sobota, 30 stycznia 2016

Karpatka


Karpatka w moim domu była zawsze... legendarnym zakalcem.
Mama niejednokrotnie płakała przy jej wykonaniu. Zawsze wychodził jej jeden blat a drugi opadał.
W ten sposób mama jeden blat przekrawała na pół, robiąc po prostu mniejsze ciasto.
Zdenerwowana zawsze groziła, że już nigdy więcej jej nam nie upiecze. Ale... Karpatka i tak była ulubionym ciastem mojego taty i oczywiście mnie (to były czasy kiedy mała Justynka lubiła wszystko to co lubi tata). Biedna mama skazana na nerwy piekła ją raz na jakiś czas a ja Jej pomagałam ucierać krem, co było wielką radością.

Kilkanaście lat później stwierdziłam, że upiekę karpatkę.
Wyszła! Co to było za szczęście. Wówczas prawie całą zjadł tata. Co prawda tata jest osobą, która lubi wszystko (za wyjątkiem cynamonu, choć jak nie ma świadomości jego występowania... też Mu smakuje;-)

Minęły dwa lata i postanowiłam ją upiec z okazji urodzin, w ramach "tortu" z okazji urodzin dla Mojego Wojtka.

Przeglądając różne przepisy zauważyłam, że różnią się jedynie ilością jajek w cieście. Tym razem zrobiłam ciasto z 5 jaj (w starym przepisie było 4) i uważam, że jest lepsze. Upiekłam jeden duży blat ciasta, który jak niegdyś mama przekroiłam na pół. Oprócz tego wyszły mi trzy spore ptysie. Krem zrobiłam z połowy porcji, pozbywając się niemiłosiernie dużej ilości masła (po prostu nie lubię maślanych kremów) i wyszła pyszna. Co najważniejsze Solenizant stwierdził, że była "najpyszniejszą karpatką na świecie".

CIASTO:
  • 100 g masła
  • 1 szklanka wody
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 4 jajka
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia


W rondelku umieścić wodę i masło. Zagotować i zdjąć z ognia.
Dodać mąkę (bez proszku) i dokładnie mieszać drewnianą łyżką, aż ciasto będzie gładkie.
Ostudzić.
Po ostudzeniu ciasto umieścić w misie miksera, dosypać proszek do pieczenia i powoli miksując dodawać po jednym jajku.
Dużą blachę natłuścić i posypać delikatnie mąką.
Wyłożyć ciasto tak, aby pokryło całą blachę (można upiec dwa mniejsze blaty, ale polecam ten sposób). Jeśli zostanie ciasta zawsze można (jak ja) upiec ptysie ;)
Piec w 200 stopniach około 25-30 minut.
UWAGA!!! NIE WOLNO OTWIERAĆ PIEKARNIKA W TRAKCIE PIECZENIA, BO CIASTO OPADNIE!
Ostudzić. Przekroić na pół (jeśli mamy dwa mniejsze blaty, pominąć ten krok).

Wyjąć, ostudzić i przygotować KREM:
  • 1,5 szklanki mleka
  • 50 g cukru pudru
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 50 g masła
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 jajka

    Szklankę mleka zagotować z masłem i cukrem.
    Pół szklanki mleka umieścić w misie i zmiksować z jajkami oraz mąką.
    Dodać masę jajeczną do zagotowanego mleka i zagotować, MIESZAJĄC CAŁY CZAS!
    Gotować około minuty, do zgęstnienia kremu.

    Gorący krem wyłożyć na jedną część ciasta, zostawiając spory margines, aby po złożeniu krem nie wypłynął.
    Na krem nałożyć drugą część ciasta. Poczekać aż karpatka ostygnie i przełożyć ją do lodówki.
    Po schłodzeniu posypać cukrem pudrem, pokroić i podawać.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Ciasteczka orzechowe Karlie Kloss


Mam słabość do mody.
Mam słabość do pieczenia.
Mam też słabość do Karlie Kloss i podziwiam wszystko co robi.

Karlie jest w świecie mody i w świecie ciasteczek. Odnosi sukcesy w obydwu branżach.
Postanowiłam spróbować upiec coś z Jej przepisu i oto są:

/CIASTECZKA ORZECHOWE KARLIE KLOSS:/
  • 1 kubek masła orzechowego (dobrej jakości!)
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 0,5 kubka oleju roślinnego (ja użyłam rzepakowego)
  • 0,5 kubka syropu klonowego (użyłam syropu z agawy)
  • 0,5 łyżeczki soli (ja użyłam zaledwie szczypty)
  • 1,5 kubka mąki bezglutenowej (użyłam ryżowej)

    Masło orzechowe, wanilię, syrop i olej wymieszać razem.
    Powoli dosypywać mąkę, mieszając do uzyskania gładkiej konsystencji.
    Ciasto można schłodzić, aby ciasteczka się lepiej formowały.
    Odrywać porcje wielkości orzecha włoskiego i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
    Delikatnie spłaszczać widelcem.
    Piec w 170 stopniach około 12-15 minut.
    Ostudzić.
Film, w którym Karlie opowiada o pieczeniu i przygotowuje TE ciasteczka

piątek, 22 stycznia 2016

Herbatniki ryżowo-migdałowe


Ostatnio często przeglądam włoskie blogi kulinarne.
Właśnie na takim znalazłam TE PEREŁKI.
Bardzo delikatne w smaku, maślane, kruchutkie.
Na pierwszy rzut oka zwykłe ciasteczka, ale dzięki mące ryżowej i mielonym migdałom są inne niż wszystkie zwykłe herbatniki.
Idealne do stempelków i wycinania wszelakich kształtów.

/Moja interpretacja przepisu:/
  • 110 g mąki ryżowej
  • 50 g mąki pszennej
  • 50 g migdałów mielonych
  • 2 żółtka
  • 100 g zimnego masła
  • 90 g cukru pudru
  • szczypta soli

    Wszystkie składniki zagnieść i schłodzić około godziny.
    Po schłodzeniu ciasto rozwałkować na grubość około 5 mm i wykrawać dowolne kształty.
    Piec na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce w 180 stopniach około 10 minut, aż brzegi będą rumiane.
    Po upieczeniu ostudzić.
    Można polać stopioną w kąpieli wodnej czekoladą lub przełożyć do szczelnie zamkniętego słoja.

    Smacznego! :) 

sobota, 16 stycznia 2016

Muffinki czekoladowo-bananowe, bezglutenowe


Jeden z nielicznych przepisów na muffinki, który mnie zachwycił.
Z reguły wszystko co jest muffinką z nazwy i nie pochodzi z przepisu Nigelli Lawson mi nie smakuje. Ten przepis "kupiłam" od początku. Uwielbiam wypieki bezglutenowe. Bardzo lubię ciasta z dodatkiem bananów. Do tego mielone migdały, wiórki kokosowe i brzmiało tak pysznie, że musiałam wypróbować. Nie zawiodłam się.

Dodatkowym atutem jest to, że są bardzo zdrowe! Bez dodatku cukru i tłuszczu.
Teraz nie pozostaje Wam nic innego jak tylko złapać za składniki i piec ;)

Przepis zaczerpnięty z kwestii smaku z moimi zmianami:

/11-12 muffinek/
  • 1 duży, dojrzały banan (rozgnieciony na papkę)
  • 140 g jogurtu naturalnego (ja dałam 100 g jogurtu i 50 ml mleka ryżowego)
  • 4 łyżki miodu (czasem daję syrop z agawy)
  • 1 jajko
  • 1,5 szklanki mielonych migdałów
  • 2 łyżki mąki ryżowej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 łyżki kakao
  • 3 łyżki wiórków kokosowych
  • 50 g czekolady, posiekanej

Rozgniecionego banana połączyć z jajkiem i jogurtem.
Dodać miód lub syrop z agawy.
Do mokrych składników dosypać suche składniki: mielone migdały z sodą, wiórki kokosowe, kakao i mąkę ryżową.
Formę na muffinki wyłożyć papilotkami i napełnić je ciastem.
Na wierzch każdej dodać trochę posiekanej czekolady.
Piec w 175 stopniach około 25 minut.

wtorek, 12 stycznia 2016

Bajaderki


Wszyscy je znają.
Jeśli nie z domu to z cukierni, imprez okolicznościowych i takich tam innych... No, znacie :)
W moim przypadku z cukierni i imprez, bo w domu nigdy nikt tego nie próbował. Dopóki nie zostało trochę biszkoptów, dżemu jagodowego i nie wysiadł piecyk. Wtedy stan rzeczy uległ zmianie.

Wtedy po raz pierwszy spróbowałam zrobić je w domu. Zmodyfikowałam po swojemu i ku mojemu zdumieniu smakowały wszystkim zjadaczom.

Bajaderki (jak zapewne wszyscy wiedzą) są sposobem na "drugie życie" resztek ciast/ciastek i wszelkiego rodzaju suchych i bezmasiastych słodkich wypieków. Tym razem wykorzystałam pierniczki z choinki i śliwki suszone.
Polecam!
  • 200 g ciasteczek/biszkoptów/ciast bez mas, kremów, galaretek, można dodać trochę bakalii (ja dodałam użyłam mieszanki pierników i suszonych śliwek kalifornijskich)
  • 1/3 szklanki mleka (u mnie ryżowe)
  • 1 łyżka Nutelli
  • 1 łyżka kakao
  • 0,25 szklanki gęstego dżemu/konfitury (u mnie malinowa)
  • 1 łyżka rumu

    do obtoczenia:
  • kakao
  • wiórki kokosowe
  • posiekane orzeszki/migdały
  • polewa czekoladowa
Mleko zagotować wraz z kakao w rondelku.
Dodać pokruszone ciasta/ciasteczka i bakalie.
Następnie dodać dżem i alkohol.
Wymieszać i zostawić do ostudzenia.

Jeśli masa jest zbyt rzadka należy dodać trochę suchych składników (kakao/wiórek kokosowych, zmielonych migdałów/orzechów, ciasteczek).
Jeśli jest zbyt gęsta można dodać więcej mleka/odrobinę masła i wymieszać ponownie.

Po ostudzeniu formować kulki o dowolnej wielkości o obtaczać w ulubionych dodatkach.
Schłodzić w lodówce.

sobota, 9 stycznia 2016

Herbaciane herbatniki


Najprostsze, maślane, bez dodatku jajka.
Szybkie, kruche i aromatyczne.
Wszystko zależy od użytej herbaty :)
Dodatkowym plusem jest to, że porcję można z łatwością podwoić, potroić i nie sprawi to trudności.


Inspirowane przepisem na ciasteczka z Lady Grey

/Jedna duża blacha ciasteczek:/
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 saszetka herbaty (zielonej ze skórką pomarańczy; Lady Grey; malinowej; pomarańczowej)*
  • 115 g masła
  • 0,25 szklanki cukru pudru
  • skórka otarta z cytryny/pomarańczy/limonki
Wszystkie składniki zagnieść na gładkie ciasto.
Uformować wałek, z którego po schłodzeniu będą krojone ciasteczka.
Zawinąć w folię spożywczą.
Schłodzić minimum 2-3 godziny w lodówce (można dłużej).
Po schłodzeniu ciasto wyjąć i pokroić na plasterki o grubości około 4 mm.
Piec w 180 stopniach około 15 minut (do zezłocenia).
Ostudzić.

*Podałam te warianty, które wypróbowałam i się sprawdziły


sobota, 2 stycznia 2016

Sernik czekoladowy ze śliwkami w rumie


Na dobry początek 2016 roku polecam dobry sernik.*
Ten nawet tym z Was, którzy nie przepadają za wypiekami z twarogiem w roli głównej.

Po raz pierwszy opierając się na tym przepisie zrobiłam malutkie serniczki w formie babeczek i wyszły wspaniale. W prezencie świątecznym dostałam uroczą formę w kształcie choinki, więc postanowiłam wypróbować upiec jeden większy sernik z tego przepisu i wyszedł równie dobrze.

Jest mocno czekoladowy, z delikatną nutką rumu i mięsistymi, wyrazistymi śliwkami kalifornijskimi. Naprawdę smakuje wspaniale.

/7 mini serniczków czekoladowych:/**
  • 300 g mielonego twarogu
  • 1 jajko
  • 75 g cukru pudru
  • 50 g czekolady 70%
  • 1 łyżeczka mąki kukurydzianej
  • suszone śliwki (polecam kalifornijskie), posiekane i nasączone rumem 
*Na jeden większy sernik należy podwoić/potroić ilość składników. W zależności od potrzeby :)
**Wszystkie składniki powinny być ogrzane do temperatury pokojowej.

Minimum dwie godziny wcześniej namoczyć śliwki w rumie (można nawet całą noc).
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej.
Przygotować formę na muffinki (najlepiej sprawdzą się tutaj papilotki silikonowe) lub odpowiednią blachę na sernik.
Twaróg zmiksować z cukrem pudrem, jajkiem i mąką kukurydzianą.
Dodać roztopioną i ostudzoną czekoladę. Wymieszać delikatnie i dokładnie (najlepiej drewnianą łyżką).
Śliwki lekko odsączyć i dodać 1-2 łyżki rumu, który pozostał.
Masę przełożyć do 7 silikonowych foremek/jednej większej.
Do każdej porcji powciskać kilka kawałeczków śliwek.
Wstawić do piekarnika i piec w 150 stopniach około godzinę.

Ostudzić.
Po ostudzeniu przechowywać w lodówce.