, a resztę dodaj do ciasta razem z wodą różaną.
Wymieszaj starannie, ale niezbyt energicznie.
Odstaw miskę z ciastem na 1 godzinę do lodówki, a następnie wyjmij pół godziny przed pieczeniem, żeby odzyskało temperaturę pokojową.
Rozgrzej piekarnik do 220 stopni.
Natłuść obficie masłem wgłębienia blachy za pomocą pędzla (możesz stopić masło, jeśli uznasz, że trzeba) przed wypełnieniem ich połową ciasta (ta ilość wystarcza na 2 blachy).
Łyżeczka ciasta powinna wystarczyć na jedną magdalenkę: nie przejmuj się dokładnym wypełnianiem karbowanych wgłębień; w cieple piekarnika ciasto rozpłynie się, zanim wyrośnie.
Piecz je 5 minut, ale sprawdź po trzech.
Wysyp magdalenki z blachy na metalową kratkę, żeby wystygły, a następnie rozłóż na talerzu i oprósz cukrem pudrem. Tak samo postępuj z drugą połową ciasta.

MOJE UWAGI: 
Nigella napisała w książce, że z tego przepisu wychodzi Jej 48 magdalenek (nakładała ciasto łyżeczką, po jednej do każdej magdalenki), jednak mi wyszło ich 10. Moje foremki są widocznie większe, więc warto to uwzględnić to przy pieczeniu i nie panikować od razu, że coś nie wyszło :)
Myślę, że krok z chłodzeniem w lodówce jest w przypadku tego przepisu zbędny. Ja przeoczyłam ten moment w przepisie a magdalenki wyszły. Konsystencja była idealna.