wtorek, 30 czerwca 2015

Babeczki kawowe (z malinami i jeżynami)






Kiedy zapytałam jakie zrobić babeczki i usłyszałam odpowiedź "kawa albo czekolada" - już wiedziałam co zrobię :)
Nie tylko ja mam słabość do kawy. Ktoś kiedyś powiedział, że nie ufa ludziom, którzy jej nie lubią... Coś w tym jest. Z bliską mi osobą kiedyś stwierdziłyśmy, że człowiek dorasta kiedy zaczyna doceniać smak kawy i trwam w tym przekonaniu. Choć od dziecka uwielbiałam rzeczy o jej smaku (np. lody kawowe i miętowe z czekoladą - wtedy mój numer jeden).

Dziś zapraszam na bardzo proste babeczki kawowe na podstawie przepisu niezastąpionej Nigelli (w oryginale BABECZKI CAPPUCCINO). Zmodyfikowałam proporcje, dodałam likier kawowy i pominęłam polewę. Nie była bym sobą, gdybym nie dorzuciła też trochę owoców (pierwsze maliny już mi dojrzały).

/12 babeczek:/ 
  • 125 g mąki pszennej
  • 1 łyżka kawy mielonej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100 g miękkiego masła
  • 75 g jasnego, drobnego cukru trzcinowego
  • 2 duże jajka
  • 2 łyżki likieru kawowego
  • 4 łyżki mleka


Przygotować blachę z 12 wgłębieniami na muffinki.
Piekarnik rozgrzać do 200 stopni.
Miękkie masło utrzeć z cukrem. Dodać jajko i zmiksować, aż się połączą.
Dodać mąkę wymieszana z proszkiem do pieczenia i kawą.
Dolać likier i mleko. Miksować do połączenia wszystkich składników.
Ciasto rozdzielić do 12 papilotek (ewentualnie jak ja powciskać w nie maliny, jeżyny lub inne drobne owoce).

Piec około 20 minut.

sobota, 27 czerwca 2015

Tartaletki z kremem czekoladowo-kawowym (i wiśniami)





Jako wielbicielka wszystkiego co kawowe nie mogłam się powstrzymać przed skombinowaniem czegoś z dodatkiem tequili kawowej, którą napoczęłam ostatnio. Tak powstały tartaletki z kremem czekoladowo-kawowym na bazie śmietanki kremówki. Przyznam, że niezłe. Serio :)

Można zrobić jedną większą tartę, kilkanaście małych babeczek albo kilka tartaletek.

Polecam!


Kruchy spód: 
  • 90 g miękkiego masła
  • 1 czubata łyżka cukru pudru
  • 1 żółtko
  • 135 g mąki pszennej
Wszystkie składniki połączyć i zagnieść gładkie ciasto. Zawinąć w folię. Schłodzić w lodówce przez min. 20 minut. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Wstawić tartaletki i piec około 15-20 minut, aż staną się lekko rumiane.
Ostudzić.

Krem czekoladowo-kawowy:
  • 100 ml śmietanki kremówki
  • 100 g ciemnej czekolady
  • 1 łyżka likieru kawowego (ja dodałam na bazie tequili Patrón XO Café) lub likieru kawowego
  • starte wiórki czekoladowe
  • owoce (do podania)
Śmietankę mocno podgrzać (nie zagotować!).Zdjąć z palnika i dodać do niej posiekaną czekoladę.Wymieszać i odstawić na 15 minut. Dodać alkohol i wymieszać łyżką.Wstawić do lodówki na 12-24 godziny, aby krem się mocno schłodził.Po tym czasie wyjąć i ubić mikserem na puszysty krem (powinien podwoić objętość).Krem nałożyć na kruchy spód, posypać startą czekoladą i udekorować owocami (np. wiśniami, które uwielbiają towarzystwo czekolady i kawy).Zajadać i się cieszyć życiem!

wtorek, 23 czerwca 2015

Herbatniki cytrynowe (z mąką kukurydzianą) // (k)izi kuki (easy cookie)


Najprostsze herbatniki pod słońcem. Są wyjątkowo kruche dzięki żółtkom i mące kukurydzianej. Smak cytryny nie jest dominujący, ale wyczuwalny. Mają wspaniały żółty kolor. Idealne na pochmurne dni.
Przepis z magazynu Kuchnia.

/ok 50 sztuk:/
  • 200 g masła
  • 150 g cukru
  • skórka otarta z 2 cytryn
  • 4 żółtka
  • 300 g mąki pszennej
  • 150 g mąki kukurydzianej
  • szczypta soli

Miękkie masło ucieramy z cukrem i skórką cytrynową na jasny krem. Dodajemy po jednym żółtku, cały czas ucierając. Wsypujemy oba rodzaje mąki i sól, mieszając. Wyrabiamy ciasto, formujemy kulę, owijamy w folię do żywności i chłodzimy w lodówce przez 30 minut.
Schłodzone ciasto wałkujemy na grubość około 4 mm (możemy użyć wałka z wzorkami/stempelka), wykrawamy foremkami herbatniki, układamy na blasze i pieczemy w 200 stopniach przez około 10 minut, aż się zrumienią.

czwartek, 18 czerwca 2015

Brioszki waniliowe z truskawkami




Brioszki podobno lubią nie wyjść. Piszę "podobno", bo po raz pierwszy kiedy je piekłam zrobiłam wszystko na opak a i tak wyszły :) To wdzięczne, maślane ciasto daje dużo możliwości. Podaję swój sposób na wyrobienie brioszki. Wg mnie wygodniejszy i szybszy. Mimo, że ciasto chłodzi się w lodówce jest to przepis idealny dla zapracowanych. Rano zagniatam a wieczorem piekę. Albo na odwrót.
     Dzięki elastycznej strukturze można je nadziać wieloma rzeczami. Często wkładam do środka owoce albo czekoladki nadziewane. Są pyszne też z dżemem, nutellą albo puste. Można upiec jedną dużą brioche, kilka mniejszych lub jak ja malutkie babeczki w formie do muffinek.

/9 brioszek babeczkowych:/ 
  • 200 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią/miodu
  • 0,5 opakowania suszonych drożdży lub drugie tyle świeżych
  • 0,25 szklanki mleka
  • 80 g masła stopionego i ostudzonego
  • 2 jajka + 1 do posmarowania bułeczek
  • gruby brązowy cukier na posypkę

    Mąkę i suszone drożdże wymieszać. (Jeśli używamy świeżych, zrobić z nich rozczyn: lekko podgrzać mleko, dodać łyżeczkę cukru i łyżkę mąki).
    Roztrzepać jajka, dodać do ostudzonego masła. Mleko lekko podgrzać z cukrem. Dodać do mąki wraz z jajkami i masłem. Wyrobić dokładnie (najlepiej mikserem, ponieważ ciasto jest bardzo maślane i lepiące).

    Miskę z ciastem owinąć folią spożywczą i wstawić do lodówki na 6-12 a nawet 24 godziny.
    Po tym czasie ciasto wyjąć i formować z niego bułeczki w kształcie brioszek: jedna duża kulka i druga mniejsza na wierzchu. Do dużej kuleczki wkładać nadzienie (u mnie po jednej większej truskawce z odrobiną cukru). Wstawić do foremek (polecam silikonowe papilotki) i pozostawić do wyrośnięcia.

    Kiedy bułeczki wyrosną posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać cukrem.

    Piec w 200 stopniach przez około 20 minut.

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Tarta z karmelizowanymi nektarynkami i bezą


Ostatnie dni były wyjątkowo gorące. Wygląda na to, że lato już do nas zawitało, wreszcie! Chciałam upiec coś co będzie orzeźwiające, nie za słodkie i nie będzie sernikiem na zimno (którego swoją drogą bardzo lubię). 

   Postawiłam na tartę (a w zasadzie mini tartaletki) z nektarynkami, które lekko skarmelizowałam. Inspirację do przepisu zaczerpnęłam z Twojego Stylu. W oryginale to TARTA Z RABARBAREM, TRUSKAWKAMI I BEZĄ. Zmniejszyłam ilość cukru dodanego do owoców, ponieważ moje nektarynki były dojrzałe i słodkie. Poza tym uważam, że żadne owoce nie potrzebują aż tyle cukru. Kruchy spód zrobiłam z dwóch rodzajów mąki: pszennej i orkiszowej razowej.
Bezę zrobiłam z cukrem pudrem i cukrem kryształem, ponieważ wg mnie ta kombinacja pozwala na otrzymanie lepszego efektu niż przy użyciu samego cukru pudru.
Można użyć innych owoców (np. jabłek, gruszek, rabarbaru).
Z tego przepisu wyszło mi 6 dużych tartaletek i 4 małe.

/Tarta z karmelizowanymi nektarynkami i bezą:/ 

kruche ciasto: 

  • 100 g mąki pszennej
  • 100 g mąki orkiszowej, razowej 
  • 30 g cukru pudru
  • 1 żółtko
Mąkę przesiać wraz z cukrem do miski. Dodać pokrojone na kawałeczki masło i szybko wyrobić tak, by powstały grudki. Dodać żółtko i zagnieść na gładkie ciasto. Można dodać łyżkę/dwie wody, jeśli ciasto jest zbyt suche. Chłodzić w lodówce co najmniej przez 3 godziny. Po schłodzeniu wyłożyć nim formę na tartę lub mniejsze foremki na tartaletki. Na ciasto nałożyć pergamin i wysypać fasolę. Wstawić do piekarnika na 20 minut, po których to należy zdjąć pergamin i piec kolejne 15 minut, żeby ciasto się zrumieniło.

 W tym czasie przygotować owoce i bezę:

karmelizowane nektarynki: 

  • 5 nektarynek, pokrojonych na kawałeczki
  • 2 łyżki cukru brązowego
Cukier umieścić w rondelku i podgrzać do roztopienia, następnie szybko dodając pokrojone owoce. Delikatnie przewracać na drugą stronę. i uważać, żeby się nie przypaliły!!!

beza: 
  • 3 białka
  • 50 g cukru kryształu
  • 50 cukru pudru
  • łyżeczka soku z cutryny
Białka ubić na sztywno, następnie stopniowo dosypywać do nich cukru, na końcu dodając sok z cytryny.


Na upieczony spód wyłożyć owoce i przykryć je bezą. Piec w 180 stopniach 20 minut. Beza powinna być złota. Ostudzić i podawać.


piątek, 12 czerwca 2015

Bananowe amarantuski z rodzynkami



Moja pierwsza próba z amarantusem wyszła tak sobie... Było to dobre kilka lat temu i postanowiłam upiec muffinki z mango. Stwierdziłam wtedy, że mango to owoc do spożycia najlepszy na zimno. W takiej wersji go uwielbiam, jednak w muffinkach z amarantusem nie koniecznie. Następne podejście to muffinki ze śliwkami. Te były już o niebo lepsze, jednak nie na tyle, żeby do nich wracać ;)
Nie tak dawno postanowiłam odkryć amarantus na nowo. Zobaczyłam go w sklepie i stwierdziłam, że muszę i koniec.
Do upieczenia tych ciasteczek zainspirował mnie baaardzo dojrzały banan w mojej kuchni. Przypomniałam sobie o tym przepisie, który zobaczyłam niegdyś.

Podjęłam próbę i tak oto powstały mięciutkie, zdrowe i pyszne ciasteczka.

Przepis cytuję za Komarką:

/Ciasteczka amarantusowe:/
  • 1,5 szkl. prażonego amarantusa (poppingu)
  • 1 banan,
  • 1/2 szkl. cukru,
  • 1/2 szkl. rodzynków sułtanek,
  • 1 jajko,
  • 1 szkl. mąki,
  • 40 g masła (lub 1/4 szkl. oleju),
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią,
  • szczypta soli



Cukier, cukier waniliowy, jajko, stopione masło i rozgniecionego banana zmiksować.
W oddzielnej misce wymieszać mąkę, sodę, proszek do pieczenia, sól, sparzone wcześniej rodzynki i amaratusowy popping. Łyżką wymieszać składniki suche i mokre.

Na wyłożoną papierem do pieczenia blachę nakładać łyżką (właściwie najlepiej wychodzi to dwiema łyżeczkami :)) równe porcje ciasta. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni i piec ciasteczka około 8-10 minut.





TUTAJ WERSJA Z SUSZONYM MANGO ZAMIAST RODZYNEK I MĄKĄ ORKISZOWĄ RAZOWĄ:

środa, 10 czerwca 2015

Maślane z truskawkami i poziomkami





W jedzeniu (i nie tylko) dla mnie najważniejsza jest jakość. Nie chodzi o wyszukane, ale prawdziwe, sezonowe (w miarę możliwości) i świeże produkty. Wolę mniej a lepiej i to się sprawdza.

Ten przepis to dowód na to, że wcale nie potrzeba wymyślnych, egzotycznych i drogich składników, aby wyczarować coś pysznego. Prawdziwe masło jest tutaj kluczowym elementem. To dzięki niemu ciasto jest puszyste, delikatne i pachnie "domowo". Dodatek domowego cukru z prawdziwą wanilią jest dopełnieniem całości, ale ciasto wyjdzie równie dobrze bez. Polecam! Warto wypróbować.

/Mała blacha o średnicy 22-24 cm lub 12 babeczek:/
  • 200 g miękkiego MASŁA (nie margaryny!)
  • 100 g cukru
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią/ekstraktu waniliowego/ziarenek wanilii
  • 3 jajka
  • 220 g mąki
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • owoce sezonowe (u mnie truskawki i poziomki)

    Masło utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Dodać kolejno jajka i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Ciasto wyłożyć do przygotowanej formy wyłożonej papierem do pieczenia/papilotkami i piec w 180 stopniach około 45 minut (ciasto) a babeczki sprawdzić patyczkiem po 20 minutach.

sobota, 6 czerwca 2015

Babeczki jogurtowe z limoncello





O ile za jogutem nie każdy przepada, to wszelakie jogurtowe przysmaki cieszą się popularnością. Ja sama jestem zwolenniczką i jednego i drugiego.

W dniu takim jak ten nie każdy ma ochotę na stanie przy kuchennym blacie z wałkiem w ręku. Dla tych, którzy mają w zanadrzu sezonowe owoce, jogurt i kilka podstawowych produktów proponuję babeczki. Kluczowym składnikiem jest chęć. Jak ją masz to je zrobisz. Szybkie, proste i pyszne. Nie wymagają użycia miksera. Do zrobienia dla każdego.

/12 babeczek:/
  • mały jogurt naturalny (150 g)
  • 1 jajko
  • 2 łyżki limoncello (lub likieru pomarańczowego)
  • 2 łyżki oleju
  • 100 g drobnego cukru
  • 170 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

  • owoce sezonowe (u mnie truskawki, poziomki i morele)

    Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

    Jogurt, jajko,  olej i likier umieścić w dużej misce i wymieszać ruzgą do ubijania/widelcem.
    Dodać cukier i zamieszać.
    Mąkę połączyć z proszkiem do pieczenia i stopniowo dodawać do mokrych składników, mieszając.
    Ciasto przełożyć do wyłożonej papilotkami formy.
    Do każdego wgłębienia powciskać owoce (jeśli są większe to pokroić na kawałki).

    Piec w 180 stopniach 20-25 minut.

     

wtorek, 2 czerwca 2015

Babeczki brownie z owocami






Wczoraj urwałam pierwszą truskawkę z mojego ogródka!
Dzisiaj zobaczyłam pierwsze morele tego roku!!
Z tej okazji babeczki :)

Te babeczki piekłam już w wersji wiśniowej, bez dodatku cukru.
Tym razem klasycznie: użyłam mąki pszennej, dodałam 100 g cukru trzcinowego, dodałam łyżkę amaretto.